Śniadanie minęło w ciszy, tym razem jadłam siedząc przy SHINee. Wcale nie czułam się głodna, ale Minho wmuszał we mnie bym nie zostawiła niczego na talerzu. Bałam się spoglądać na Lee, na Kai'a i na Chen'a, ale ten ostatni jak to miał w zwyczaju nie dawał za wygraną, i gdy zbierał się z Baekhyun'em podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek na pożegnanie. Westchnęłam z ciężkim uśmiechem i zapatrzyłam się w stronę w którą odchodził.
-Skończyłaś? -zapytał szorstko Taemin. Kiwnęłam głową i razem przy eskorcie Choi'a odnieśliśmy tace. Reszta ich zespołu zmyła się, prawdopodobnie będąc uprzedzona o tym, że Ci dwaj mieli plany. Gdy ruszyliśmy w stronę drzwi podszedł do nas Jongin, i w zupełnej ciszy wyszliśmy ze stołówki odprowadzeni spojrzeniami nielicznych. Nie wiedziałam czego mam się spodziewać, ale chcąc czy nie, musiałam iść do pokoju Lee. Mieliśmy mało czasu, bo tylko godzinę, później miałam swoje zajęcia z koreańskiego, a reszta też miała coś rozplanowane. Weszliśmy do pokoju SHINee, ostatni Jonginnie zamknął drzwi. Usiadłam obok Minho na łóżku i spojrzałam raz za razem na Tae i Kim'a. W powietrzu unosiła się dziwna i ciężka aura.
-Zacznę od tego, iż Kai wyjaśnił mi co zaszło w Twoim pokoju.. dlatego jestem w stanie mu odpuścić, ale nie podoba mi się jego podejście.
-Wyjaśniłem Ci jak to będzie potem wyglądać -wtrącił Kai.
-No tak, ale ja uważam to za dość dziwny sposób.. po prostu..- kontynuował Lee.-tak czy siak, suma sumarum musimy mieć na względzie dobro Exo i Chen'a przede wszystkim.
-To znaczy, że on nie wie? Jak to możliwe? - zapytałam upewniając się w informacji.
-Nie zdążyłem mu powiedzieć, Jongin powstrzymał mnie przed tym.. Odetchnęłam i wreszcie miałam siłę się uśmiechnąć, po chwili zabrałam głos:
-Chciałabym się jeszcze dowiedzieć, skąd Kai wie o tym, że go pocałowałam..
Lee przeniósł wzrok na chłopaka, to samo zrobiliśmy ja i Choi.
- Generalnie... mam mocny sen, ale Twój pocałunek mnie obudził, to jest.. chyba byłem wtedy w czymś jak pół sen, po prostu czułem Twoje ciepło, a nad ranem obudziłem się obejmując Cię, i tak to wykalkulowałem.
-Dlaczego więc wtedy nie zareagowałeś? -dodałam zaskoczona, w końcu byłam przekonana, że to Taemin mu powiedział.
-Uznałem, że i tak było tam za dużo emocji, mieliśmy za dużo wrażeń, chciałem na spokojnie o tym porozmawiać...-odparł spokojnym tonem Kai.
-Dobrze, skoro to nie Taemin się wygadał, to jest w porządku..-mruknęłam.
-Nie wiem jak Ty Ann, ale ja nie uznaję obecnej sytuacji za "w porządku", póki co, zachowamy to wszyscy w tajemnicy, by nie zniszczyć kariery Exo i nie skrzywdzić Chen'a, ale od tej pory, cała nasza trójka będzie mieć Cię na oku, pod koniec roku w Sm. Town, zostaniesz ukarana za każde przewinienie. -dodał Lee.
Westchnęłam, a Minho mnie przytulił.
-Spokojnie, zawsze można się poprawić i zapracować na uznanie, prawda? -dodał braterskim tonem.
Był jedynym w tej grupie który mnie nie oceniał tylko wspierał i starał się pomóc, taki kochany, prawdziwy starszy brat.
-T-tak, dziękuję Oppa..- chłopak uśmiechnął się troskliwie i dodał.
-Te dobre uczynki Anny też zapisujcie -zaśmiał się. Wszyscy się uśmiechnęli mimowolnie i rozpogodzili. Zapanowała niepisana umowa, według której mieliśmy udawać, że wszystko jest po staremu, do czasu zakończenia mojego stażu. Szykowała się zatem długa i ciężka droga w moim "wymarzonym świecie". Później rozmawialiśmy jeszcze chwilę, a następnie rozdzieliliśmy się by udać się na swoje zajęcia. Siedziałam na koreańskim odrobinę spokojniejsza i pogodniejsza, byłam bezpieczna, bynajmniej na razie. Godzina szybko minęła i miałam pół godziny przerwy. Pobiegłam do pokoju i zostawiłam wiadomość Amelii o tym jak potoczyły się sprawy. Zdążyłam sprawdzić co nowego na facebook'u i twitter'rze, po czym poszłam na kolejne zajęcia. Myślę jednak, że nie powinnam nazwać tego zajęciami, to była próba, nauka jak zachować się podczas nagrania, taki przyspieszony kurs. W sali byłam tylko ja, Leeteuk z Super Junior i jakaś nieznana mi kobieta. Nie była jakaś niesamowicie ładna, ale miała po prostu coś takiego w sobie, co przyciągało wzrok i sprawiało, że miało się ochotę słuchać. W ciągu następnych dwóch godzin, oboje, na zmianę wyjaśniali mi jak poprawnie się zwracać do prowadzących, co robić i jakich gaf nie popełniać. Podkreślali by pamiętać o postawie, uśmiechu i kulturze osobistej, która w Korei Południowej ma wręcz trzykrotnie większe znaczenie niż w Polsce. Wyszłam z sali naprawdę zmęczona, ale bogatsza o niezbędną mi wiedzę, podziękowałam, pożegnałam się i ruszyłam do swojej sekcji. Schodząc po schodach, spotkałam Kris'a, który gdy tylko mnie spostrzegł podszedł i dodał:
-Właście mnie poinformowano, że jutro jedziemy do studia o godzinie dziewiątej, toteż, musisz być około ósmej czterdzieści pięć przed budynkiem, dobrze? Tak płynnie posługiwał się angielskim i koreańskim, że człowiek był naprawdę pod wrażeniem.
-Dobrze, zapamiętam.-uśmiechnęłam się i przechyliłam głowę.
-Och, co Ci się stało w szyję? -spostrzegł się chłopak. Zaskoczona od razu złapałam dłonią wskazane miejsce i zasłoniłam je włosami.
-Ugryzło mnie coś w nocy.. - odparłam.
-Może powinnaś iść do pielęgniarki? -Kris zapytał zmieszanym tonem.
-Nie, wszystko w porządku, niedługo zniknie ha ha ha ...-wykończyłam zdanie nerwowym śmiechem i puściłam się w dziki bieg, rzucając krótkie "część" w powietrze. Reszta dnia ku mojemu zaskoczeniu upłynęła mi całkiem spokojnie i wreszcie bez żadnych komplikacji. "Odbębniłam" wszystkie zajęcia rozplanowane na dziś, zjadłam obiad i kolację, pierwsze w towarzystwie SHINee drugie razem z Exo i szczęśliwa powędrowałam do pokoju. Wreszcie miałam czas odetchnąć i przygotować się psychicznie na jutrzejsze wrażenia . Przygotowałam ubrania na następny dzień, posiedziałam do późna na komputerze, potem zabrałam się zaczynie książki " W drodze na Hokkaido"- Will'a Ferguson'a, aż do chwili w której uznałam, że czas na wieczorny prysznic, mycie zębów itd. Położyłam się do łóżka i miałam nadzieję, że do jutra moje worki pod oczami staną się niewidoczne. Spojrzałam na wyświetlacz komórki, twittn'ęłam komentarz odnośnie spokoju i wreszcie mogłam zasnąć bez zmartwień. Bynajmniej teoretycznie, to była pierwsza noc w tym tygodniu, przed którą nie myślałam o niczym..
-Skończyłaś? -zapytał szorstko Taemin. Kiwnęłam głową i razem przy eskorcie Choi'a odnieśliśmy tace. Reszta ich zespołu zmyła się, prawdopodobnie będąc uprzedzona o tym, że Ci dwaj mieli plany. Gdy ruszyliśmy w stronę drzwi podszedł do nas Jongin, i w zupełnej ciszy wyszliśmy ze stołówki odprowadzeni spojrzeniami nielicznych. Nie wiedziałam czego mam się spodziewać, ale chcąc czy nie, musiałam iść do pokoju Lee. Mieliśmy mało czasu, bo tylko godzinę, później miałam swoje zajęcia z koreańskiego, a reszta też miała coś rozplanowane. Weszliśmy do pokoju SHINee, ostatni Jonginnie zamknął drzwi. Usiadłam obok Minho na łóżku i spojrzałam raz za razem na Tae i Kim'a. W powietrzu unosiła się dziwna i ciężka aura.
-Zacznę od tego, iż Kai wyjaśnił mi co zaszło w Twoim pokoju.. dlatego jestem w stanie mu odpuścić, ale nie podoba mi się jego podejście.
-Wyjaśniłem Ci jak to będzie potem wyglądać -wtrącił Kai.
-No tak, ale ja uważam to za dość dziwny sposób.. po prostu..- kontynuował Lee.-tak czy siak, suma sumarum musimy mieć na względzie dobro Exo i Chen'a przede wszystkim.
-To znaczy, że on nie wie? Jak to możliwe? - zapytałam upewniając się w informacji.
-Nie zdążyłem mu powiedzieć, Jongin powstrzymał mnie przed tym.. Odetchnęłam i wreszcie miałam siłę się uśmiechnąć, po chwili zabrałam głos:
-Chciałabym się jeszcze dowiedzieć, skąd Kai wie o tym, że go pocałowałam..
Lee przeniósł wzrok na chłopaka, to samo zrobiliśmy ja i Choi.
- Generalnie... mam mocny sen, ale Twój pocałunek mnie obudził, to jest.. chyba byłem wtedy w czymś jak pół sen, po prostu czułem Twoje ciepło, a nad ranem obudziłem się obejmując Cię, i tak to wykalkulowałem.
-Dlaczego więc wtedy nie zareagowałeś? -dodałam zaskoczona, w końcu byłam przekonana, że to Taemin mu powiedział.
-Uznałem, że i tak było tam za dużo emocji, mieliśmy za dużo wrażeń, chciałem na spokojnie o tym porozmawiać...-odparł spokojnym tonem Kai.
-Dobrze, skoro to nie Taemin się wygadał, to jest w porządku..-mruknęłam.
-Nie wiem jak Ty Ann, ale ja nie uznaję obecnej sytuacji za "w porządku", póki co, zachowamy to wszyscy w tajemnicy, by nie zniszczyć kariery Exo i nie skrzywdzić Chen'a, ale od tej pory, cała nasza trójka będzie mieć Cię na oku, pod koniec roku w Sm. Town, zostaniesz ukarana za każde przewinienie. -dodał Lee.
Westchnęłam, a Minho mnie przytulił.
-Spokojnie, zawsze można się poprawić i zapracować na uznanie, prawda? -dodał braterskim tonem.
Był jedynym w tej grupie który mnie nie oceniał tylko wspierał i starał się pomóc, taki kochany, prawdziwy starszy brat.
-T-tak, dziękuję Oppa..- chłopak uśmiechnął się troskliwie i dodał.
-Te dobre uczynki Anny też zapisujcie -zaśmiał się. Wszyscy się uśmiechnęli mimowolnie i rozpogodzili. Zapanowała niepisana umowa, według której mieliśmy udawać, że wszystko jest po staremu, do czasu zakończenia mojego stażu. Szykowała się zatem długa i ciężka droga w moim "wymarzonym świecie". Później rozmawialiśmy jeszcze chwilę, a następnie rozdzieliliśmy się by udać się na swoje zajęcia. Siedziałam na koreańskim odrobinę spokojniejsza i pogodniejsza, byłam bezpieczna, bynajmniej na razie. Godzina szybko minęła i miałam pół godziny przerwy. Pobiegłam do pokoju i zostawiłam wiadomość Amelii o tym jak potoczyły się sprawy. Zdążyłam sprawdzić co nowego na facebook'u i twitter'rze, po czym poszłam na kolejne zajęcia. Myślę jednak, że nie powinnam nazwać tego zajęciami, to była próba, nauka jak zachować się podczas nagrania, taki przyspieszony kurs. W sali byłam tylko ja, Leeteuk z Super Junior i jakaś nieznana mi kobieta. Nie była jakaś niesamowicie ładna, ale miała po prostu coś takiego w sobie, co przyciągało wzrok i sprawiało, że miało się ochotę słuchać. W ciągu następnych dwóch godzin, oboje, na zmianę wyjaśniali mi jak poprawnie się zwracać do prowadzących, co robić i jakich gaf nie popełniać. Podkreślali by pamiętać o postawie, uśmiechu i kulturze osobistej, która w Korei Południowej ma wręcz trzykrotnie większe znaczenie niż w Polsce. Wyszłam z sali naprawdę zmęczona, ale bogatsza o niezbędną mi wiedzę, podziękowałam, pożegnałam się i ruszyłam do swojej sekcji. Schodząc po schodach, spotkałam Kris'a, który gdy tylko mnie spostrzegł podszedł i dodał:
-Właście mnie poinformowano, że jutro jedziemy do studia o godzinie dziewiątej, toteż, musisz być około ósmej czterdzieści pięć przed budynkiem, dobrze? Tak płynnie posługiwał się angielskim i koreańskim, że człowiek był naprawdę pod wrażeniem.
-Dobrze, zapamiętam.-uśmiechnęłam się i przechyliłam głowę.
-Och, co Ci się stało w szyję? -spostrzegł się chłopak. Zaskoczona od razu złapałam dłonią wskazane miejsce i zasłoniłam je włosami.
-Ugryzło mnie coś w nocy.. - odparłam.
-Może powinnaś iść do pielęgniarki? -Kris zapytał zmieszanym tonem.
-Nie, wszystko w porządku, niedługo zniknie ha ha ha ...-wykończyłam zdanie nerwowym śmiechem i puściłam się w dziki bieg, rzucając krótkie "część" w powietrze. Reszta dnia ku mojemu zaskoczeniu upłynęła mi całkiem spokojnie i wreszcie bez żadnych komplikacji. "Odbębniłam" wszystkie zajęcia rozplanowane na dziś, zjadłam obiad i kolację, pierwsze w towarzystwie SHINee drugie razem z Exo i szczęśliwa powędrowałam do pokoju. Wreszcie miałam czas odetchnąć i przygotować się psychicznie na jutrzejsze wrażenia . Przygotowałam ubrania na następny dzień, posiedziałam do późna na komputerze, potem zabrałam się zaczynie książki " W drodze na Hokkaido"- Will'a Ferguson'a, aż do chwili w której uznałam, że czas na wieczorny prysznic, mycie zębów itd. Położyłam się do łóżka i miałam nadzieję, że do jutra moje worki pod oczami staną się niewidoczne. Spojrzałam na wyświetlacz komórki, twittn'ęłam komentarz odnośnie spokoju i wreszcie mogłam zasnąć bez zmartwień. Bynajmniej teoretycznie, to była pierwsza noc w tym tygodniu, przed którą nie myślałam o niczym..
<333333333333333333333
OdpowiedzUsuńPierwsze co muszę napisać to: OPIEKUŃCZY WUJEK MIĘCHO W AKCJI, TAG BARDZO KOCHANE <3
OdpowiedzUsuńJongin, tak bardzo się cieszę, że chwilami zachowujesz zdrowy umysł i nie chciałeś żeby Chen się dowiedział... CO NIE ZMIENIA FAKTU, ŻE NADAL JESTEM WŚCIEKŁA, BO PODGRYZANIE TO NIE JEST DOBRA KARA (czy tylko ja miałam "dziwne" myśli, gdy czytałam ten kawałek? ;-;)! Scena z Krisem mnie powaliła: "Ugryzło mnie coś w nocy".... no proszę cię ;-;
W sumie nie ma zbyt wielu wątków w tym poście, które można skomentować (albo to ja jestem tak przemęczona, że nie widzę... możliwe... .__.) więc lepiej skończę to pisać tutaj, żeby nie wyszły z tego jakieś ultra-mega-super debilne teksty, których potem będę się wstydziła ;-;
HWAITING KOCHANA~! Czekam na kolejne i obiecuję, że poprawię się w komentowaniu ~ <3
Dzziękuję ^^ ten post taki miał być. Chciałam dać Ani trochę wytchnienia, bo jutro się będzie dziaaaało :D ale największy combos póki co szykuję Wam na imprezę Come back'ową XDD hhehhhhehe. Mówię, kwestia kar Jongin'a się wyjaśni niedługo, hahaha mnie by mógł tak karać<3 anyway XD taaak Minho wujek dobre serducho zawsze wspiera >__< chyba jak skończę to pisać to sb to wydrukuję i postawię na półce by móc do tego wracać jako przyjemne wspomnienie :"D
Usuń