Gorąco... tak mi duszno, czemu jest mi tak.. ciepło?-pytałam się w myślach. Ach no tak, siedziałam teraz na podłodze windy obok NIEGO. Starałam się sprawiać jak najnormalniejsze wrażenie, ale trudno nie płonąć rumieńcem i nie gestykulować, kiedy jego spojrzenie penetruje Twoje ciało i wnętrze.
-Nie mam niczego czym mogłabym Cię oblać -uśmiechnęłam się - chociaż teraz gdy jest tak gorąco to mogłoby być nawet pożyteczne...-zaśmiałam się. Kai uśmiechnął się przelotnie, i dodał:
-Powinni to w miarę szybko rozwiązać, ale denerwuje mnie fakt, iż spóźnię się na lekcję śpiewu... a Ty gdzie zmierzałaś? - odwrócił twarz w moją stronę. Znów moje serce zaczęło bić jak szalone, ledwo docierało do mnie, co właściwie mówi i śmiałam się w myślach sama do siebie, iż tak się stało, że akurat z nim utknęłam w tej windzie.
-Miałam trenować taniec z Taemin'em, ale powinnam być tam osiem minut temu, więc powoli chyba lekcja mi umyka - westchnęłam.
-Och, z Tae?-zaintrygowany ciągnął dalej - uwielbiam z nim tańczyć, jest wspaniałym tancerzem, artystą i przyjacielem.
-W rzeczy samej, takich osób jak on to ze świecą szukać - przytaknęłam - ach... i przepraszam, za te wszystkie razy w których oblewałam Cię czym popadnie, przysięgam, że to nie były zamierzone podejścia -uśmiechnęłam się przepraszająco do kolegi. Wtem zdarzyło się coś na co długo czekałam, i co zupełnie zbiło mnie z pantałyku. ON się ....roześmiał, tak jak małe dziecko, wybuchnął spazmatycznym śmiechem.
-C-Co Cię tak bawi? -jęknęłam zakłopotana z wypiekami na twarzy.
-R-rozbawiłaś mnie tym "to nie były zamierzone podejścia" ,ach -westchnął opanowując śmiech- przecież wiem, że nie czatowałaś na mnie byle tylko mnie oblać, to byłoby chyba... w stylu sasaeng fans, a dziewczyna Chen'a raczej sasaeng nie jest, prawda? - przelotny pół uśmiech znów zawitał na jego twarzy.
Wywróciłam oczami i zaprzeczyłam głową, po czym uderzyło mnie teraz, że automatycznie nie mogę oczekiwać niczego więcej od Jongin'a, bo dla wszystkich jestem teraz dziewczyną Chen chen'a.
-Strasznie szybko się związaliście w związek, ledwo przyjechałaś, a już tak wyszło..- Kai mruknął bez emocji.
-Nie da się ukryć, odrobinę przytłacza mnie nagłośnienie tej sprawy...-odparłam coraz bardziej zdemotywowana. Minęła chwila ciszy i Jonginnie znowu się odezwał:
-Zatem skoro będziemy spędzać coraz więcej czasu razem.... proszę daruj już oblewanie mnie czymkolwiek -Kai znowu się zaśmiał. Podniosłam dłoń jakbym właśnie coś przysięgała i dodałam:
-Obiecuję, że następnym razem, postaram się by na Twoich ubraniach pojawiło się wszystko poza piciem, np jedzenie, kosmetyki -zaczęłam wyliczać igrając z chłopakiem - hmm różne maści i inne takie...Kai tylko pokręcił głową rozbawiony moim zachowaniem. Przeciągnęłam się i wstałam.
-Ile my tu już siedzimy? Zdaje mi się jakby upłynęły całe wieki... Jongin spojrzał na wyświetlacz telefonu i odparł:
-Minęło pół godziny, szkoda, że tu nie ma zasięgu... Westchnęłam i oparłam się o ścianę windy, nigdy nie zastanawiałam się co robić gdy się w takowej utknie.
-Jeżeli w przeciągu czterdziestu minut nic nie zrobią, będziemy musieli się sami wydostać..-mruknął Kai i rozprostował palce w dłoniach.
-Przydałaby się teraz Twoja moc teleportacji.. ja nie wiem czy potrafię stąd wyjść..-odparłam negatywnie nastawiona wizją wychodzenia przez otwór w suficie windy. - właściwie to jak Ty sobie wyobrażasz to nasze samodzielne opuszczenie windy?
-Otworzylibyśmy klapę, wyszli na dach windy. Tu nie jest wysoko, Jakieś pięć metrów, wspięlibyśmy się po linie od windy i otworzyłbym drzwi od wewnątrz, tam jest specjalna korbka. Wyszedłbym i Cię wciągnął. -wyjaśnił jakby od dawna miał wszystko poukładane w głowie.
- A jak uruchomią w tym czasie prąd? To by nas ..zgniotło.. -jęknęłam. Zaprzeczył głową i dodał:
-Wtedy zostawimy otwartą klapę w suficie i w najgorszym przypadku po prostu tam wskoczymy.
-Chyba przeceniasz moje umiejętności w sile i gimnastyce -uśmiechnęłam się. Potem Kai zerknął na komórkę -trzydzieści trzy minuty...
--------------------------------------------------------------------
kekek wybaczcie, obiecuję, że będę dodawać dłuższe posty XD po prostu...tak łatwiej mi zachować atmosferę dramatyzmu :c
-Nie mam niczego czym mogłabym Cię oblać -uśmiechnęłam się - chociaż teraz gdy jest tak gorąco to mogłoby być nawet pożyteczne...-zaśmiałam się. Kai uśmiechnął się przelotnie, i dodał:
-Powinni to w miarę szybko rozwiązać, ale denerwuje mnie fakt, iż spóźnię się na lekcję śpiewu... a Ty gdzie zmierzałaś? - odwrócił twarz w moją stronę. Znów moje serce zaczęło bić jak szalone, ledwo docierało do mnie, co właściwie mówi i śmiałam się w myślach sama do siebie, iż tak się stało, że akurat z nim utknęłam w tej windzie.
-Miałam trenować taniec z Taemin'em, ale powinnam być tam osiem minut temu, więc powoli chyba lekcja mi umyka - westchnęłam.
-Och, z Tae?-zaintrygowany ciągnął dalej - uwielbiam z nim tańczyć, jest wspaniałym tancerzem, artystą i przyjacielem.
-W rzeczy samej, takich osób jak on to ze świecą szukać - przytaknęłam - ach... i przepraszam, za te wszystkie razy w których oblewałam Cię czym popadnie, przysięgam, że to nie były zamierzone podejścia -uśmiechnęłam się przepraszająco do kolegi. Wtem zdarzyło się coś na co długo czekałam, i co zupełnie zbiło mnie z pantałyku. ON się ....roześmiał, tak jak małe dziecko, wybuchnął spazmatycznym śmiechem.
-C-Co Cię tak bawi? -jęknęłam zakłopotana z wypiekami na twarzy.
-R-rozbawiłaś mnie tym "to nie były zamierzone podejścia" ,ach -westchnął opanowując śmiech- przecież wiem, że nie czatowałaś na mnie byle tylko mnie oblać, to byłoby chyba... w stylu sasaeng fans, a dziewczyna Chen'a raczej sasaeng nie jest, prawda? - przelotny pół uśmiech znów zawitał na jego twarzy.
Wywróciłam oczami i zaprzeczyłam głową, po czym uderzyło mnie teraz, że automatycznie nie mogę oczekiwać niczego więcej od Jongin'a, bo dla wszystkich jestem teraz dziewczyną Chen chen'a.
-Strasznie szybko się związaliście w związek, ledwo przyjechałaś, a już tak wyszło..- Kai mruknął bez emocji.
-Nie da się ukryć, odrobinę przytłacza mnie nagłośnienie tej sprawy...-odparłam coraz bardziej zdemotywowana. Minęła chwila ciszy i Jonginnie znowu się odezwał:
-Zatem skoro będziemy spędzać coraz więcej czasu razem.... proszę daruj już oblewanie mnie czymkolwiek -Kai znowu się zaśmiał. Podniosłam dłoń jakbym właśnie coś przysięgała i dodałam:
-Obiecuję, że następnym razem, postaram się by na Twoich ubraniach pojawiło się wszystko poza piciem, np jedzenie, kosmetyki -zaczęłam wyliczać igrając z chłopakiem - hmm różne maści i inne takie...Kai tylko pokręcił głową rozbawiony moim zachowaniem. Przeciągnęłam się i wstałam.
-Ile my tu już siedzimy? Zdaje mi się jakby upłynęły całe wieki... Jongin spojrzał na wyświetlacz telefonu i odparł:
-Minęło pół godziny, szkoda, że tu nie ma zasięgu... Westchnęłam i oparłam się o ścianę windy, nigdy nie zastanawiałam się co robić gdy się w takowej utknie.
-Jeżeli w przeciągu czterdziestu minut nic nie zrobią, będziemy musieli się sami wydostać..-mruknął Kai i rozprostował palce w dłoniach.
-Przydałaby się teraz Twoja moc teleportacji.. ja nie wiem czy potrafię stąd wyjść..-odparłam negatywnie nastawiona wizją wychodzenia przez otwór w suficie windy. - właściwie to jak Ty sobie wyobrażasz to nasze samodzielne opuszczenie windy?
-Otworzylibyśmy klapę, wyszli na dach windy. Tu nie jest wysoko, Jakieś pięć metrów, wspięlibyśmy się po linie od windy i otworzyłbym drzwi od wewnątrz, tam jest specjalna korbka. Wyszedłbym i Cię wciągnął. -wyjaśnił jakby od dawna miał wszystko poukładane w głowie.
- A jak uruchomią w tym czasie prąd? To by nas ..zgniotło.. -jęknęłam. Zaprzeczył głową i dodał:
-Wtedy zostawimy otwartą klapę w suficie i w najgorszym przypadku po prostu tam wskoczymy.
-Chyba przeceniasz moje umiejętności w sile i gimnastyce -uśmiechnęłam się. Potem Kai zerknął na komórkę -trzydzieści trzy minuty...
--------------------------------------------------------------------
kekek wybaczcie, obiecuję, że będę dodawać dłuższe posty XD po prostu...tak łatwiej mi zachować atmosferę dramatyzmu :c
LKHNDFJKSDNJK WIĘCEJ CZĘŚCIEJ BARDZIEJ! ;.;
OdpowiedzUsuńKochana Kotsune to było SUPER MEGA FANTASTYCZNE!:) Ciągle czytam i ciągle czekam na więcej!
OdpowiedzUsuńTwoja ukochana Ameleczka!
PS. Czekam na Ciebie na czacie :3