poniedziałek, 23 września 2013

Troska

-Ann, wstawaj, ile można się lenić? - rozbrzmiał radosny znajomy głos. Jakiś stukot, ktoś coś przestawiał.. Otworzyłam zaspane oczy i mojemu rozleniwionemu spojrzeniu ukazał się widok Jongdae, Baekhyun'a i pielęgniarki która coś sprawdzała. 
-To już dziś? - mruknęłam ospale i podniosłam się do pozycji pół-leżącej na łóżku. 
-Tak tak, gotowa? Czas opuścić szpital! -mruknął Chen chen.
-Nooo, bez Ciebie nie ma tam żadnej dramy Ann! - zaśmiał się jego kolega. Pokręciłam rozbawiona głową i wywróciłam oczami uśmiechając się przy tym głupio. Zrzuciłam swoje nogi z łóżka na podłogę i spojrzałam na siebie, miałam wrażenie, że jeszcze bardziej zmizerniałam. Podniosłam głowę i spojrzałam na chłopaków.
-Przynieśliście mi ubrania na zmianę? -  zapytałam i przekręciłam figlarnie głowę. Baekhyun kiwnął głową i spojrzał na Jongdae, po czym ten podał mi lnianą eco torbę. Zerknęłam do środka i uśmiechnęłam się, ku mojemu zaskoczeniu dojrzałam w środku   szary sweterek z napisem "Maison Kitsum" ,nie miałam takiego i doszłam do wniosku,że nawet gdzieś go widziałam, ale nie byłam w stanie sobie przypomnieć gdzie. Rozległ się głos Azjatki pofarbowanej na miodowy blond, podniosłam więc głowę. 
-Dobrze chłopcy, odłączę pacjentce wenflon i inne dodatki, a Wy już wyjdźcie , zaraz do was dołączę i damy się przebrać biednej dziewczynie. Potem możecie ją już zabrać i pójdziecie się wypisać. Azjaci kiwnęli głowami i czym prędzej wyszli, kiwając przy tym głową w ramach podziękowania. Postawiłam torbę na łóżku i spojrzałam na kobietę. Pielęgniarka podeszła do mnie z życzliwym uśmiechem i zaczęła coś przestawiać w rzeczach obok mnie, po czym dodała.
-Wyjmowanie wenflonu nie jest przyjemne, radzę zamknąć oczy i zacisnąć zęby - westchnęła.
Odwróciłam głowę, i zrobiłam jak mi poleciła, chwilę później poczułam pulsujący ból z dłoni i się uspokoiłam. Wróciłam wzorkiem na dłoń i kobietę, zabandażowała mi ją lekko i powyłączała wszystko co musiała.
-Dobrze, zostawiam Cię na chwilkę, jak się przebierzesz to po prostu zawołaj kogoś - odparła siostrzanym tonem i kiwnęła głową wychodząc. Czułam się już dobrze, tylko wyglądałam upiornie. Miałam ochotę na duży talerz niezdrowego jedzenia, tutaj mogłam jeść tylko zdrowe małe porcje.  Postanowiłam, że jak tylko nadarzy się okazja, zaciągnę chłopaków na coś do przegryzienia, nałożyłam jasne niebieskie jeansy i bluzeczkę pod spód sweterka,którym zwieńczyłam wygląd.  Spojrzałam na buty ,czarne conversy, znowu coś nowego.. Nałożyłam skarpetki, założyłam nowy dodatek, i podeszłam do małego lustra, W tej całej szarości i delikatnych kolorach.. wyglądałam jak jakaś mroczna dama, upiór który uciekł ze szpitala autostopem. Poprawiłam włosy szczotką, by przez lekkie natapirowanie dodać wrażenia pełności dla mojej buzi, ale na nic się to zdało.
-Jestem już gotowa! - krzyknęłam zdemotywowana. Drzwi się otworzyły i Chen z Bekon'em stanęli uśmiechnięci jak głupi do sera, gdy zastali mnie w tych ubraniach.
-C-co? -mruknęłam poprawiając się tu i tam. Zachichotali.
-Hm hm, gdzieś widziałem już ten sweter -mruknął rozbawiony Baekhyun.  Spojrzałam pytająco na chłopaka.
-Ach, pewnie dlatego, że to moje ubranie, ślicznie Ci w nim Ann'a, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu, że pożyczyłem kiedyś ten sweter Hyung'owi, oczywiście zanim Cię poznałem - mruknął ucieszony. Zerknęłam pospiesznie na ubranie które miałam na sobie, dlatego wydawało mi się znajome... 
-No nic, nie ma sprawy - odparłam zamyślona, po czym zmieniłam zdanie - albo jednak jest, w ramach rekompensaty musicie się zgodzić coś zjeść ze mną w jakimś KFC czy coś.. - zachichotałam. Kiwnęli głowami z podeszli po moje rzeczy. Gdy już je wzięli, Chen chen zapytał: 
-Chcesz jeszcze odwiedzić Tao zanim wyjdziemy? Kris i Chanyeol u niego byli, rzekomo już całkiem dobrze wygląda 
-Och tak! Bardzo! Muszę mu podziękować, dzięki niemu żyję! - odparłam rześkim tonem i  wyszliśmy we trójkę z pokoju, zamykając go na klucz. Podeszliśmy to recepcji i oddaliśmy co nasze. Znajoma pielęgniarka uśmiechnęła się i poszła do pokoju z którego poszliśmy, biorąc klucz. Inna kobieta na recepcji , przejrzałą kartę i uśmiechnęła się.
-Dobrze się już Pani czuje? Jeśli coś by było nie tak, proszę od razu dzwonić, dobrze? -zapytała troskliwie. Odparłam, że tak zrobię jeśli najdzie potrzeba i zadałam pytanie o numer pokoju w którym leżała panda. Szybkim krokiem, na tyle na ile się dało, doszliśmy do pomieszczenie .Zapukałam, gdyż chłopcy mieli nieco zajęte ręce i otworzyłam drzwi. 
-M-można? -zapytałam grzecznie. 
-Anna! Chen, Baekhyun! - oznajmił radośnie pawi oppa leżący na łóżku w towarzystwie siedzącego przy nim  smoka. Zamknęłam drzwi gdy tylko chłopcy weszli i podeszłam wraz z nimi.
- Jak się czujesz ?-zapytał troskliwie Bekon. 
-Dobrze, nadal jestem trochę ograniczony ruchowo, ale ręka się ładnie goi, Kris dotrzymuje mi towarzystwa i od razu mi lżej, a teraz, widząc was uśmiechniętych, jest mi jeszcze lepiej. - odparł chłopak. Uśmiechnęliśmy się z błogim spokojem wymalowanym na twarzy, wreszcie nic się nie działo, spokojnie dochodziliśmy wszyscy do siebie. 
-Jeszcze raz bardzo dziękuję za to co zrobiłeś, jestem tu z Wami tylko dzięki Tobie Tao oppa! - pochyliłam się w ramach ukłonu i spojrzałam wdzięcznie na Azjatę. 
-Jak mi dasz buziaka, to będzie sprawiedliwie- zaśmiał się panda i  na wszelki wypadek podniósł delikatnie dłoń, zastrzegając do Chen'a że to był tylko dowcip. 
Westchnęłam i spojrzałam na Kris'a.
-Idziesz z nami? Będziemy już wychodzić - dodałam przyjacielsko. Chłopak pokręcił głową i powiedział, że zostanie przy swoim przyjacielu. Chwilę porozmawialiśmy, podziękowaliśmy i we troje opuściliśmy pokój kolegi.
-To jak wracamy?- zapytałam gdy dochodziliśmy do rozsuwanych automatycznie drzwi w dużym holu przy recepcji. 
-Z klasą - odparł Jongdae i się zaśmiał. Przed szpitalem stało trzech ochroniarzy którzy poprowadzili nas do auta, rozglądając się czujnie.
-Och,  to przez tą akcję z fankami..? -mruknęłam wsiadając do dużego auta z luksusowym wnętrzem. 
-Taak, chcą uniknąć powtórki, cały szpital jest pod nadzorem , by pilnować Tao, to samo przy budynku Sm. Town, boją się bo to było dość... ciężkie -mruknął Bekon.
- A co z tymi dziewczynami? - zapytałam, zauważając, że mamy przyciemniane szyby. 
Ruszyliśmy.
- Dostały zarzut porwania  i usiłowania zabójstwa - mruknął Chen, odstawiając na bok moje rzeczy i przytulając opiekuńczo do siebie. - jesteś już bezpieczna i nie dam Cię skrzywdzić. 
-Nie wszystkie były takie złe.. ta fanka Tao  i prowadząca auto... gdyby nie zaczęły wątpić w to co się dzieje, w swoje postępowanie, to byśmy nie uciekli - odparłam  markotnie. Baekhyun spojrzał na mnie i wtrącił:
-No dobra, ale podjęły się próby uprowadzenia was, to było złe.. Mogliście być już martwi, na przesłuchaniu wyszło jakie paskudne rzeczy chciały zrobić Tao i Luhan'owi! Nazwać to wykorzystaniem seksualnym to za mało, naprawdę! Gdy miałem okazję słuchać ich zeznań, miałem gęsią skórkę jak tylko odpowiadały.. Pokiwałam głową i uśmiechnęłam się pokrzepiająco do kolegi.
-Ważne, że teraz jest spokojniej, gdy tylko dojedziemy, trzeba będzie wrócić do codzienności, i myśleć o tym co nas czeka..- podsumowałam.
-No właśnie właśnie, impreza come back'owa za dwa tygodnie -dodał Chen.

--------------------------------------------------------------------
Witam witam, mam nadzieję, że post był ciekawy i uspokajający ^^ ostatnio, dałam wam niezły impuls emocjonalny*akcja z Sasengs), i tu macie chwilę ciepła  i troski! Proszę zostawiajcie mi cenne uwagi i wskazówki, jakie macie odczucia odnośnie mojej twórczości, bo jestem amatorką i chciałabym się rozwijać! Czekajcie wytrwale tej imprezy, będzie pikantnie, będzie się działo! 
Saranghaeyo! 

4 komentarze:

  1. Jeeej Bacon <3 Nareszcie było go troszkę więcej <3 (czy tylko ja odnoszę wrażenie, że za każdym razem gdy jest więcej kogoś z EXO, nie ważne czy to Lulu, Bacon, Tao czy Sehun (a własnie.... będzie Sehunnie? tak bardzo bym chciała <3) to cieszę się jak jakaś nie wiem.. Jestem dziwna ;-;)
    Co do rozdziału, to jak zdążyłaś już zauważyć, lubię gdy dużo się dzieje, a tutaj raczej takie ciepłe uspokojenie myśli i walących ze zdenerwowania o klatkę piersiową serc. Mimo iż rozdział spokojny to podoba mi się. Wszystko z nimi w porządku, więc i ja nie mam się co martwić o ich losy. Dobrze, że Ann wyszła już ze szpitala (tak btw. własnie mi jakaś drama o szpitalu leci w TV.. NO what the f.. f.. feel? kurcze, pisze komentarz z 15 minut, bo zapatrzyłam się na to coś co leci... boże ;-; XD ) i niech idą do tego KFC, i niech Ann sobie poje dużooooo. Jejku, nie wiem co pisać, ta drama mnie wytrąciła i myśli mi pouciekały....
    Ogólnie, podoba mi się i tak trzymaj! Czekam na kolejne części i na imprezę come back'ową, bo skoro ma się tam coś dziać, no to czekam :) Hwaiting~!

    OdpowiedzUsuń
  2. Postaram się dodać trochę Sehunnie, ale trudno mi go wyczuć XD wgl on mi się z mendą kojarzy... ale to maknae, więc... może jakieś sado-maso maknae? ;_; etoo, no no, zapowiadam, będzie fajowo :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej pod koniec całej historyjki :D czyli za trochę miesięcy.. :c

    OdpowiedzUsuń