poniedziałek, 9 września 2013

Trudności

-To nie tak jak myślisz...- odparł zaskoczony Kai przybierając kolor kredy.  Kiwnęłam głową potwierdzając słowa chłopaka.
-T-to była tylko kara...-jęknęłam żałośnie - daj sobie to wytłumaczyć ..
Taemin miotał spojrzeniem to na mnie to na Jonginnie.
-M-myślałem, że to ona jest tu nie fair, ale jak widać Ty jesteś jeszcze gorszy Jongin.. Zawiodłeś mnie. - głos Taemina był pełen żalu i goryczy - to nie ma sensu, muszę im to wszystko wyznać, już dłużej tak być nie może! - ostatnie słowa zostały tak druzgocząco wykrzyczane, że poczułam się wręcz przygnieciona smutkiem, w oczach zakręciły mi się łzy. Potem wszystko potoczyło się szybko, jak w krótkiej animacji, Lee wybiegł z pokoju jakby się paliło, a Kai zerwał się w bieg za nim, miałam wrażenie, że szybciej niż Husain Bolt. Nie zdążyłam nawet nic powiedzieć, drzwi trzasnęły, a ja siedziałam sama w pokoju zalewając się łzami. Wiedziałam, że kpopowy świat jest pełen emocji, ale nie minął nawet tydzień, a mój świat wywrócił się do  góry nogami, zresztą nie tylko mój. To było bez sensu, opadłam ponownie na łóżko i spojrzałam na biały sufit. Nie było już sensu nic wyjaśniać Taemin'owi, nie potrzebnie tu przyjeżdżałam, nie potrzebnie się zaangażowałam w ten świat. Moje myśli przeszył ból, ale fizyczny. Dotknęłam szyi w znajomym punkcie, westchnęłam, wstałam i podeszłam do lustra. Zapuchnięte od łez, czerwone oczy, potargane miodowe włosy opadające swawolnymi kosmykami na zapuchniętą twarz, i piekące miejsce na szyi..delikatny ślad ugryzień. 
-Malinka..-odparłam bezosobowo do lustra. Poczułam się naznaczoną, jeśli Lee nie wyjawi tego co widział z jakiegoś nieznanego mi powodu, to i tak będę musiała ukrywać to przez tydzień.. a przecież w piątek miał być program. Zerknęłam na komórkę, minęło dziesięć minut, bałam się myśleć co się dzieje za drzwiami mojego pokoju. Skoro i tak w przeciągu najbliższej godziny wszystko zostanie wyjawione, wiedziałam jedno chciałam uciec myślami z tego miejsca. Podeszłam do komputera i wywołałam na skype Jagodę. Uch.... nie było jej, akurat w momencie gdy potrzebowałam porozmawiać. Weszłam na facebook'a i spojrzałam na listę osób dostępnych na chat'cie. Domyślałam się, że w Polsce jest inna godzina, ale w tej chwili nie obchodziło mnie to, ku mojej radości Amel jeszcze nie spała. Otworzyłam okienko rozmowy i napisałam "hej". Po chwili pisania Amelia zgodziła się przenieść na skype. 
-No to co się stało? - zapytała.
-Narobiłam strasznych głupot.... chcę być daleko od tego miejsca, przynajmniej myślami. -odparłam smutno.
-Co masz na myśli? Przecież tam nie może być źle! - Amel uśmiechnęła się do kamerki. 
-W skrócie wygląda to tak, że spotykam się z Chen'em , przez przypadek pocałowałam Kai'a gdy spał, potem się jednak okazało, że w jakiś sposób się o tym dowiedział, właśnie muszę ustalić jak to zrobił, Taemin to wszystko widział i suma sumarum ten ostatni chce to teraz wydać. 
- A ta malinka na szyi to czyja sprawka? - Moja koleżanka wtrąciła zaskoczona.
-No Jongin'a właśnie... bo miałam wyjasnić wszystko Lee, ale w tym momencie zobaczył jak Jonginnie był ze mną w dziwnej hm... sytuacji, i teraz już wydaje się, że nic do niego nie dotrze.
-Wooow, jak Ty to robisz, jesteś tu prawie tydzień,a już narobiłaś bigosu - Melka pokiwała głową z uznaniem. 
-To nie jest zabawne nagrywamy w piątek program z EXO, to już w ogóle będzie jak gwóźdź do trumny.. -westchnęłam  i potarłam obolałe miejsce.
-Zatem odpuściłaś tak? -zapytała przyjaciółka - czekasz na to jak się sprawy potoczą? Kiwnęłam głową i westchnęłam, spoglądając na godzinę na komputerze. Minęło już pół godziny.. 
-Chciałabym mieć czystą kartę, tak od nowa tutaj.. -dodałam myślami będąc za drzwiami, nie wiedziałam czego się spodziewać, za oknem zaczęło się ściemniać. 
- Gdybym teraz przy Tobie to bym Cię przytuliła.. nie martw się -dodała Amelia.-muszę już iść, jutro idę z rana na zajęcia..Wróciłam wzrokiem na ekran, uśmiechnęłam się smutno i obiecałam, że od razu powiem Amel co się dalej zadziało jak tylko będę coś wiedzieć, pożegnałyśmy się i wyłączyłam skype i facebook'a.  Czy już wiedzą? - moją głowę nurtowało to pytanie, a ze zdenerwowania uderzałam rytmicznie palcami o blat. Bałam się wyjść, minęło kolejne pół godziny i nic, cisza, spokojnie. Za oknem zrobiło się już całkowicie ciemno, moje drzwi już się nie otworzyły ponownie, siedziałam jeszcze parę godzin przed komputerem słuchając Birdy i przeglądając sieć.  Nikt nie przyszedł, nic się nie działo.. Około jedenastej w nocy, wyłączyłam komputer i poszłam pod prysznic, szybki i zimny, przypomniał mi jednak o sytuacji z Taemin'em i Minho. Przemyłam twarz, ale oczy nadal wyglądały strasznie, umyłam jeszcze zęby, przebrałam się w piżamę i poszłam do łóżka. Leżałam tak jeszcze z godzinę lub dwie zanim zasnęłam. To był ciężki wieczór, przed snem umysł zalał mnie kolejną falą przemyśleń, aż wreszcie odleciałam do krainy Orfeusza. Tam gdzie było spokojnie..

***

Jaki irytujący dźwięk.. ach... budzik! Wyłączyłam go i podniosłam się do pozycji siedzącej na łóżku.  Pokój wygląda jak po staremu, ale ja chyba nie bardzo. Nie pamiętałam snu, ale to musiał być koszmar, byłam potwornie zmęczona i smutna. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu, dziś był czwartek, dzień próby przed jutrzejszym programem z Exo.. Chciałam czy nie, szykowała się konfrontacja. Termometr za oknem wskazywał, że zrobiło się trochę chłodniej.  Powlokłam się jak zdjęta z krzyża do łazienki, przywołałam się do porządku i umalowałam. Makijaż jednak nie pomógł mi zakryć worków pod oczami i zgaszonego spojrzenia. Spojrzałam na siebie w lustrze.  Drobniejsza niż zwykle postura, włosy rozpuszczone by ukryć malinkę  granatowy sweter z napisem "wolf" który dostałam od Jagody na ostatnie urodziny upamiętniający moją miłość do kpopu... i ciemne jeansy z trampkami w podobnym kolorze. Tak.. nie chciałam się rzucać w oczy.  Czułam się tak, jakbym miała wymalowane na twarzy jaka jestem okropna. Nie chciałam iść na stołówkę, z kim miałam tam usiąść? Stwierdziłam, że skoczę do automatu na korytarzu po coś do jedzenia i daruję sobie dzisiaj śniadanie. Bałam się reakcji ludzi. Wyjęłam z torby drobną kwotę pieniędzy, zebrałam siły i zamknęłam pokój, by ruszyć korytarzem do biurowej części Sm.Town.  Roześmiane twarze nie zwracały na mnie uwagi, dziś definitywnie sprawiało mi to przyjemność. Wyszłam z damskiej sekcji i doszłam do drzwi prowadzących w kierunku upragnionego miejsca. Gdy miałam je nacisnąć ujrzałam jak z męskiej sekcji wychodzą Minho, Taemin i Jonghyun. Zaciągnęłam się powietrzem gdy tylko mnie dostrzegli i czym prędzej ruszyłam przed siebie. Gdy już w połowie korytarza się trochę uspokoiłam usłyszałam głos Choi'a. 
-Ann, zaczekaj! Stanęłam sparaliżowana i bliska płaczu. Czy mój oppa o wszystkim wiedział? Co mam robić? Jak się zachowywać? Spojrzałam na chłopaka zdenerwowana,  ale ten uśmiechnął się pobłażliwie jak to miał w zwyczaju. 
-Gdzie tak pędzisz? -zapytał -stołówka jest w tamta stronę. - wskazał kciukiem w tył. 
-Wiem-odparłam - nie dam rady dziś zjeść śniadania, chciałam sobie kupić coś lekkiego i wrócić do pokoju...-mruknęłam.
-Dlaczego? Moim zdaniem i tak jesteś za chuda, nie wydawaj zbędnie pieniędzy chodź..- Minho pociągnął mnie za rękę w kierunku z którego przyszliśmy. 
-Ty nie rozumiesz! Nie mogę tam przyjść! -krzyknęłam i zaczęłam się wyrywać.  W tym momencie Choi objął mnie ramieniem i pociągnął dalej do drzwi.
-Nie denerwuj się, wiem co się stało w sprawie z Kai'em, Taemin'em, Chen'em i Tobą. Lee chce, żebyś przyszła do naszego pokoju od razu po śniadaniu, będą tam wszyscy poza Chen'em. On nadal nic nie wie.
Spojrzałam zaskoczona na przyjaciela. Jak to możliwe? Dałam się zaprowadzić, miałam się więc zmierzyć ze wszystkim po śniadaniu...

5 komentarzy:

  1. <3333333333333333333333333333333
    Jej! Jestem tam! :D <333333333333
    Ale teraz może trochę o wpisie...
    TAEMIN JEST CIOTĄ!! TAEMIN TO *********!! DLACZEGO NIE MÓGŁ SPAĆ?! JAK TO MÓWI MOJA KOLEŻANKA "Gunwo"! XDDD KAI TEŻ ZACHOWUJE SIĘ IDIOTYCZNIE! GRYZIENIE? REAL? JA BYM DAŁA JEJ W TWARZ ANIE ZACZĘŁA GRYŹĆ! Ale najbardziej szkoda mi Chen Chen'a :( Biedulek...... Mam nadzieje że NIEMOTY KAI I TAE NIE WYGADAJĄ SIĘ! BO WTEDY WŁAMIE SIĘ NA TEN BLOG I NAPISZĘ ŻE PRZYJECHAŁAM SPOLICZKOWAŁAM ICH POTEM PRZYTULIŁAM ANN I POJECHAŁAM!! XXDDDDDD Wiem odwala mi.... X3
    Mam koncepcje jak zakończy się ich związek.. Tylko pytanie: chcesz ją znać? :3

    I na koniec najważniejsze. Dziękuje że mnie tam umieściłaś i mam nadzieje że będę jeszcze więcej <33 AMELIA 24/7h XDDD
    Za dużo tutaj: XDD. Ale trudno XDDD
    Blog kochać ja twój ;3

    [Przebijemy rekord 11 komentarzy? :DD]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'Blog kochać ja twój' rozumiem, że bawimy się w Yodę... XD albo może raczej: Yodę rozumiem w bawimy że.... :3

      Usuń
  2. BTW: https://www.facebook.com/pages/Fani-Hdkbmsdskm/711016622248675?ref=ts&fref=ts
    <33333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o mój Boże......... ;-; Jeśli chcesz mogę pomóc przy adminowaniu.... ale co powiesz na krótszą nazwę? "Fani M-ki"? albo wymyślę coś chwytliwego.. XD Boże... I TAK CHĘTNIE POBIJĘ REKORD <3 dziękuję ;-; tak mi miło omg ;------; Kc Ameeeeel hah chętnie posłucham koncepcji xD

      Usuń
  3. Jest przed 22.00, a ja jestem tak padnięta i wykończona życiem, że chyba nie dam rady napisać czegoś sensownego ;-;
    No ale jeśli o samo opowiadanie chodzi: JESTEM TAK NIEWYOBRAŻALNIE MEGA POIRYTOWANA zachowaniem Kaia i Tae, że aż mnie w żołądku ściska! Kai, geniuszu, na cholerę ją gryzłeś?! ;-; TAK BARDZO WKURWIONA..... Ale z drugiej strony jestem też wdzięczna Tae, że nie wygadał się Chen Chenowi i nasz słodki zakochaniec jeszcze nic nie wie. Myślę, że Ann jakoś da radę i sama będzie potrafiła o tym porozmawiać z Jongdae, a nie odwali kolejnego numeru, bo już chyba naprawdę się zdenerwuję..... AMEL W OPOWIADANIU, POLEGŁAM XD
    Hwaiting~!

    OdpowiedzUsuń