piątek, 30 sierpnia 2013

Tajemnica

Moje serce właściwie stanęło. Miałam wrażenie, że ta chwila ciągnie się w nieskończoność. Spojrzałam błagalnie na Taemin'a i miałam nadzieję, że będzie siedział cicho.  Chłopak spojrzał na mnie karcąco, ale moje obawy rozwiał Kai.
-Racja, mieliśmy małą przygodę w windzie-dodał nieświadom podtekstów.
-W rzeczy samej, ale najważniejsze, że nic nie dzieje się bez przyczyny -podkreśliłam - i istotne jest pozytywne zakończenie. Lee westchnął i odpuścił sobie  drążenie tematu, poczułam jednak, że długo tak nie będzie milczeć, że mam  przysłowiowy "nóż na gardle". Pomimo moich protestów, gdy tylko wszyscy usłyszeli szczegóły akcji z windą, Chen postanowił mnie wnieść, aż do pokoju, bym nie nadwyrężała nogi.  Ostatecznie usłyszeliśmy, by spotkać się za godzinę w pokoju prezesa (znowu) by omówić sprawę, więc dane nam było trochę czasu na wytchnienie. Nie mogłam jednak uspokoić myśli, gdyż mój luby uparł się by przy mnie zostać i pomóc mi później dojść do pokoju trzysta siedem. Leżałam na łóżku przybita wszystkim co się zadziałało. Nie mogłam uspokoić gonitwy myśli wywołanej wiedzą Taemin'a, sumienie zżerało mnie od stóp do głów.  Poczułam ciepłą dłoń dotykającą mojej, delikatna skóra, troska.
-Ann, co Cię trapi? Już jesteś bezpieczna...-wyszeptał Chen, z miną godną pożałowania.  Spojrzałam na niego smutnym wzrokiem i westchnęłam.
-Po prostu jestem zmęczona..-przerzuciłam spojrzenie na ścianę. Tak bardzo unikałam jego wzroku, tych dobrych oczu, tego człowieka którego skrzywdziłam przez swoje pożądanie.  Z oczu zaczęły mi płynąć łzy.
-Co Ci jest? - Chen chen przysunął się bliżej, ścierając mi łzy z oczu- dlaczego płaczesz?
-Ze zmęczenia.. zostaw mnie, proszę.. -odparłam łamiącym się głosem i obróciłam do niego plecami. Nagle poczułam jak mnie przytula, leżąc przy mnie, łapiąc moją dłoń swoją, zaciągając się moim zapachem, nie pozwalając mi na bunt.
-Ann, nie płacz...-dodał chłopak.
-Mówiłam Ci coś...nie rób mi tego -jęknęłam załamana. Na nic zdały się jednak moje prośby, płakałam, a On scałował łzy z moich policzków, trzymał mnie w swoim objęciu bym się uspokoiła. Zdawało mi się jakby trwało to latami.  Jego dobroć mnie przygniatała, chciałam mu powiedzieć o zrobiłam, ale tak bardzo się bałam. Ostatecznie pogrążył mnie jego czuły pocałunek, delikatne usta zdawały się troskliwie zajmować moimi. Znów było mi przyjemnie, ale przecież nie zasłużyłam. Chen odsunął się wreszcie, jednak powoli. Jeszcze jedno opiekuńcze spojrzenie z jego strony i nie mogłam już wykrztusić ani słowa. Podniosłam się do pozycji pół siedzącej. 
-Jaki jutro dzień?-zapytałam z zupełnie innej strony.
-Czwartek, a co?- Chen chen usiadł przy mojej nodze i zaczął masować moją kostkę, wiedziałam, że to mi się przyda, ale znów łamało mi się serce. Nie zasługiwałam na jego uczucia.
-Zdaje się zatem ,że jutro będę miała ten trening przed "Weekly idol"w piątek... -westchnęłam- oby nie kazali mi robić dziwnych rzeczy.. -mruknęłam.
-Jeśli nie każą Ci pisać swojego imienia "tyłko-alfabetem"*, to nie będzie dziwnie - chłopak zaśmiał się i kontynuował czynność. Uśmiechnęłam się, oglądałam karę chłopaków na youtube, i faktycznie zabawnie to wyglądało. 
-Poczekaj, pójdę wziąć szybki prysznic i się przebiorę-dodałam i zanim mój chłopak zdążył zaprotestować, wolnym krokiem powędrowałam do łazienki. Po dziesięciu minutach wyszłam, tym razem ubrana w lekki burgundowy sweterek i jeansowe szorty.
-Wyglądasz kwitnąco Annie -westchnął zarumieniony Chen.
-Dziękuję... chodźmy..-odparłam i szybko ruszyłam do drzwi by uniknąć kolejnych konfrontacji z chłopakiem. Bynajmniej spróbowałam... Noga jednak się zbuntowała, a ja przewróciłam się w ramiona ukochanego. 
-Mam Cię!- Chen chen wziął mnie na ramiona i ruszył w kierunku pokoju prezesa. Wraz ze zmęczeniem wywołanym natłokiem emocji dopadła mnie analiza sytuacji. Czy Taemin wyjawi wszystko podczas wizyty w pokoju trzysta siedem?

3 komentarze:

  1. 307 - od teraz mój znienawidzony numer! XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak sobie czytam i czytam, i coraz bardziej się wciągam.. Codziennie wchodzę, aby zobaczyć czy czasem nie pojawił się nowy rozdział. Naprawdę bardzo interesuje mnie co Tae zrobi w tej sytuacji i czy to wyjawi, a jeśli tak to jak zareaguje Jongin i Chen Chen, czy Jongdae jej wtedy wybaczy? Czy prezes będzie wściekły? Co zrobi Kai? Nurtują mnie te pytania i to bardzo. No nic, każdego zżera ciekawość :3
    Czekam na kolejny rozdział z zniecierpliwieniem i kibicuję Ann, żeby jednak nic się nie wydało i miała szansę sama się wytłumaczyć Chenowi i Kaiowi (w najgorszym wypadku jeszcze prezesowi.. ;-;).
    A Tobie również kibicuję, dużo weny życzę! Trzymam kciuki i hwaiting!

    OdpowiedzUsuń
  3. Awww ;-; Dziękuję, jesteście kochane, Jungie Twój komentarz mnie rozczulił <3 obiecuję dodać nowy post jutro ^^ postaram się by był wyczerpujący. HWAITING!

    OdpowiedzUsuń