poniedziałek, 2 września 2013

Zamarłam

Gdy wreszcie zostałam "dostarczona" do swojego pokoju, bo moje próby przekonywania Chen'a, że już wszystko gra, skończyły się fiaskiem, opadłam na kołdrę w pokoju. Udało mi się  jednak przeforsować, że potrzebuję się przespać, toteż zostałam w pokoju sama. Podniosłam poduszkę i przykryłam nią głowę. Chciałabym się ukryć i przeczekać tą sprawę -pomyślałam i westchnęłam. Nie było sensu nakrywać się poduszką i udawać, że nic się nie dzieje, zsunęłam przedmiot z głowy i poprawiłam na łóżku.  Spojrzałam na zegarek,miałam trzy godziny do kolacji, akurat trochę czasu by przemyśleć co chcę powiedzieć Taemin'owi. Tylko czy fanowskie odurzenie, może być usprawiedliwieniem dla takiego zachowania? Jaki naprawdę jest Taemin gdy ktoś nie zachowuje się fair w stosunku do osób które lubi? Jak zareagowałby Chen gdyby dowiedział się o wszystkim? Tyle pytań kłębiło się w mojej głowie, nie znałam na nie jednak odpowiedzi. Te, miały nadejść wieczorem. Zakładałam, że nie pójdę spać, jednak stres wywołał moją senność i odpłynęłam do krainy Orfeusza, tam gdzie nie było trosk i zmartwień..

***
-Beep!!
Podniosłam głowę i  przetarłam oczy, wstając z łóżka dojrzałam że za dziesięć minut powinnam być na stołówce. Podeszłam do lustra w łazience i poprawiłam potargane włosy, nie chciałam tam iść. Nie wiedziałam nawet gdzie mam usiąść skoro byłam teraz w takich a nie innych relacjach z Taemin'em. Moją jedyną nadzieją był Minho. Zamykając drzwi zganiłam się w myślach, że nie raczyłam się zaprzyjaźnić z nikim innym. Ruszyłam korytarzem i naciągnęłam rękawy sweterka, czułam się bardziej komfortowo zapewniając sobie chociaż ten drobny gest.  Idąc korytarzem dostrzegłam jak dziewczyny z SNSD zbierają się do wyjścia. Inni albo byli już na stołówce, albo jeszcze nie ruszyli.  Dotarłam do drzwi  z napisem "jadalnia" i pchnęłam delikatnie. Przekraczając próg skupiłam się tylko i wyłącznie na dotarciu do bufetu, czyli jak zawsze. Idąc w kierunku mojego bezpiecznego punktu, miałam wrażenie jakby wszyscy wiedzieli, co zrobiłam. Gorzej nie miałam się okazji czuć. Gdy dotarłam do kolejki, tym razem dzięki Bogu całkiem długiej, bo na siedem osób przede mną, zaczęłam się rozglądać za pustym stolikiem. Nie było jednak tak owego, bo wszyscy pozajmowali sobie miejsca zostawiając przynajmniej po jednej osobie przy stoliku lub po prostu kładąc na krzesełka kurtki. Spanikowana rozmyślałam co mam zrobić, i nie skojarzyłam nawet kto stanął za mną. 
-Ann, co bierzesz? - rozbrzmiał znajomy głos. Odwróciłam się i westchnęłam jak dziecko przyłapane na podkradaniu ciasteczka. 
-Nie mam pojęcia Chen, nie wiem co wybrać...-odparłam zmęczona.
-To może ja mogę Ci coś wybrać? 
-Jak wolisz - dodałam i uśmiechnęłam się przepraszająco. Przesunęliśmy się do okienka i nadeszła moja kolej.
-Co Pani zamawia?  Spojrzałam na Chen chen'a by zdecydował za mnie. 
-Poprosimy kimbap i zieloną herbatę, dwa razy. -odpowiedział chłopak i obdarzył panią za ladą uroczym uśmiechem. Czekając na wydanie tac, spojrzałam w stronę stolików i mój wzrok dostrzegł jak na salę wchodzi Taemin i Onew. Szybko zwróciłam spojrzenie na panią od wydawania posiłków i wzięłam swoją tacę. Chen zajął miejsce po mojej prawej stronie. 
-Ann usiądź dziś z nami -dodał uzupełniając wypowiedź o jak największą ilość ciepła. 
Z braku laku, kiwnęłam głową przytakując, szczęśliwa, że zostałam wybawiona od troski poszukiwania miejsca. Przy stoliku siedzieli już D.o., Kai, Kris i Chanyeol , reszta stała w kolejce. Zajęłam miejsce obok tego ostatniego, a obok mnie, po lewej usiadł Chen.
-Um.. dzisiaj musicie się ze mną pomęczyć - uśmiechnęłam się zakłopotana. 
-Nie tylko dzisiaj, w piątek też będziemy musieli się Tobą zaopiekować- dodał Yeol oszałamiając wszystkich przesłodkim półuśmiechem ukazującym jego białe i równe zęby. 
-Hahah racja racja, w piątek jest "Weekly Idol" - wtrącił mój chłopak i włożył porcję jedzenia do ust. 
-Nie da się ukryć.. trochę się tym martwię..-westchnęłam i podniosłam pałeczką coś co wyglądało jak sushi -No ale nie mam wyboru, taki "wyrok" - dodałam i włożyłam to coś do ust. 
-Daj spokój  dziewczyno, na Twoim miejscu raczej bym się cieszył, tylu przesympatycznych i przystojnych chłopaków się Tobą zajmie, byś dobrze wypadła w programie -wtrącił ciepło Kris, udając jednak, że rozmowa wcale go nie interesuje. Uśmiechnęłam się i westchnęłam, po czym popiłam całą ciszę herbatą. 
Pomimo tego, że rozmowa dalej potoczyła się płynnie, zauważyłam następujące fakty: Kai nie odezwał się do nikogo słowem, wiem, że nie jest wielką gadułą, ale takie zachowanie uważałam za normalne tylko dla Kyungsoo, a tutaj doznałam zaskoczenia, po drugie  cały czas czułam jego rozbrajający wzrok na sobie, po trzecie, taki sam wzrok czułam ze stolika nieopodal należący do Taemin'a. Pragnęłam z całych sił znaleźć się daleko od jednego i drugiego. Posiłek jednak dobiegł końca i powolnym krokiem odniosłam tacę, uprzednio żegnając się z chłopakami. Czym prędzej popędziłam do pokoju,a  gdy już się w nim znalazłam odetchnęłam spokojnie. Teraz musiałam już czekać, aż Lee zapuka do moich drzwi. Minęło może piętnaście minut, a ja krzątałam się po pokoju szukając zdaje się.. siebie.  Usiadłam na  łóżku i w tym momencie rozległo się feralne pukanie.
-Proszę...-jęknęłam smutno. Byłam przekonana, że to właśnie TA godzina, jednak pomyliłam się. W drzwiach stanął Jongin. 
-Coś się stało? -zapytałam zaskoczona z oczami jak spodki kosmiczne.
-Właściwie to tak, chciałem o coś Cię zapytać. -odparł Azjata i zamknął drzwi.
-O co więc chodzi? - kontynuowałam konwersację. Kai usiadł na łóżku obok mnie i spojrzał poważnie i spokojnie prosto w moje oczy. 
-Chcę się dowiedzieć dlaczego pocałowaś mnie ubiegłej nocy..
Zamarłam. 

3 komentarze:

  1. O.O..... Leże i nie wstaje!

    TAEMIN TO GADUŁA! TRZEBA BYŁO SPAĆ TAEMIN!! ON POWIEDZIAŁ "Wyjaśnisz mi wszystko wieczorem" "MI"!! A NIE KAI'OWI!! TAEMIN JEST GORSZY OD NUMERKA 307!!!! GRRRR... TRZYMAJCIE MNIE BO WYTRZYMAĆ NIE MOGĘ!!
    Chociaż możliwe jest że Kai sam to widział i Taemin nic do tego nie miał.. Trudno!

    I teraz... Jak z tond wybrnąć?!
    Mam trzy rozwiązania:
    1. Ann ucieka przez okno i kupuje bilet do Ameryki potem zmienia imię na Kunegunda i żyje sobie spokojnie..(XDD)
    2.(Moje ulubione) Okazuje się że Kai kocha Ann i jest bójka (XDD Tagg... Chce bójki X3)
    3. Wszystko to był sen! I Ann budzi się w momencie
    a. W dzień kiedy zabrakło prądu (przed całą akcją z windą itd)
    b. Jest w Polsce i jutro ma tam wyjechać
    Mam nadzieje że któreś jest prawdziwe chociaż czasami mnie zaskakujesz...

    Niech wena będzie z tobą! Hwaiting <3

    OdpowiedzUsuń
  2. O.O..... Leże i nie wstaje!

    TAEMIN TO GADUŁA! TRZEBA BYŁO SPAĆ TAEMIN!! ON POWIEDZIAŁ "Wyjaśnisz mi wszystko wieczorem" "MI"!! A NIE KAI'OWI!! TAEMIN JEST GORSZY OD NUMERKA 307!!!! GRRRR... TRZYMAJCIE MNIE BO WYTRZYMAĆ NIE MOGĘ!!
    Chociaż możliwe jest że Kai sam to widział i Taemin nic do tego nie miał.. Trudno!

    I teraz... Jak z tond wybrnąć?!
    Mam trzy rozwiązania:
    1. Ann ucieka przez okno i kupuje bilet do Ameryki potem zmienia imię na Kunegunda i żyje sobie spokojnie..(XDD)
    2.(Moje ulubione) Okazuje się że Kai kocha Ann i jest bójka (XDD Tagg... Chce bójki X3)
    3. Wszystko to był sen! I Ann budzi się w momencie
    a. W dzień kiedy zabrakło prądu (przed całą akcją z windą itd)
    b. Jest w Polsce i jutro ma tam wyjechać
    Mam nadzieje że któreś jest prawdziwe chociaż czasami mnie zaskakujesz...

    Niech wena będzie z tobą! Hwaiting <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak, wcale nie jest powiedziane, że Tae się wygadał XD przekonacie się z następnym postem (jeśli ktoś poza Tb to czyta ;_; ), to były by wygodne rozwiązania, ale ja wybiorę coś bardziej życiowego, keep hwaiting, będzie się działo <3

      Usuń