środa, 31 lipca 2013

Chwila

Gdy przydarza Ci się taka chwila w której masz możliwość sięgnąć dłonią po swoje marzenia, wyciągasz dłoń z jak największą energią. Właśnie tak zrobiłam gdy dowiedziałam się na studiach o możliwości stażu w SM Town w kwestii menadżerskiej. 
Jeden moment i aplikacja...dostanie zaproszenia ... i oto jestem. Niecałą godzinę temu wsiadłam na lotnisku w Warszawie w samolot do Seoul'u i pożegnałam się z mamą i Jagodą, moją przyjaciółką od czasów podstawówki. Przez cały rok miałam ich nie zobaczyć, więc z jednej strony już przepełniała mnie tęsknota z drugiej jednak podekscytowanie na myśl o spotkaniu moich idoli. Wyjęłam z torby podręcznej ipod'a i włączyłam swoją ukochaną piosenkę, na wyświetlaczu pojawił się tytuł "SHINee- seesaw", uśmiechnęłam się do siebie i zamknęłam oczy, czekała mnie bardzo długa podróż i postanowiłam ją po prostu przespać, odpływając przy dźwiękach głosu Taemina, Minho, Onew'a, Jjonga i Key'a.
***
Szarpnięcie za rękaw.. Czemu ktoś mnie za niego ciągnie?

Otworzyłam oczy i ku mojemu zaskoczeniu przede mną po prawej stała młoda blond piękność, o długich jak gazela nogach, stewardessa. Zdjęłam słuchawki, zauważywszy, że próbuje mi coś powiedzieć.
-Przepraszam, ale powoli dolatujemy, proszę zapiąć pasy i przygotować się do lądowania- dodała skromnie i uśmiechnęła się.
-Oczywiście!-dodałam i  na potwierdzenie odpowiedzi zapięłam się na jej oczach. Gdy stewardessa się już oddaliła, wyłączyłam ipod'a i schowałam go do torby, po czym zakomunikowano lądowanie, oparłam się więc od razu o siedzenie i spojrzałam na widok z okna. Popołudniowy Seoul z góry, wyglądał bardzo świeżo i pięknie, chociaż jakby się zastanowić, wszystko co miało azjatycki posmak wprawiało mnie w entuzjazm, więc  zachwyt był dla mnie chyba już odruchem naturalnym. Gdy wylądowaliśmy, uśmiechnęłam się jeszcze na pożegnanie do blondwłosej stewardessy i ruszyłam zagłębiając się w lotnisko. Zwróciłam uwagę, na to, że było tu dużo miejsca i wolnej przestrzenni, ale była dobrze i ekonomicznie wykorzystana, tak by być użyteczna pomimo dużych odległości między poszczególnymi punktami. Gdy wyszłam z tłumem do części w której czekali już różni ludzie odbierający przylatujących, dostrzegłam młodego Koreańczyka w okularach z kartką "Anna Mickiewicz". Uśmiechnęłam się i podeszłam do niego ciągnąc za sobą sporą walizkę i trzymając w prawej dłoni torbę.
-Witam, mam na imię Anna Mickiewicz, zdaje się, że to na mnie pan czeka- uśmiechnęłam się, kończąc płynnie wypowiedziane zdanie po angielsku. 
-Dzień dobry Anno, mam na imię Kyuhyun  Soo, i zostałem oddelegowany by odebrać Cię z lotniska i zawieźć do SM Town- odpowiedział mi angielskim z azjatyckim akcentem, będąc wyraźnie onieśmielonym moim spokojom i brakiem zdenerwowania związanym z długą podróżą, które zapewne powinnam przejawiać.  Szybkim ruchem wyciągnął dłoń przed siebie, patrząc sugestywnie na mój bagaż, postanowiłam więc uniknąć zbędnego zapierania się w tworzeniu kłopotów i przekazałam mu swoją walizkę. Wyszliśmy na ulicę w kompletnej ciszy, jeżeli mogę to tak nazwać, będąc otoczoną ze wszystkich stron ludźmi i komunikacją. Rozglądałam się gdzie tylko mogłam i co i rusz zachwycałam rzeczami czy widokami, które w Kyuhyunie nie wywoływały większych emocji niż odkręcanie nakrętki od butelki wody. Gdy tylko mój towarzysz zapakował moją walizkę do samochodu, wsiedliśmy i zamknęły się drzwi. Droga  z lotniska upłynęła krótko, ale praktycznie przy zerowej rozmowie, większość czasu zajęło mi , więc podziwianie miasta tętniącego życiem, a gdy dojechaliśmy, wielkości jaka biła od budynku SM town. Kyuhyun wyjął moją walizkę i wniósł ją po marmurowych schodach  do wielkiego pomieszczenia  w którym na samym środku znajdowała się recepcja. Po prawej mieściły się szerokie schody prowadzące na drugie piętro, a po lewej  dwudrzwiowe czarne drzwi. Gdy Kyuhyun miał już zacząć prowadzić mnie do mojego pokoju, zadzwonił mu telefon.
-Przepraszam na moment panienko-dodał nieśmiało i odebrał telefon.  Staliśmy tak może z pięć minut gdy oznajmił mi po prostu, że jest wzywany już gdzie indziej, dodając przy tym żebym się nie martwiła i po prostu podeszła do recepcji, podkreślając, iż jest przekonany, że taka mądrze wyglądająca dziewczyna jak ja sobie poradzi. Podziękowałam widocznie zakłopotana i poprawiłam swoje opadające rude falowane włosy, które w popołudniowym świetle zdawały się mienić kolorami blondu. Spojrzałam jeszcze jak szybko wybiega przed budynek i odjeżdża samochodem którym mnie tu przywiózł. Gdy byłam już prawie przy stanowisku recepcjonistki, moje oczy od razu zwróciły się na szerokie schody, wystarczyła mi chwila by zarejestrować tego przystojnego Koreańczyka, wyraźnie uśmiechnięty po schodach schodził Minho Choi.
Zanim przez mój mózg przeszły jakiekolwiek pomysły jak mogłabym go zagadać, on sam podszedł do mnie i bez zająknięcia odezwał się do mnie płynnym angielskim.
-Ty musisz być tą dziewczyną z Europy która jest u nas na stażu, prawda? -uśmiechnął się jakby pobłażliwie.
-Przypuszczam, że codziennie nie przyjeżdżają do was Europejki które mają mieszkać w SM Town na rok? -zaśmiałam się wyraźnie bardziej niż bym sobie tego życzyła, odpowiadając mu.
-Raczej nie ma tak dobrze - dodał i wskazał czarne drzwi-przypuszczam, że nie wiesz gdzie jest Twój pokój, prawda? Ruszyłam krok przed nim, obserwując gdzie wskazuje by iść, jednak po otworzeniu drzwi droga okazała się prosta. 
-D-dokładnie, nie mam bladego pojęcia..-odpowiedziałam starając się nie rumienić, jednak chyba nie udawało mi się to za bardzo, bo widziałam pocieszny uśmiech na twarz Minho. 
-Nie martw się, zostaliśmy uprzednio przygotowani gdzie będziesz mieszkać, w końcu to duże wydarzenie, a jak coś nowego ciągle się dzieje, to trzeba być przygotowanym.
-Zatem mam szczęście, że was na to przygotowali..nie mogę się doczekać kiedy będę mogła doświadczać tych wszystkich wydarzeń przez cały rok, wraz z wszystkimi.- dodałam trochę bardziej rozluźniona i radosna.
-Hm.. jestem pewny, że dużo ciekawych rzeczy przydarzy się w ciągu tego roku, szczególnie, że jedno już się wydarzyło, pojawiłaś się w naszej szkole, pomyśl ile to daje nowych możliwości by coś się działo- odrzekł Minho, a po chwili zaśmiał się z nutką czegoś co nazwałabym po prostu "elementem intrygującym".

Tak zaczął się mój pierwszy dzień w SM Town, z szybko bijącym sercem, wyczekiwałam już chwili w której ujrzę Kai'a i Taemina, chwili w której moje marzenia się spełnią....