piątek, 2 sierpnia 2013

Mój pierwszy taniec

-Ann!- znajomy głos wyrwał mnie z gonitwy myśli o moim majestatycznym spotkaniu z Kai'em. Odwróciłam głowę w prawo i zobaczyłam duże znajome brązowe oczy.  Twarz Minho z całkiem bliskiej odległości wydawała się być zaniepokojona moją osobą.
-M-minho.. przepraszam, nie mogę przestać myśleć o tym co zrobiłam..-jęknęłam do Choi'a z zawodem w głowie.  On w odpowiedzi tylko pokręcił głową jakby ganił mnie za niepotrzebne zmartwienia i podsunął mi moje jedzenie.
-Powinnaś zjeść, bo po takiej podróży pewnie jesteś głodna, a takie rzeczy jak z kimchi po prostu się zdarzają, nie martw się- uśmiechnął się i przeniósł wzrok na kogoś innego. Zanim zaczęłam swój posiłek powędrowałam wzrokiem za Minho i okazało się, że w zupełnej ciszy wpatrywały się we mnie oczy Key'a, Onew'a i Jjonga. Momentalnie zrobiłam się cała czerwona i schowałam twarz w dłoniach. Kibum zaczął się śmiać.
-Nachseon salam-zwrócił się do mnie (co znaczy po koreańsku nieznajoma) - nie denerwuj się tak, nie gryziemy, no chyba, że Jonhgyun -zaśmiał się.  Podniosłam na niego wzrok.
-Nie, nie boję się was, trochę zagubiona po prostu jestem..-mruknęłam po angielsku-mam na imię Anna Mickiewicz-dodałam.
-Troszkę długie, ile masz lat? -zapytał Key.
- Za miesiąc zacznę dwadzieścia...-odpowiadałam coraz bardziej zakłopotana.
-No to jesteś młodsza, w takim razie, od dziś będę Cię nazywał "unni",w porządku? - dodał po czym przesiadł się z naprzeciwka na krzesło po mojej lewej stronie.  Kiwnęłam głową i spojrzałam na resztę chłopaków. Zanim zdążyłam ich formalnie zapytać o imiona które i tak znałam, Onew zerknął na mój talerz i dodał:
-Czy to jest z kurczakiem?-kiwnęłam głową- Zatem może chcesz się zamienić? bo moje jest niestety z tofu...
Byłam już totalnie skołowana, po prostu przesunęłam talerz w jego stronę,a on oddał mi swój. Cóż za urocza wymiana, prawie jakbym miała kolejnego starszego brata.
-Zanim Key się uspokoi, a Onew odda się przyjemnościom, może nas przedstawię- Jjong wskazał dłonią na siebie- Jonghyun Kim- przeniósł rękę na Onew'a - Lee Jinki, ale pseudonim to "Onew".
-Wiem, w Polsce was znamy, nie musicie się martwić, nie jestem laikiem który nagle pojawił się w świecie którego nie rozumie (aż tak bardzo xD) -dodałam. Wystarczyło już chwilę ochłonąć i oddałam się jedzeniu i rozmowie, jednak to Key najwięcej mówił, przez myśl często przelatywało mi pytanie "czy on mnie w ogóle słucha?", ale nie potrafiłam sama sobie udzielić odpowiedzi. Gdy skończyliśmy jeść, nie zdążyłam nawet pomyśleć co się będzie dalej działo, gdyż Kibum spojrzał na mnie i zapytał:
-Unni, chcesz zobaczyć męski sektor? Jest fajniejszy bo..-nie dokończył bo Jjong mu przerwał dodając- tak tak, wiemy, bo Ty tam mieszkasz-zaśmiał się. Zachichotałam i zanim się wypowiedziałam głos Minho mnie ubiegł:
-Ann obiecała mi już, że da się oprowadzić po całym budynku po obiedzie - uśmiechnął się do Kibum'a przekornie. Spojrzałam na Choi'a wyraźnie spokojniejsza, bo czułam się przy nim po prostu lepiej.
-No dobrze, to może unni chociaż pojawi się na naszym treningu o szesnastej ?- powiedział Key, ale kierując się wzrokiem na mnie.
- Z przyjemnością!- ubiegłam Minho i ucieszyłam się na myśl, że wreszcie zobaczę Taemina.
-No to jesteśmy umówieni- wtrącił Jjong i pokazał chłopakom by wstać, w tym czasie Choi spojrzał na mnie wymownie i wstałam, podążając za nim do wyjścia. Dobre relacje z Minho już pierwszego dnia, dawały mi nadzieję, że może jednak nie zawalę wszystkiego w pierwszym dniu przybycia do SM Town. Gdy wyszliśmy z jadalni, Minho otworzył drzwi od "obiektu sportowego" i wskazał dłonią bym przeszła. Był taki uczynny, a każdy gest był tak jakby naturalny z jego strony, poczułam, że jeśli dobrze to rozegram, zaprzyjaźnimy się.  Sala do której weszliśmy była tak wielka, że trudno było mi to konkretniej opisać, na środku rozciągało się boisko do koszykówki/piłki nożnej/siatkówki. Po prawej były drzwi z napisem "magazyn" i "szatnie" a tuż obok nich, schody na górę. Po lewej za  grubym szkłem rozciągał się widok na basen i jakiś korytarz. Minho wskazał dłonią byśmy skręcili w kierunku basenu.
- A co jest tam na górze jak się idzie schodami?-zapytałam nie dając za wygraną.
-Część wokalna i siłownie. Jeszcze zdążymy tam pójść, teraz musimy kogoś odwiedzić, bo obiecałem, że przekażę mu kluczyki do naszego pokoju. Uśmiechnęłam się na te słowa, żywiąc nadzieję, że będzie to Taemin. Minho otworzył drzwi z mlecznego szkła i zobaczyłam  rozdzielający się korytarz na dwie części. Ta wiodąca prosto była zapewne związana z wejściem na basen i szatniami, ta druga nie miałam pojęcia. Jednak  możliwość ujrzenia Lee w wodzie, w której krople spływają po jego dobrze zbudowanym ciele, a on oddycha głęboko przez duży wysiłek, sprawiła, że szłam w obranym przez Minho kierunku coraz bardziej rozochocona. Dobrze, że nie potrafili mi czytać w myślach. Jakież było moje zdziwienie gdy mój towarzysz wskazał tą drugą część, a gdy idąc korytarzem zauważyłam napis" sala taneczna numer jeden/dwa/trzy" itd zganiłam siebie w myślach za nie pomyślenie o oczywistości. Choi otworzył drzwi od sali tanecznej numer pięć i przepuścił mnie w drzwiach, te drobne gesty wciąż budziły we mnie tyle pozytywnych odczuć w stosunku do Minho, chociaż znaliśmy się od paru godzin. Szybko jednak miejsce  mojego nowego kolegi  w moich myślach zajął ten cudowny młody mężczyzna oddany układowi tanecznemu tak bardzo, że nie zauważył naszego wejścia. Taemin Lee, tańczył sam przy muzyce puszczonej ze sprzętu z taką energią i gibkością, iż Michael Jackson mógłby mu pozazdrościć elastyczności ciała. Nogi znów ugięły się pode mną, szczególnie gdy szybko wyłapałam jego ciężki, pełny oddech, rozgrzane od tańca ciało, wilgotne włosy od wysiłku jaki włożył w każdy ruch. Po prostu zaparło mi dech w piersiach. Minho podszedł i wyłączył sprzęt, przywracając tym samym Taemin'a do świata żywych i trochę mniej ruchliwych osób.
-Przyniosłem Ci kluczyki-uśmiechnął się do kolegi. Taemin spojrzał na niego radośnie, po czym wreszcie odnotował, że stoję przy drzwiach i wpatruję się w nich jak w obraz.
-To ta nowa z Europy, ma na imię Ann- powiedział szybko Minho.
-Anna Mickiewicz właściwie!- dodałam znów onieśmielona. Taemin wziął kluczyki od Minho i podszedł podając mi dłoń na powitanie.
-Miło mi, jak Ci się tutaj podoba Ann?-uśmiechnął się do mnie obezwładniająco (przypuszczam, że nie był świadomy jaką jego uśmiech ma moc).
-Z godziny na godzinę, coraz bardziej-uśmiechnęłam się bardziej rumiana niż on od swojego wysiłku.
-Minho, sprawdzałeś już czy Ann umie tańczyć? - zapytał głośno Tae, nie odrywając ode mnie wzroku.
-Ha ha, wiesz,że nie? Chętnie to zobaczę - zachichotał pociesznie Choi. Zanim zdążyłam zaprotestować i zasypać Lee milionem pytań o to dlaczego mi to robi na wstępie, ten pociągnął mnie za dłoń, objął w pasie i przyjął odpowiednią postawę.Nim mój mózg zarejestrował to co się dzieje, i ,że muzyka znowu gra, mój taneczny partner prowadził mnie w wywijasach na parkiecie. Oczywiste jednak było, że wystarczy mi chwila i zrobię jakąś gafę, ponieważ nigdy nie tańczyłam z partnerem. Zanim Lee zdążył się na dobre rozkręcić, ja w przeuroczy sposób podeptałam jego buty, a ostatecznie uderzyłam go też łokciem. Minho wyłączył muzykę, a ja zaczęłam panikować i przepraszać, adnotując, że nie umiem tańczyć i to ich wina, że mnie do tego zmusili, ale zamiast usłyszeć naganę lub nieprzyjemny komentarz, do mojego ucha dobiegł śmiech Taemin'a. Tak szeroki banan na jego twarzy i śmiech odbijający się echem po sali, sprawił, że od razu zrobiło mi się lepiej.
-Chyba wiem już co będziesz robić w wolnym czasie.-zachichotał siadając na podłodze i masując stopę.
-To znaczy?- zająknęłam.
-Za trzy tygodnie mamy imprezę związaną z comebackiem Super Junior, więc nie ominie Cię okazja do zaprezentowania się na parkiecie. - dopowiedział Minho.
-Boże.. nie... ja nie chcę się zbłaźnić tak na początku.. -mruknęłam spanikowana i odgarnęłam włosy opadające mi na twarz.
-Nie martw się, nie pozwolimy na to- Taemin uśmiechnął się zadziornie- skoro i tak spędzam tu godzinę dziennie na tańcu tak dla siebie (Czytaj jedne z niewielu wolnych godzin jakie mam) to mogę nauczyć Cię tańczyć, przy okazji, może poznam trochę europejskich zwyczajów jakie wniesiesz do SM town. Zabrakło mi tchu, ale na twarzy od razu wymalował się uśmiech który wyrażał zgodę na propozycję Taemin'a.
-Tak!- krzyknęłam i w tym momencie otworzyły się drzwi. Wraz z grupą EXO-K,  moje spojrzenie zarejestrowało koreańskiego Romeo, Kai'a we własnej osobie....



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz