piątek, 13 września 2013

Weekly Idol część I

Tego dnia dźwięk budzika wydał mi się odrobinę milszy. Wyłączyłam alarm i ospale zsunęłam nogi na podłogę. Wolałabym pospać do późna, ale dziś, czekał mnie długi dzień. Podeszłam do komputera i po włączeniu go i zalogowaniu się, włączyłam  na głos piosenkę "Tri-angle- DBSK", miałam ochotę na odrobinę energii. Przy pierwszych nutach  piosenki wczułam się w rytm i na rozbudzenie zatańczyłam parę ruchów, roześmiana ruszyłam w stronę łazienki.  Tak, nastawiłam się na to, że będzie to dobry dzień.  Szybki prysznic i zabawa przed lustrem. Spojrzałam na szyję, malinka nie znikła, muszę więc ją zakryć.  Świeża i pachnąca zapachem Celine Dion (ten zapach jest naprawdę super xD), umalowałam się ładnie i ubrałam w wczoraj przygotowane ubrania. sweterek z kołnierzykiem w czarno-białe wzory, ciemne jeansy i czerwone trampki. Całość wykończyłam różnymi  dodatkami w tym czerwoną kokardką wpiętą w lekko poupinane kosmyki co sprawiało, że moja fryzura przypominała trochę upięcie Disney'owskiej księżniczki z "pięknej i bestii".  Spakowałam do mini torebki komórkę, paczkę chusteczek, błyszczyk do ust , dowód osobisty i parę monet. Wyłączyłam komputer, zamknęłam drzwi od pokoju i ruszyłam na stołówkę. Przechadzając się poranną porą wzdłuż korytarza, dostrzegłam Choi Sooyoung, uwielbiałam ją, była jedną z moich ulubionych piosenkarek kpopowych, ale w natłoku wrażeń, w ogóle nie miałam okazji z nią pogadać.  Wieczorem do niej zagadam- pomyślałam. Weszłam przez drzwi do stołówki, pomachałam do chłopaków z Exo, nie wszyscy byli jeszcze przy stole. Zamówiłam sobie coś do jedzenia i kawę. Gdy podeszłam do wilczego stada, Chanyeol od razu musiał się odezwać. 
-Ach, gdybyśmy zawsze nagrywali programy z takimi ładnymi dziewczynami, mógłbym wstawać nawet o piątej rano! -rzucił z uśmiechem. Chłopcy pokiwali mu głowami w ramach aprobaty słów a ja zachichotałam. z "bananem na ustach" usiadłam między Chen'em i Lay'em. 
- I jak? Zestresowana? -zapytał siedzący po lewej , główny tancerz Exo-m. 
-Troszeczkę..- odparłam, a bynajmniej spróbowałam, bo Chen chen od razu mnie objął i powiedział za mnie:
-Ach Hyung, z nami nie ma prawa się stresować, ja przy niej jestem, Wy jesteście, będzie zabawnie - zaśmiał się. Uśmiechnęłam się potwierdzając to i gdy spojrzałam na swój talerz, chłopcy zrozumieli, że powinni pozwolić mi jeść. Podczas gdy razem z Lay'em, Chen'em, Baekhyun'em ,Chanyeol'em i Suho urządziliśmy sobie rozmowy przy okrągłym stole, w miarę upływu minut, dołączyli do nas Kris i Tao, Luhan i Sehun, oraz  Kai i Kyungsoo, jedynie Xiumin czekał już gotowy, okazało się, że zdążył zjeść zanim przyszłam i kręcił się teraz gdzieś po budynku. Byłam zaskoczona jak wcześnie potrafił wstać. Poczekaliśmy, aż wszyscy zjedzą posiłek i razem stawiliśmy się około dziewiątej przed budynkiem Sm.Town. Ku mojemu zdziwieniu, stały tu już fanki Exo, które nie były w szkole. Musieliśmy je zignorować, chociaż przyznam, że w natłoku krzyków i pisków, było to trudne. Poza tym, gdy zobaczyłam napis "oddaj nam Chen'a" po koreańsku i angielsku na plakatach poczułam się niepewnie. Suho widząc moje zakłopotanie złapał mnie za dłoń i poprowadził prosto do autokaru, umożliwiając mi szybszy zniknięcie z oczu zazdrosnych dziewczyn. 
-Dziękuję - odparłam , wpatrując się nadal w szybę i fanki.
-Nie przejmuj się, po prostu to lekceważ, dopóki nie ma się do czynienia z sasaeng fans jest dobrze -odparł lider  i pociągnął mnie bym usiadła obok Chen'a na tylnym siedzeniu. 
-Usiądę od strony okna, żebyś się nie martwiła, dobrze? -dodał mój chłopak. W podzięce przytuliłam się do niego i objęłam wzrokiem nowe otoczenie. Autokar był schludny, w ciemnych barwach z dużymi szybami i telewizorkiem na górze. 
-Ach unnie, jak tam szyja? Wszystko dobrze? -rzucił Kris spoglądając na mnie z nad siedzenia po lewej stronie. Spłonęłam na czerwono i odparłam.
-Dobrze, już mi lepiej. W czasie tej krótkiej wymiany zdań zarejestrowałam czujne spojrzenie Kai'a które pilnowało planu. Cóż, musiałam się chyba do tego przyzwyczaić. Po godzinie,a może i półtorej dojechaliśmy wreszcie do studia. Niektórzy ospałym krokiem podnieśli się z siedzeń, inni wyskoczyli z nich jak z trampoliny, a ja i Chen po prostu... wstaliśmy. Wyszliśmy na końcu i znów ujrzałam tłumek dziewczyn.
-One chyba nie mają nic innego do roboty- jęknęłam. 
-To smutne, marnują swoją edukację byśmy tylko je zauważyli..-mruknął Kyungsoo. Kai kiwnął głową i pozwolił wejść D.o. pierwszemu przez drzwi. Potrafi być taki uczynny- pomyślałam. Nie zauważyłam nawet tego momentu, w którym przestałam się, aż tak stresować obecnością Exo, bytem samego Jongin'a tak blisko. To pewnie przez tę terapię szokową którą zafundował mi ostatnio. Przy wejściu spotkaliśmy prowadzącego Hyungdon'a i młodego mężczyznę z teczką obok. Wyglądał na asystenta. 
-Witam, witam, miło Was widzieć! Nowa twarz w zespole, nareszcie będę miał kogo pomęczyć- roześmiał się. 
-Ha ha, no tak- westchnęłam z odrobiną śmiechu -miło mi pana poznać, mam na imię Anna Mickiewicz i jestem stażyst..-nie dokończyłam, przerwał mi.
-Ach ta Anna która jest dziewczyną Chen'a! Tak tak,  chętnie posłuchamy faktów o Tobie na wizji! - milcząc obserwowałam co mówi ten energiczny człowiek i dałam sobie spokój z wtrącaniem jeszcze czegokolwiek- ach panie Junghwa, proszę zaprowadzić wilki i dziewczynę do pokoju, do nagrywania programu mamy trzydzieści minut, a wszyscy musimy wyglądać "emejzing"! -wtrącił i  ruszył razem z Managerem Exo gdzieś na piętro. My zaś skierowaliśmy się za szanownym asystentem w centralną część budynku.
-Ach jakie ładne i duże miejsce -stwierdziłam radośnie.
-Jakoś nigdy tego nie zauważyłem - dodał Tao
-Ale jest całkiem przestronnie, racja -uzupełnił Kris.  Rozglądając się po otoczeniu, doszłam w towarzystwie chłopków i nieznajomego do pokoju oznaczonego napisem "Star".  Zachichotałam na myśl, że mnie za taką uznają. Gdy weszliśmy ujrzałam trzynaście krzesełek obrotowych rozmieszczonych pod ścianami w rzędy, z dużą ilością oświetlenia, kosmetyków i gadżetów do poprawienia wizerunku. 
-Usiądźcie tam gdzie jest kartka z waszym imieniem -wypowiedział się nieco onieśmielony asystent. Kiwnęliśmy głowami, chłopcy ukłonili się nisko w ramach okazania szacunku i podziękowali za pomoc, szybko im zawtórowałam, co by nie wyjść na niekulturalną. Zajęliśmy wskazane miejsca, a ja nie mogłam wyjść  z podziwu. Dla mnie to było tak abstrakcyjne i inne, że co chwilę się rozglądałam i czytałam etykietki. 
-Pierwszy raz prawda? - Zagadała mnie młoda i śliczna Azjatka, która wyłoniła się zza moich pleców.
-Tak, nigdy wcześniej nie występowałam w programie..-przytaknęłam entuzjastycznie. Kobieta zbliżyła się i przyjrzała się mojej twarzy. 
-No no, jest całkiem zadbana, widzę, że sama się malowałaś, troszkę to poprawię i będzie idealnie- dopowiedziała i zaczęła przygotowywać odpowiednie kosmetyki. Wykorzystałam chwilę i zerknęłam na siedzących obok mnie Kyungsoo i Luhan'a, czułam się dziwnie patrząc jak inne wizażystki (oby poprawnie xD) poprawiały chłopaków. Nie przywykłam do tego by patrzeć jak maluje się mężczyzn. 
-Dobra, proszę skup się na mnie. Muszę Cię umalować! - dodała Azjatka i zaczęła tworzyć bohomazy na mojej biednej twarzy. Dwadzieścia minut minęło bardzo szybko, gdy wszyscy byliśmy już poprawieni, zerknęłam w lustro. Odpowiedni makijaż, nawet delikatny, potrafił uczynić z każdego ładną osobę, uśmiechnęłam się i zachwyciłam tym jak wyglądam. 
-No no Ann, jesteś ładniejsza ode mnie, a to duże wyzwanie!
Obejrzałam się do tyłu i ujrzałam roześmianego Tao. Westchnęłam rozbawiona,a gdy Chanyeol dodał, że jego nikt nie pokona, dałam za wygraną. Asystent znowu się pojawił i wręczył nam plakietki z imionami.
-Wchodzimy wchodzimy, musimy nagrywać program !Rzucone hasło i wszyscy wyszliśmy przez drzwi na białą salę na której było 15 krzeseł i dwóch prowadzących. Zaczęło się..
-----------------------------------------------------
Przepraszam, obiecałam długi post, ale zdecydowałam się rozbić go na trzy pomniejsze. W tym zawarte jest rozpoczęcie, w drugim będzie cała akcja programu, a trzeci was zaskoczy i będzie stres, także wyczekujcie ostatniego, bo przygotowałam coś ciekawego <3 Oby tylko była wena, hwaiting!

3 komentarze:

  1. PO PIERWSZE: Kris, mistrz taktu... x.x
    Naprawdę nie wiem jak skomentować ten post, dałaś mi zbyt mało wrażeń, potrzebuję natłoku emocji, poważnych wydarzeń, no wszystkiego z mocą!!! A tutaj tak delikatnie uformowana opowiastka. No, ale skoro twierdzisz, że w III części będzie gorąco, no to czekam! A może i w drugiej będą jakieś większe emocje? MAM NADZIEJĘ.
    Lubię to, w jaki sposób piszesz, bo często mnie zaskakujesz, a właśnie takie opowiadania uwielbiam, coś co mimo iż ma oczywisty scenariusz, nagle zmienia tor i dzieje się coś całkiem innego. Naprawdę wielki plus!
    Hwaiting kochana ~!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to, że piszę nieskładnie i w dodatku bez sensu tym razem nie ma wytłumaczenia x.x

      Usuń
  2. Aww to było słodkie <3 Staram się zaskakiwać, bo nie lubię schematów ^^ będzie fajnie, zobaczysz!

    OdpowiedzUsuń