Ten mały chapter dedykuję Julce i Amel <3
_____________________________________________________
Cisza która pogrążała całą naszą trójkę w palącej niewygodzie, wypisała właśnie w moim umyśle "dziewczyno , coś jest nie tak!" Niespecjalnie, lecz znacząco oderwałam się od Taemin'a z paniką na twarzy, i czym prędzej pobiegłam do Minho.
-Oppa, to nie tak jak myślisz! - jęknęłam, zapominając, że zwrot "oppa" używany jest w bliskiej znajomości, a jednodniowy kontakt to nie jest jednak tak bliska relacja. Spojrzałam na mnie swoimi ciemnymi oczyma, zamknął je, westchnął i zaprzeczył głową.
-"Oppa"?-mruknął jakby mu to nie odpowiadało. W mojej głowie pojawiło się nagle miliony myśli, poczułam się winna, a przecież nie zrobiłam nic złego. Czyżby Choi chciał czegoś więcej ode mnie, a ja w ten sposób "zrównałam go z błotem"?-myślałam. Mój mały dramat, i twarz Minho, która po prostu była rozgniewana, przerwał śmiech Taemin'a.
-Ann, On jest o mnie zazdrosny -zachichotał Lee - rzadko przytulam ledwo poznane osoby! -uśmiechnął się.
Zlustrowałam młodszego wzrokiem i ponownie zerknęłam na Choi'a, teraz jednak jego twarz była łagodniejsza, i zdawała się potwierdzać to co powiedział Minnie. Cała twarz pokryła mi się dzikim rumieńcem i nie wiedziałam co powiedzieć. Na szczęście momentalnie przypomniałam sobie o spotkaniu z prezesem SM. Town, więc mogłam się kulturalnie wykręcić.
-Zdaje mi się, że czas już na mnie -uśmiechnęłam się przepraszająco. Lee pokiwał głową i uśmiechnął się rozbrajająco, a Minho dodał - jak znajdziesz czas, to jutro wyjdziemy na miasto, pokażemy Ci trochę uroków Seoul'u. Uśmiechnęłam się przystając na propozycję i zamknęłam drzwi - ja już odkryłam trochę tego uroku- dodałam w myślach. Całkiem teoretycznie, wiedziałam jak trafić do pokoju prezesa. Niestety między teorią, a praktyką jest różnica. Tak samo jak między chęcią przejścia niezauważoną w męskiej części dormitoriów, a jednak przejściem będąc jak na świeczniku. Gdy tylko zamknęłam drzwi od męskiego świata, skręciłam w prawo i przeszłam do biurowej części budynku. Stanęłam rozkojarzona przed recepcją i uśmiechnęłam się najnormalniej jak potrafiłam.
-Przepraszam, jak mam trafić do pokoju numer trzysta siedem? -zapytałam siląc się na najbardziej grzeczny ton jaki potrafię. Recepcjonistka spojrzała na mnie zza okularów i uśmiechnęła się.
-Po schodach do góry, potem w prawo, i do końca korytarza, drzwi będą po lewej. Otworzyłam tylko buzię próbując zapamiętać kombinację, i ruszyłam spontanicznie przed siebie, kiwając kobiecie "dziękuję".
Gdy tylko znalazłam się na pierwszym piętrze, skręciłam od razu w długi korytarz, droga zdawała się być banalna (albo po prostu ja jestem sierotą, która robi z igły widły xD) . Gdy doszłam do drzwi, wzięłam głęboki oddech i zapukałam.
-Proszę- rozległo się z wnętrza pomieszczenia. Otworzyłam drzwi i ujrzałam postawnego Azjatę, w garniturze siedzącego przy masie papierów, za biurkiem. Krótko ścięte włosy, ułożone były w miarę możliwości w elegancki sposób, lekkie zmarszczki na twarzy dodawały jego osobie, bezpiecznego doświadczenia. Stanowcze i spokojnie spojrzenie zawisło na mnie.
- Witam, mam na imię Anna Mickiewicz, przyjechałam dziś na staż w SM.Town -dodałam onieśmielona i od razu spuściłam wzrok.
-Oczywiście, proszę usiądź - Prezes wskazał miejsce przed biurkiem, i przełożył wielką górę papieru by mieć lepszy widok. Zasiadłam na krześle i uważnie zawiesiłam swoje oczy na mężczyźnie przede mną.
-Miło mi Cię powitać w moim hmm. domu- prezes uśmiechnął się - przygotowałem Ci rozpiskę na najbliższy tydzień, wyjaśnię Ci co najważniejsze i niestety muszę wracać do pracy, bo w moim zawodzie nie ma czasu na sen - dodał wyjmując teczkę i przekazując mi ją. Otworzyłam przedmiot i wyjęłam plik kartek wydrukowanych z komputera. Przeglądając rozpiskę zajęć mój wzrok od razu padł na następny dzień - mam jutro nadzorować zajęcia Exo-k z choreografem? -jęknęłam na myśl o kolejnym spotkaniu z Kai'em.
-Zgadza się, potem masz zajęcia z koreańskiego, czas na obiad, dwugodzinną przerwę i trzygodzinny wykład z menadżerem SNSD, następnie kolacja, czas wolny i spotkanie organizacyjne na stołówce odnośnie zbliżającej się imprezy Come back'owej. Pominąłem coś? -dodał mężczyzna.
-N-nie-odparłam zaskoczona jak dobrze zna mój plan na jutro - po prostu, nie mogę się doczekać -grzecznie przytaknęłam.
-Zdaję sobie sprawę, że to lekka rozpiska jak na ten tydzień - gdy to powiedział zerknęłam na dalsze dni, nic niezwykłego - jednak w miarę upływu czasu będziesz miała więcej zajęć, na razie podchodzimy do Ciebie delikatnie, bo Wy w Europie nie jesteście przyzwyczajeni do tak ciężkiej pracy . Uśmiechnęłam się z ulgą i pokiwałam głową.
- Jak z adnotacjami do stażu, proszę Pana? Czy opinie będę dostawać raz na miesiąc czy po ukończeniu? - zapytałam.
-Cały Twój staż będziemy podsumowywać raz na miesiąc, jednak jakiekolwiek uwagi mogą być odpisane w każdej wolnej chwili, na komputerze masz zainstalowany interaktywny program z regulaminem i radzę się z nim zapoznać. Za łamanie reguł, możesz nawet ukończyć staż wcześniej niż chcesz, negatywnie.
-Zrozumiałam -odparłam spokojnym tonem.- Czy to wszystko?- zapytałam.
-Na chwilę obecną, większość informacji masz na komputerze, lub wydrukowane w teczce - schowałam plik kartek do środka- wyślę Ci e-mail o następnym spotkaniu i poświęcę Ci wtedy więcej czasu. Mam nadzieję, że sobie poradzisz, zresztą menager SNSD wyjaśni Ci jutro, o wiele więcej, przyjemnego czasu z nami i hwaiting - twarz prezesa przyozdobił szybko pół uśmiech i dało mi to do zrozumienia, że powinnam już wyjść. Podniosłam się i wyszłam , zamykając za sobą drzwi i grzecznie rzucając "dziękuję i do widzenia". Szybkim krokiem doszłam do schodów i zbiegłam po nich, albo raczej spróbowałam. Reszta mojego zbiegu po schodach finalnie zakończyła się paroma fikołkami w stosie kartek, obok wylądował jakiś chłopak.
-Aua-jęknęłam i podniosłam się z podłogi. - Uważaj jak chodzi....-nie dokończyłam zdania bo ku mojemu zdziwieniu ukazała się twarz Kris'a z Exo. - Nic Ci nie jest? -zapytałam momentalnie zmartwiona. Chłopak zerwał się na równe nogi i złapał parę kartek.
-Zawsze tak wpadasz na ludzi? -rzucił wyraźnie rozgniewany.
-To Ty na mnie wpadłeś, wchodziłeś po niepoprawnej stronie - odparłam i zebrałam swój plik kartek który wyleciał z teczki. Kris potarł prawdopodobnie świeżo obite miejsca i dodał:
- Jestem mężczyzną, ze mną się nie dyskutuje.
- Jestem europejską kobietą, mnie się nie wkurza - dodałam przekornie z uśmiechem.
-Po prostu uważaj jak chodzisz dziewczyno! -młody członek Exo rzucił niedbale ostatnie zdanie i ruszył po schodach znikając mi z oczu -zupełny brak kultury -dodałam w myślach i spojrzałam czy mam wszystkie kartki w teczce. Ku mojemu zdziwieniu nie było tam jednak rozpiski moich zajęć, lecz coś co nazwałabym spisem słów nadających się na książkę. Plik kartek przepełniony osobistymi przemyśleniami Kris'a i to co najłatwiej było mi rozczytać po koreańsku : "Tao" oraz znaczek serca przy jego imieniu. Czyżbym miała właśnie w rękach prototyp pamiętnika Kris'a? -zaskoczona podniosłam wzrok i głowę w miejsce gdzie przed chwilą stał chłopak..
_____________________________________________________
Cisza która pogrążała całą naszą trójkę w palącej niewygodzie, wypisała właśnie w moim umyśle "dziewczyno , coś jest nie tak!" Niespecjalnie, lecz znacząco oderwałam się od Taemin'a z paniką na twarzy, i czym prędzej pobiegłam do Minho.
-Oppa, to nie tak jak myślisz! - jęknęłam, zapominając, że zwrot "oppa" używany jest w bliskiej znajomości, a jednodniowy kontakt to nie jest jednak tak bliska relacja. Spojrzałam na mnie swoimi ciemnymi oczyma, zamknął je, westchnął i zaprzeczył głową.
-"Oppa"?-mruknął jakby mu to nie odpowiadało. W mojej głowie pojawiło się nagle miliony myśli, poczułam się winna, a przecież nie zrobiłam nic złego. Czyżby Choi chciał czegoś więcej ode mnie, a ja w ten sposób "zrównałam go z błotem"?-myślałam. Mój mały dramat, i twarz Minho, która po prostu była rozgniewana, przerwał śmiech Taemin'a.
-Ann, On jest o mnie zazdrosny -zachichotał Lee - rzadko przytulam ledwo poznane osoby! -uśmiechnął się.
Zlustrowałam młodszego wzrokiem i ponownie zerknęłam na Choi'a, teraz jednak jego twarz była łagodniejsza, i zdawała się potwierdzać to co powiedział Minnie. Cała twarz pokryła mi się dzikim rumieńcem i nie wiedziałam co powiedzieć. Na szczęście momentalnie przypomniałam sobie o spotkaniu z prezesem SM. Town, więc mogłam się kulturalnie wykręcić.
-Zdaje mi się, że czas już na mnie -uśmiechnęłam się przepraszająco. Lee pokiwał głową i uśmiechnął się rozbrajająco, a Minho dodał - jak znajdziesz czas, to jutro wyjdziemy na miasto, pokażemy Ci trochę uroków Seoul'u. Uśmiechnęłam się przystając na propozycję i zamknęłam drzwi - ja już odkryłam trochę tego uroku- dodałam w myślach. Całkiem teoretycznie, wiedziałam jak trafić do pokoju prezesa. Niestety między teorią, a praktyką jest różnica. Tak samo jak między chęcią przejścia niezauważoną w męskiej części dormitoriów, a jednak przejściem będąc jak na świeczniku. Gdy tylko zamknęłam drzwi od męskiego świata, skręciłam w prawo i przeszłam do biurowej części budynku. Stanęłam rozkojarzona przed recepcją i uśmiechnęłam się najnormalniej jak potrafiłam.
-Przepraszam, jak mam trafić do pokoju numer trzysta siedem? -zapytałam siląc się na najbardziej grzeczny ton jaki potrafię. Recepcjonistka spojrzała na mnie zza okularów i uśmiechnęła się.
-Po schodach do góry, potem w prawo, i do końca korytarza, drzwi będą po lewej. Otworzyłam tylko buzię próbując zapamiętać kombinację, i ruszyłam spontanicznie przed siebie, kiwając kobiecie "dziękuję".
Gdy tylko znalazłam się na pierwszym piętrze, skręciłam od razu w długi korytarz, droga zdawała się być banalna (albo po prostu ja jestem sierotą, która robi z igły widły xD) . Gdy doszłam do drzwi, wzięłam głęboki oddech i zapukałam.
-Proszę- rozległo się z wnętrza pomieszczenia. Otworzyłam drzwi i ujrzałam postawnego Azjatę, w garniturze siedzącego przy masie papierów, za biurkiem. Krótko ścięte włosy, ułożone były w miarę możliwości w elegancki sposób, lekkie zmarszczki na twarzy dodawały jego osobie, bezpiecznego doświadczenia. Stanowcze i spokojnie spojrzenie zawisło na mnie.
- Witam, mam na imię Anna Mickiewicz, przyjechałam dziś na staż w SM.Town -dodałam onieśmielona i od razu spuściłam wzrok.
-Oczywiście, proszę usiądź - Prezes wskazał miejsce przed biurkiem, i przełożył wielką górę papieru by mieć lepszy widok. Zasiadłam na krześle i uważnie zawiesiłam swoje oczy na mężczyźnie przede mną.
-Miło mi Cię powitać w moim hmm. domu- prezes uśmiechnął się - przygotowałem Ci rozpiskę na najbliższy tydzień, wyjaśnię Ci co najważniejsze i niestety muszę wracać do pracy, bo w moim zawodzie nie ma czasu na sen - dodał wyjmując teczkę i przekazując mi ją. Otworzyłam przedmiot i wyjęłam plik kartek wydrukowanych z komputera. Przeglądając rozpiskę zajęć mój wzrok od razu padł na następny dzień - mam jutro nadzorować zajęcia Exo-k z choreografem? -jęknęłam na myśl o kolejnym spotkaniu z Kai'em.
-Zgadza się, potem masz zajęcia z koreańskiego, czas na obiad, dwugodzinną przerwę i trzygodzinny wykład z menadżerem SNSD, następnie kolacja, czas wolny i spotkanie organizacyjne na stołówce odnośnie zbliżającej się imprezy Come back'owej. Pominąłem coś? -dodał mężczyzna.
-N-nie-odparłam zaskoczona jak dobrze zna mój plan na jutro - po prostu, nie mogę się doczekać -grzecznie przytaknęłam.
-Zdaję sobie sprawę, że to lekka rozpiska jak na ten tydzień - gdy to powiedział zerknęłam na dalsze dni, nic niezwykłego - jednak w miarę upływu czasu będziesz miała więcej zajęć, na razie podchodzimy do Ciebie delikatnie, bo Wy w Europie nie jesteście przyzwyczajeni do tak ciężkiej pracy . Uśmiechnęłam się z ulgą i pokiwałam głową.
- Jak z adnotacjami do stażu, proszę Pana? Czy opinie będę dostawać raz na miesiąc czy po ukończeniu? - zapytałam.
-Cały Twój staż będziemy podsumowywać raz na miesiąc, jednak jakiekolwiek uwagi mogą być odpisane w każdej wolnej chwili, na komputerze masz zainstalowany interaktywny program z regulaminem i radzę się z nim zapoznać. Za łamanie reguł, możesz nawet ukończyć staż wcześniej niż chcesz, negatywnie.
-Zrozumiałam -odparłam spokojnym tonem.- Czy to wszystko?- zapytałam.
-Na chwilę obecną, większość informacji masz na komputerze, lub wydrukowane w teczce - schowałam plik kartek do środka- wyślę Ci e-mail o następnym spotkaniu i poświęcę Ci wtedy więcej czasu. Mam nadzieję, że sobie poradzisz, zresztą menager SNSD wyjaśni Ci jutro, o wiele więcej, przyjemnego czasu z nami i hwaiting - twarz prezesa przyozdobił szybko pół uśmiech i dało mi to do zrozumienia, że powinnam już wyjść. Podniosłam się i wyszłam , zamykając za sobą drzwi i grzecznie rzucając "dziękuję i do widzenia". Szybkim krokiem doszłam do schodów i zbiegłam po nich, albo raczej spróbowałam. Reszta mojego zbiegu po schodach finalnie zakończyła się paroma fikołkami w stosie kartek, obok wylądował jakiś chłopak.
-Aua-jęknęłam i podniosłam się z podłogi. - Uważaj jak chodzi....-nie dokończyłam zdania bo ku mojemu zdziwieniu ukazała się twarz Kris'a z Exo. - Nic Ci nie jest? -zapytałam momentalnie zmartwiona. Chłopak zerwał się na równe nogi i złapał parę kartek.
-Zawsze tak wpadasz na ludzi? -rzucił wyraźnie rozgniewany.
-To Ty na mnie wpadłeś, wchodziłeś po niepoprawnej stronie - odparłam i zebrałam swój plik kartek który wyleciał z teczki. Kris potarł prawdopodobnie świeżo obite miejsca i dodał:
- Jestem mężczyzną, ze mną się nie dyskutuje.
- Jestem europejską kobietą, mnie się nie wkurza - dodałam przekornie z uśmiechem.
-Po prostu uważaj jak chodzisz dziewczyno! -młody członek Exo rzucił niedbale ostatnie zdanie i ruszył po schodach znikając mi z oczu -zupełny brak kultury -dodałam w myślach i spojrzałam czy mam wszystkie kartki w teczce. Ku mojemu zdziwieniu nie było tam jednak rozpiski moich zajęć, lecz coś co nazwałabym spisem słów nadających się na książkę. Plik kartek przepełniony osobistymi przemyśleniami Kris'a i to co najłatwiej było mi rozczytać po koreańsku : "Tao" oraz znaczek serca przy jego imieniu. Czyżbym miała właśnie w rękach prototyp pamiętnika Kris'a? -zaskoczona podniosłam wzrok i głowę w miejsce gdzie przed chwilą stał chłopak..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz