-Jak się tu dostaliście, skoro prąd nie działa?
Przeprawiliśmy się ...szybem od windy- odpowiedziałam, zaskoczona jak irracjonalnie to brzmiało.
-Taemin, możesz nam poświecić? Staram się zanieść Ann do składziku sanitarnego, nie może chodzić.- wtrącił Kai.
-Jasne, zaraz powinniśmy tam dojść. Czując się już bezpieczna, mogłam wreszcie rozkoszować się tym fantastycznym momentem. Perfumy Jongin'a pachniały intensywnie, wręcz odurzały mnie jak narkotyk. Dopiero z bliska mogłam się nimi tak dobrze zaciągnąć. Przyjemnie byłoby zasypiać tak co noc w tym zapachu, i budzić się pachnąc nim.
-Wszystko w porządku?-zapytał niosący mnie kolega. Przytaknęłam, ale nie umiałam powstrzymać tego jak gorąco mi się zrobiło. Jego dłonie oplatające moje ciało, sprawiały, że w głowie przelatywało mi wiele myśli niezwiązanych z naszą sytuacją. Taemin stanął i otworzył drzwi, a Jonginnie pozwolił mi się oprzeć na zdrowej nodze, po czym usiąść na chłodnej podłodze. Gdy Lee świecił latarką,, Kai opatrzył mi nogę. Znów, jego sprawne palce dotykały mojego ciała, a ja byłam świadoma jak bardzo wyolbrzymiam zwykłą sytuację. Chciałam jednak trwać w uczuciu, bycia w centrum uwagi mojego idola.
-Dlaczego nie ma prądu na tym piętrze? Winda ruszyła, zanim się popsuła... więc.. powinno się palić światło.-dodał mój "pielęgniarz".
Może tylko w niektórych sekcjach włączyli prąd? Np opierając się na zasilaniu awaryjnym, oświetliliby tylko te najważniejsze obszary, a to najstarsza część budynku. - odparł Minnie.
-Czyli jak długo możemy tu siedzieć?-wtrąciłam w ich rozmowę zmieszana.
-Uruchomienie prądu w zależności od przyczyny...i naprawienie uszkodzonej windy.. przypuszczam że jutro lub za dwa dni maksymalnie - dokończył Jongin i podniósł mnie z podłogi.
-Lee przypomnij mi co jest na tym piętrze? Minnie zamknął drzwi i po chwili zastanowienia, odrzekł:
- Mamy tu dziesięć sal treningowych, ten jeden punkt sanitarny, są trzy łazienki i parę automatów z batonami. To chyba tyle, z tego co pamiętam...
-To i tak dużo - zaśmiałam się radośnie - mamy jakiś plan?
-Skoro na razie jest południe... możemy przygotować sobie materace do spania i po prostu poczekać do wieczora. Jak zgłodniejemy, wymyślimy jakiś sposób by wyjąć batony z automatów, prysznic też da się tu wziąć, więc damy radę - odrzekł Jonginnie.
Taemin ruszył przed siebie prowadząc nas do sali w której mieliśmy ćwiczyć. Gdy przymknęliśmy już drzwi, Kai opuścił mnie delikatnie na podłogę, a ja oparłam się o ścianę czekając, aż rozłożą materace na podłodze. Gdy skończyli, "dokicałam" do materacy i we troje na nich usiedliśmy. Czas do wieczora minął zaskakująco szybko, Taemin zdążył skoczyć pod prysznic, a ja z Kai'em omówiliśmy wszystko co mogło mieć związek z Chen'em. Gdy Minnie wrócił, uświadomiliśmy sobie, że można już iść spać, a z rana pewnie wszystko będzie działało. Dogadaliśmy się też, iż dopiero jutro spróbujemy zdobyć coś do jedzenia, w ramach ostateczności, gdyby jednak prąd nie działał. Nie chcieliśmy robić niepotrzebnych zniszczeń, a żadne z nas nie było głodne. W życiu nie wyobraziłabym sobie lepszego scenariusza, niż leżenie między chłopakami na materacach, zupełnie z dala od ludzi.. Zmęczeni jednak wrażeniami z dnia, zasnęliśmy wszyscy w miarę szybko i w podobnym czasie.
Niestety długo sobie nie pospałam, bynajmniej, gdy obudziłam się, wciąż było ciemno. Jednak coś się zmieniło, miałam ochotę się ruszyć, ale nie mogłam. Było mi tak przyjemnie ciepło, i ten znajomy zapach otulał mnie całą. Gdy przeszłam już na stronę javy, uświadomiłam sobie co właśnie czuję. Czyjeś ramię mnie obejmowało, a ciało właściciela dłoni było bardzo blisko...
Przeprawiliśmy się ...szybem od windy- odpowiedziałam, zaskoczona jak irracjonalnie to brzmiało.
-Taemin, możesz nam poświecić? Staram się zanieść Ann do składziku sanitarnego, nie może chodzić.- wtrącił Kai.
-Jasne, zaraz powinniśmy tam dojść. Czując się już bezpieczna, mogłam wreszcie rozkoszować się tym fantastycznym momentem. Perfumy Jongin'a pachniały intensywnie, wręcz odurzały mnie jak narkotyk. Dopiero z bliska mogłam się nimi tak dobrze zaciągnąć. Przyjemnie byłoby zasypiać tak co noc w tym zapachu, i budzić się pachnąc nim.
-Wszystko w porządku?-zapytał niosący mnie kolega. Przytaknęłam, ale nie umiałam powstrzymać tego jak gorąco mi się zrobiło. Jego dłonie oplatające moje ciało, sprawiały, że w głowie przelatywało mi wiele myśli niezwiązanych z naszą sytuacją. Taemin stanął i otworzył drzwi, a Jonginnie pozwolił mi się oprzeć na zdrowej nodze, po czym usiąść na chłodnej podłodze. Gdy Lee świecił latarką,, Kai opatrzył mi nogę. Znów, jego sprawne palce dotykały mojego ciała, a ja byłam świadoma jak bardzo wyolbrzymiam zwykłą sytuację. Chciałam jednak trwać w uczuciu, bycia w centrum uwagi mojego idola.
-Dlaczego nie ma prądu na tym piętrze? Winda ruszyła, zanim się popsuła... więc.. powinno się palić światło.-dodał mój "pielęgniarz".
Może tylko w niektórych sekcjach włączyli prąd? Np opierając się na zasilaniu awaryjnym, oświetliliby tylko te najważniejsze obszary, a to najstarsza część budynku. - odparł Minnie.
-Czyli jak długo możemy tu siedzieć?-wtrąciłam w ich rozmowę zmieszana.
-Uruchomienie prądu w zależności od przyczyny...i naprawienie uszkodzonej windy.. przypuszczam że jutro lub za dwa dni maksymalnie - dokończył Jongin i podniósł mnie z podłogi.
-Lee przypomnij mi co jest na tym piętrze? Minnie zamknął drzwi i po chwili zastanowienia, odrzekł:
- Mamy tu dziesięć sal treningowych, ten jeden punkt sanitarny, są trzy łazienki i parę automatów z batonami. To chyba tyle, z tego co pamiętam...
-To i tak dużo - zaśmiałam się radośnie - mamy jakiś plan?
-Skoro na razie jest południe... możemy przygotować sobie materace do spania i po prostu poczekać do wieczora. Jak zgłodniejemy, wymyślimy jakiś sposób by wyjąć batony z automatów, prysznic też da się tu wziąć, więc damy radę - odrzekł Jonginnie.
Taemin ruszył przed siebie prowadząc nas do sali w której mieliśmy ćwiczyć. Gdy przymknęliśmy już drzwi, Kai opuścił mnie delikatnie na podłogę, a ja oparłam się o ścianę czekając, aż rozłożą materace na podłodze. Gdy skończyli, "dokicałam" do materacy i we troje na nich usiedliśmy. Czas do wieczora minął zaskakująco szybko, Taemin zdążył skoczyć pod prysznic, a ja z Kai'em omówiliśmy wszystko co mogło mieć związek z Chen'em. Gdy Minnie wrócił, uświadomiliśmy sobie, że można już iść spać, a z rana pewnie wszystko będzie działało. Dogadaliśmy się też, iż dopiero jutro spróbujemy zdobyć coś do jedzenia, w ramach ostateczności, gdyby jednak prąd nie działał. Nie chcieliśmy robić niepotrzebnych zniszczeń, a żadne z nas nie było głodne. W życiu nie wyobraziłabym sobie lepszego scenariusza, niż leżenie między chłopakami na materacach, zupełnie z dala od ludzi.. Zmęczeni jednak wrażeniami z dnia, zasnęliśmy wszyscy w miarę szybko i w podobnym czasie.
Niestety długo sobie nie pospałam, bynajmniej, gdy obudziłam się, wciąż było ciemno. Jednak coś się zmieniło, miałam ochotę się ruszyć, ale nie mogłam. Było mi tak przyjemnie ciepło, i ten znajomy zapach otulał mnie całą. Gdy przeszłam już na stronę javy, uświadomiłam sobie co właśnie czuję. Czyjeś ramię mnie obejmowało, a ciało właściciela dłoni było bardzo blisko...
<33333
OdpowiedzUsuń