sobota, 3 sierpnia 2013

Obietnica

Cóż to za piękny zapach?
Otworzyłam oczy i pozwoliłam sobie wrócić do żywych dzięki moim zmysłom. Mroczki przed oczami ustąpiły jednak po chwili.  Leżałam na dolnym łóżku ,a  na fotelu siedział Taemin, teraz jednak już ubrany w czarny podkoszulek i krótkie spodenki,spoglądał co i rusz na książę lub na mnie. 
-Już odzyskałaś przytomność, jak dobrze -uśmiechnął się. Spojrzałam na niego oszołomiona, kręciło mi się jeszcze w głowie, więc opadłam zmęczona na poduszkę, poduchę przesiąkniętą jego zapachem.
-Co się stało?-zapytałam skołowanym głosem.
-Zemdlałaś w łazience, a Hyung niechcący zamknął nas od zewnątrz wychodząc z szanownym prezesem...-odparł jakby nie było w tym nic dziwnego. 
-Długo byłam nieprzytomna? Za ile przyjdzie Minho? -zapytałam zaskoczona.
-Chyba z dziesięć minut, nie ma się co martwić, przypuszczam, że maksymalnie za pół godziny przyjdzie.
-Wyjęłam telefon z kieszeni i spojrzałam na wyświetlacz- dziewiętnasta dwadzieścia siedem...- miałam więc mało czasu by wyrobić się na spotkanie, musiałam jednak zaufać Choi'owi.   Taemin wstał z fotela i przysiadł się do mnie na łóżku, miał teraz bardziej opiekuńczy wzrok niż wcześniej.
-Właściwie to dlaczego zemdlałaś? Źle się poczułaś?-zapytał.
- Hmmm to przez Ciebie..-zachichotałam speszona-  potrafisz onieśmielić jak  wychodzisz spod prysznica. Lee spojrzał na mnie w stylu " nie żartuj" i westchnął rozbawiony.  Podniosłam się do pozycji siedzącej i usiadłam na łóżku z nogami ułożonymi w pozycji lotosu. 
-Taemin... przyjaźnisz się z Kai'em z EXO, prawda?- zapytałam cicho. Wyraźnie zaskoczony kiwnął mi głową i wpatrywał się z zaciekawieniem. 
-Oblałam go dziś zupą, ale nic mi nie powiedział... nawet się nie pogniewał, dlaczego?- zaczęłam marudzić.
Lee zaśmiał się i pokręcił głową. 
-Cóż za słaba metoda na podryw Ann, gdybyś mnie zapytała o pomoc, doradziłbym Ci lepszą - zachichotał - Kai zatrzymuje emocje dla siebie -dodał wyjaśniając. 
-Ha ha, a co, podrywałeś go, że znasz jakieś bardziej efektywne metody podrywu? - zawtórowałam mu.
Ku mojemu zaskoczeniu lekko się zarumienił, ale szybko  odwrócił moją uwagę dodając:
-Tylko i wyłącznie na dziewczynach, w szczególności na fankach. 
Uśmiechnęłam się i zabrakło mi słów, by cokolwiek mu odpowiedzieć. Siedzielibyśmy tak w milczeniu gdyy Tae tej ciszy nie przerwał. 
-Zapytałaś o Kai'a, bo? Hmm spodobał Ci się? - zapytał tak naturalnie jakby był moją "przyjaciółką" od dziecka, z którą zawsze rozmawiam o chłopakach. Zapłonęłam gorącym rumieńcem.
-Nie wygadasz się? - mruknęłam jakby od niechcenia. 
-Nie mam powodu..- odpowiedział mi równie cicho, budując jakby atmosferę zwierzania się. 
-Zatem tak, i to bardzo..-zerknęłam na Taemina by zobaczyć jak zareaguje. 
-To świetnie, może uda mi się go nakierować na coś innego niż oddawanie się treningom i nauce. - Tae obdarzył mnie spojrzeniem jakby podjął właśnie wyzwanie-nauczę Cię tańczyć, i na imprezie come back
owej za trzy tygodnie, pomogę Ci zdobyć mojego najlepszego przyjaciela. 
-Wspaniale-jęknęłam, ale moje ciało zalała fala goryczy, spowodowana tym, iż Taemin nawet nie próbował się mną zainteresować, tylko od razu postawił się w roli swatki. Z drugiej strony świadomość pomocy w relacji z Kai'em uradowała mnie i uspokoiła. Nie miałam ochoty być wspominana w jego pamięci jako "zupo-wylewaczka" czy coś w tym rodzaju.  Oddałam się myśleniu i dopiero po chwili  zauważyłam, że Lee mnie przytulił, jego zapach mnie odurzył, i chciałam by ta chwila trwała jak najdłużej. Los jednak chciał inaczej i drzwi otworzył Minho. Gdy tylko spojrzałam na Choi'a zauważyłam zmieszanie na jego twarzy, jakby nakrył nas na czymś złym.
-Widzę, że nie musiałem się spieszyć-mruknął. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz