czwartek, 15 sierpnia 2013

Za dużo wrażeń!

W mojej głowie roiło się od myśli - "Czy Kris jest gejem?", "Co teraz zrobić?"-pytałam. Ostatecznie w mojej głowie zaświtał jakże genialny pomysł, by uszanować prywatność Kris'a i zawędrować do pokoju Exo, by po prostu poczekać na chłopaka i oddać mu jego własność. Uśmiechnęłam się gdy  po raz kolejny tego samego dnia wchodziłam do męskiego światka. Przeszłam się  i miałam szczęście zobaczyć Tao wchodzącego do pokoju całkiem niedaleko.  Gdy tylko chłopak zamknął drzwi od razu zapukałam i otworzyłam drzwi.
-Cześć, przepraszam, ale czy to pokój Exo? -uśmiechnęłam się zakłopotana.  Niestety ten stan tym bardziej nie minął gdy dane mi było zobaczyć chłopaków w najbardziej niedbałym stanie w jakim można ich sobie wyobrazić. Niektórzy stanęli zakłopotani w samych spodenkach, inni w powyciąganych podkoszulkach i pogniecionych szortach. Wzrok Tao który dopiero wchodził spoczął na mnie gdy chłopak uświadomił sobie, że ktoś za nim wszedł.
-Mam coś co należy do Kris'a! -jęknęłam zasłaniając zarumienioną twarz teczką. Większość chłopaków szybko czmychnęła przez drzwi do osobnych pokojów rzucając "jak można tak sobie wejść?!", "ona mnie w bokserkach widziała!", a ze mną w pokoju został tylko Tao i D.o. którzy byli najbardziej ogarnięci. 
-Przepraszam....-mruknęłam odwracając głowę i szykując się do wyjścia. Huang złapał mnie jednak delikatnie za dłoń i wciągnął do pokoju,zamykając drzwi. 
-Masz coś, co należy do Kris'a, tak?- spojrzał jakby w ogóle pominął moją poprzednią wypowiedź.  Pokazałam mu teczkę, a on ją otworzył. 
-W środku jest plik kartek które mu wypadły gdy na siebie wpadliśmy. On ma moje, ja mam jego, pomyślałam, więc, że poczekam na niego tutaj, lub po prostu przekażę mu za waszym pośrednictwem to co należy do niego. -uśmiechnęłam się wyjaśniając.  
-Pewnie na Ciebie wpadł? W ostatni dniach mam wrażenie, że głową jest gdzieś  w chmurach - powiedział spokojnym głosem Kyung soo -rozgość się. Usiadłam na pobliskim fotelu, a Tao usiadł na krześle obok, wyjął mi z dłoni teczkę i zaczął przeglądać - tak, to jego pismo-dodał bez konkretnego odbiorcy. 
-Właściwie i ja i on się spieszyliśmy, więc zderzenie wynikło chyba z winy obojga -odparłam obserwując co robi Huang. 
-Rozumiem-mruknął D.o.
-Chcesz może coś do picia? Właściwie to kim Ty jesteś? - zagadał siedzący obok mnie kolega zostawiając wreszcie wymęczone papiery. 
-Mam na imię Anna Mickiewicz i jestem na stażu, przyleciałam z Polski i dziś jestem tu pierwszy dzień-uśmiechnęłam się.
-Tak coś mi się kojarzy, czy Ty przypadkiem nie wylałaś zupy na Jongin'a? - zapytał Kyung soo.
Zaczerwieniłam się i pokiwałam głową twierdząco - nie specjalnie rzecz jasna-mruknęłam. 
-Nie martw się, ja często na kogoś coś wylewam, lub uderzam przypadkiem gdy akurat trenuję - Tao zaśmiał się i poklepał mnie po plecach -zdarza się przecież. D.o. uśmiechnął się na to pod nosem i już miał wstać gdy otworzyły się drzwi. Do pokoju zagadani weszli Kris i Chen. 
-ale to były moje prywatne zapiski -jęknął ten pierwszy do kolegi, nie zauważając, że jestem w pokoju.
-Spokojnie, znajdziemy ją i wymienicie się -Chen spojrzał pobłażliwie na przyjaciela, po czym spojrzał na otoczenie i momentalnie stanął w miejscu gdy mnie dostrzegł -chyba nawet, już ją znalazłem-rzucił z "bananem na twarzy". Kris spojrzał na mnie i od razu się zbystrzył -o, szukałem Cię, a Ty jesteś w moim pokoju!- wypowiedział zaskoczony. 
-No pomyślałam, że najłatwiej będzie po prostu tu na Ciebie poczekać -odparłam i wskazałam mu palcem teczkę. -masz moje dokumenty? -zapytałam.  Chłopak od razu podał mi plik kartek i wyjął ten należący do niego z mojej teczuszki.
-Dziękuję -odparł - czytałaś co pisałem? - wymamrotał udając mało zdenerwowanego. Zaprzeczyłam głową i wstałam. 
-Tak przy okazji, jutro się spotkamy, bo będę na waszym treningu, jako stażystka mam uczyć się zarządzania zadaniami grup muzycznych od najlepszych, więc...do zobaczenia!- uśmiechnęłam się i pociągnęłam za klamkę. 
-Nie możemy się doczekać Twojego nadzoru -zaśmiał się Chen -mamy nadzieję, że pokażesz nam jak tańczysz. Puściłam to mimo uszu, mając nadzieję, że do następnego dnia zapomną, gdy miałam już wychodzić, kolejny raz coś stanęło mi na drodze. Przede mną stał Kai, widocznie chciał wejść, musiał pić coś, co znowu wylądowało na jego ubraniu dzięki mnie. Zasłoniłam twarz teczką i zganiłam się w myślach. 
Przestąpiłam o krok i umożliwiłam mu wejście, a sobie wyjście. 
-Nie wiem kim jesteś dziewczyno, ale nie zbliżaj się do mnie -rzucił przelotnie, nie arogancko, lecz jakby miał do czynienia z dzieckiem. Drzwi zamknęły się za mną, a ja po prostu pobiegłam do swojego pokoju. Nie myślałam już ilu ludzi minęłam, szybko zamknęłam się w swoim pokoju, padłam na łóżko i schował twarz w dłoniach. 
- W życiu go nie zdobędę, będzie mnie kojarzył tylko od rozlewania.... - zaczęłam mamrotać załamana. Minęło może pół godziny, skoczyłam pod prysznic, przebrałam się i napisałam e-mail do rodziny i przyjaciół. Ostatni raz spojrzałam na jego treść i podpis "Zupo-wylewaczka". Zmęczona doświadczeniami dnia i wrażeniami których nie zapomnę, położyłam się wreszcie do łóżka i zasnęłam nim dobiła dziesiąta w nocy. 
Tak skończył się mój pierwszy dzień, lecz myśli podczas zasypiania, skupiały się bardziej na konfrontacji w następnym dniu z moją ofiarą od wylewania. Kaie'm...

1 komentarz:

  1. I znowu coś na niego wylała... No nie mogę z tej niezdary :3 Zastanawia mnie o co chodzi z Krisem i Tao... naprawdę ;-;

    Czekam na kolejny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń