czwartek, 15 sierpnia 2013

Ucieczka

Zaciągnęłam się zapachem świeżej pościeli, łóżko było dobrej jakości, toteż bardzo dobrze mi się spało. Przeciągnęłam się i ziewnęłam, mogłabym spać całe dnie. Wstałam z łóżka, budzik wskazywał szóstą nad ranem, o ósmej miało być śniadanie, zatem miałam trochę czasu. Poszłam umyć zęby, wziąć szybki prysznic i nałożyłam czarną dopasowaną sukienkę, uwielbiałam ją bo w zależności od butów i dodatków, mogła mi służyć na eleganckie wieczory i zarazem wyjścia do kina ze znajomymi.  Nałożyłam parę dodatków i baleriny, uczesałam włosy w warkocz i sprawdziłam pocztę. Na koncie miałam trzy nowe e-mail'e. Jeden od mamy i taty, drugi od Jagody, a trzeci od Amel. Czytając treść listów, wybuchłam śmiechem. Jagoda musiała oczywiście skomentować mój podpis "zupo-wylewaczki" ,a Amelia podpytała o zdjęcia lub autografy chłopaków, sama również interesowała się kpopem. Treść korespondencji z Amelką uświadomiła mnie, że właściwie nie skorzystałam jeszcze z faktu że jestem tak blisko moich ukochanych chłopaków. Wysłałam krótką adnotację do ich wypowiedzi i wstałam. Akurat zostało piętnaście minut do śniadania, postanowiłam więc, wziąć komórkę i inne drobiazgi , powoli zbierając się na posiłek. Zamknęłam za sobie drzwi i ruszyłam wolnym krokiem znajomym mi korytarzem, Mijając dziewczyny z dormitorium,  zauważyłam, że na razie nawiązałam kontakt tylko z chłopakami, co muszę zmienić w najbliższym czasie.  Gdy doszłam do drzwi, weszłam na stołówkę, zdaje się za Darą. Jednak ta , zagadana była w rozmowie z Park Boom, więc głupio mi było podejść i zagadać. Dziewczyn chyba nie ruszało, że w ich szeregach pojawił się ktoś nowy, zupełnie obcy. Stanęłam przed bufetem w kolejce. Chwilę później na salę wszedł Taemin i Key, pomachałam im.  Kibum zajął kolejkę, a Minnie do mnie podszedł. 
-Masz dziś trochę wolnego czasu? Planujemy z Minho wyskoczyć na to miasto i ..
-Jasne, że tak, przy stoliku omówimy o której co i jak -przerwałam mu uśmiechając się jak do sera.  Kiwnął głową i odszedł do Key'a z tym swoim pociesznym uśmiechem. 
-Co panienka zamawia? -rozległ się głos starszej kobiety. Zdezorientowana rzuciłam szybko:
-To co poprzednia osoba! Na mojej tacy wylądował kompot i coś co przypominało bekon z ryżem i jajkami. Zachichotałam na samo skojarzenie o bekonie i członku Exo, którego imię brzmiało o ironio, bardzo podobnie. Ruszyłam w stronę stolika, tym razem rozglądając się robiąc prawie 360 stopni byle tylko nie wpaść na biednego Kim Jongin'a. Kiedy już bezpiecznie usiadłam przy stoliku, w zdumiewającym tempie (czytaj: takim w którym nie zdążyłam rozpocząć jedzenia) pojawili się przy nim Kibum i Lee. 
-Jeszcze nie zaczęłaś posiłku? -uśmiechnął się maknae. Pokręciłam przecząco głową i zaraz potem wzięłam pałeczką pierwszą porcję. Przewyborne. 
-To jak nam się szykują plany? po zajęciach z Exo i obiedzie mam dwie godziny wolnego -uśmiechnęłam się wyjmując smartfonową wersję mojej rozpiski na ten tydzień. 
-Dobrze, damy radę, spotkajmy się po obiedzie przed wejściem budynku - dodał Taemin i oddał się konsumowaniu posiłku. 
-a nie chcesz może iść na zakupy? -zaśmiał się Key.
-Czy ty sugerujesz, że nie mam poczucia stylu? - zachichotałam i włożyłam do ust kawałek "bekonu". 
Przekornie pojawił się na jego twarzy pół uśmiech a potem oczywiste zdanie: 
-Nikt nie ma takiego wyczucia mody jak Ja, moja droga ! Wywróciłam oczami i wybuchłam śmiechem. Śniadanie upłynęło mi w przyjacielskiej atmosferze i ciągłych anegdotkach o modzie z Kibum'em. Kolejna godzina minęła na uczeniu się koreańskiego, okazało się, że mój nauczyciel jest faktycznie bardzo wymagający i pomimo jakiejś już znajomości tego języka, stawiał mi wysokie oczekiwania. Zmęczona powędrowałam do sali w której za pięć minut miał się rozpocząć trening choreografii Exo. Gdy weszłam do pomieszczenia w środku był już  choreograf. Rozgrzewał się przed zajęciami, a ja podeszłam  i przedstawiłam się. 
-Miło mi Ann, proszę usiądź tam przy ścianie i obserwuj jak prowadzi się zajęcia grupowe w tworzeniu układów tanecznych, jeżeli będziesz miała jakieś pytania, spisz  je proszę a potem mi przedstaw, nie chciałbym poświęcać zajęć na wyjaśnianie czegoś w trakcie, rozumiesz,grafik goni -odpowiedział, zanim zapytałam o cokolwiek. Przytaknęłam i mijając swoje chude odbicie w lustrze, zasiadłam na ławce w lewym narożniku. Miałam idealny widok na parkiet, a przy okazji mogłam się przydać, włączając lub wyłączając muzykę. Po chwili, do sali zaczęli wchodzić chłopcy. D.o., Tao i Chen uśmiechnęli się widząc mnie. Kris wywrócił oczyma po czym westchnął i skupił się na zajęciach, widocznie źle mu się kojarzyłam. No a Kai... on nawet nie spojrzał, jakby bał się, że obleję go czymś na odległość. Reszta zespołu nie zwróciła na mnie nawet za dużej uwagi, jednak widząc Baekhyun'a przemknął mi pod nosem mały chichot na myśl o śniadaniu.  Choreograf zarządził rozgrzewkę, a potem pokazał chłopakom jak mają się ustawić i gdzie. Po chwili kiwnął na mnie, bym puściła odtwarzanie piosenki i zrobiłam to. Jaka to była dla mnie przyjemność, obserwować jak pięknie się poruszają, trudno było to opisać. Byłam tak zachwycona, że ciężko mi było zapisywać jakiekolwiek pytania lub uwagi, dodatkowo rozpraszało mnie, iż Chen non stop (a przynajmniej takie miałam wrażenie) obdarzał mnie pewnego rodzaju opiekuńczym uśmiechem i spojrzeniem. Próba się skończyła, chłopcy wyszli tak szybko jak weszli, chwilę porozmawiałam z choreografem, i poszłam na obiad. Gdy go zjadłam wyszłam przed budynek Sm Town, gdzie stali już Taemin i Minho. Byli wyraźnie pochłonięci rozmową i żartami, ale gdy tylko mnie dostrzegli od razu poświęcili mi swoją uwagę. Dopiero drugi dzień, a ja czułam się już traktowana jak księżniczka i dziecko w jednym, muszę im pokazać, że nie jestem nieporadna- pomyślałam. Gdy chodziliśmy po mieście, zachwyciłam się  architekturą i pięknym krajobrazem Co chwilę oglądałam się za witrynami sklepów, a ludzie za chłopakami. Cóż, życie gwiazd.  Po może pół godzinnym spacerze doszliśmy do kawiarni z pięknym szyldem. Zdawała mi się być droga, ale poczekałam z prawdziwą oceną do czasu zobaczenia cen. Weszliśmy do środka, atmosfera elegancji zdawała mi się nie mijać. Podeszliśmy do lady, i młoda Azjatka uśmiechnęła się oszołomiona widokiem chłopaków z SHINee. Gdy ja rozglądałam się po pomieszczeniu ( i dostrzegłam białą dziewczynę- co ona tutaj robi? XD) ,zrozumiałam, że nie złożyłam zamówienia i nie zapłaciłam. Okazało się, że już tego nie zrobię, oczarowana dziewczyna, z całą siłą swojego uroku postawiła przed naszym nosem trzy plastikowe kubki ozdobione ładną etykietką kawiarni. Zaraz w napoju pojawiły się też kremowe słomki, a Minho podał mi picie. Biała dziewczyna która przykuła moją uwagę, siedziała zaczytana z gazetą która miała polskie napisy. Zatem była to Polka! Jakże wielkie ciepło ogarnęło moje serducho, wyglądała na tak odciętą od świata, że nie śmiałam jej przerwać lektury. Zrobił to jednak młody Azjata, zwracając się do niej po koreańsku "Julka,oderwij się od gazety, kiedy jesteśmy na randce". Wyszłam przez drzwi, widząc w oddali jak odwzajemnia jego pocałunek, lubiłam gdy ludzie byli szczęśliwi.  Krążyłam tak z chłopakami po uliczkach Seoul'u, nie zwracając uwagi na mijający czas, droga mijała nam bardzo ciekawie, na przeróżnych rozmowach. Opowiedziałam im odrobinę o Polsce, a chłopcy o życiu koreańskich celebrytów jakimi byli i trudności z tym związanych. Gdy zbieraliśmy się na powrót, na naszej ścieżce pojawiło się stado rozentuzjazmowanych dziewcząt w szkolnym wieku. Grupa dziewczyn w mundurkach, uzbrojonych w aparaty, bluzki z podobiznami SHINee i innymi pierdołami zablokowała nam spacer. Nim zdążyłam powiedzieć" Patrzcie, wasze fanki..", Taemin złapał mnie za rękę i pociągnął do biegu. Kubek kawy poleciał na chodnik, a nasza trójka rozdzieliła się w drodze ucieczki przed fankami które, rzuciły się za nami jak sępy na padlinę. Minęło może dwadzieścia minut, i zdałam sobie sprawę z paru rzeczy: po pierwsze zgubiłam się w mieście którego nie znam, po drugie niedługo zacznie się ściemniać, po trzecie przekroczyłam czas wolny i dostanę naganę jak tylko wrócę do budynku, po czwarte w sukience się nie biega, a ja muszę poprawić swoją kondycję. Nie wiem ile czasu zajęło mi chodzenie i dopatrywanie się znajomych budynków, ale straciłam zupełnie orientację w terenie. Zmęczona zamieszaniem usiadłam na ławce w parku i westchnęłam. Moje intensywne myślenie o trasie przerwał znajomy głos który dobiegł zza moich pleców.
-Co Ty tu robisz Ann? -rozbrzmiało miękko i ciepło na jednej ze ścieżek  malowniczego parku w Seoul'u.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz