Zabrakło mi tchu.
Te wielkie brązowe jak czekolada oczy wpatrywały się we mnie ,przenikając mnie, czułam się całkowicie bezbronna.
-Ann, możesz udzielić mi odpowiedzi? - męski i niski głos Jongin'a przeszył powietrze, a ja w końcu wypuściłam powietrze z płuc.
-Ja..-Odwróciłam głowę i poczułam jak pieką mnie policzki. Prawdopodobnie byłam już cała czerwona, ze stresu przygryzłam wargę.
-Poprosiłem Cię o odpowiedź, a nie o to byś mnie w tej chwili uwodziła - dodał chłopak, z pół uśmiechem.
-Uch..- wróciłam na chwilę spojrzeniem na jego twarz - przepraszam Jongin, nie powinnam.. -mruknęłam drżąc jakbym miała kostki lodu pod sweterkiem.
-Tylko tyle chcesz mi powiedzieć? Może wyjaśnisz mi dlaczego to robisz, skoro jesteś w związku z moim przyjacielem? Wiesz, że powinienem od razu mu o tym powiedzieć?- dodał Kai, tym razem bardziej stanowczo.
-Wiem...- westchnęłam, a moje włosy opadły mi na twarz- p-po prostu, jesteś moim idolem, odkąd zobaczyłam Exo, kocham kpop, to mój mały świat i nagle... w ciągu tej jednej przypadkowej nocy, obudziłam się w Twoich objęciach, przez przypadek... poczułam, że to jedyna szansa, by kiedykolwiek... móc.. no wiesz - odparłam łamiącym się głosem i znów odwróciłam głowę, by chociaż na niego nie patrzeć w tak trudnym dla mnie momencie.
-Zatem dla Ciebie, uczucia do mnie to tylko fanowska miłość, i bez względu na uczucia Chen'a i moje, wykorzystałaś chwilę, byle tylko zaspokoić swoje pragnienia? - głos chłopaka przybierał na sile.
-Proszę.. nie krzycz na mnie, to nie tak..- spojrzałam bezradnie na Jongin'a, pragnąc by zrozumiał, czym są uczucia fanki względem idola, że to nie jest tak jak myśli, że nie chcę ich krzywdzić...
-Powinienem od razu powiedzieć i Chen'owi i prezesowi, ale też uwzględnić dobro zespołu i naszej promocji.. Odkąd tu jesteś, to nasze życie stanęło na głowie.-dodał Kai i spojrzał na mnie znacząco.
-Nie chcę żeby to tak wyglądało, ja naprawdę nie mam na celu was wykorzystać czy coś... nie chcę się wami bawić.. -jęknęłam nadal oczekując jakiegoś sygnału, że rozumie.
-Uwierz mi, pro.. ach!-starałam się powiedzieć, jednak Jongin przewrócił mnie na materac i zaparł się nade mną ramionami, lustrując mnie TYM spojrzeniem.
-Co ...?-zapytałam zmartwiona i zaskoczona, zapominając o tym jak bardzo kręci mnie jak blisko jest.
-Przyjemnie jest tak? Grać niewinną i uroczą, podczas gdy twoje fanowskie żądze krzywdzą i idola i chłopaka który się w Tobie zakochał? To chyba nie jest odpowiednie,prawda? - niski głos sprawiał, że czułam się jeszcze bardziej przygnieciona niż faktycznie byłam. Serce biło tak mocno, uderzało jakby chciało się wyrwać z piersi,krzyczało.
-Przecież to nie wynika z mojej złośliwości czy innych negatywnych celów -jęknęłam i spuściłam wzrok onieśmielona chłopakiem.
-Wiesz... za każde przewinienie powinna być kara, tak to już jest, że złe rzeczy się nie nagradza, tylko karze...
-Co chcesz przez to powiedzieć? -dodałam prawie na bezdechu.
-To...- gdy tylko Kai mi odpowiedział, jego usta znalazły się przy mojej szyi i mocno mnie ugryzły. Zupełnie jak prawdziwy wilk.
-Au!- krzyknęłam cicho i odruchowo chciałam złapać dłonią bolące miejsce, ale jego dłonie szybciej złapały moje.
-Nie skończyłem jeszcze, leż spokojnie.-dodał groźnie, i chociaż w pierwszej chwili miałam zamiar się wyrwać, postanowiłam tego nie robić, Kai naprawdę potrafił być męski i dziki. Przygryzłam wargę i pozwoliłam na dalsze ugryzienia w szyję i niebezpiecznie bliskie przebywanie jego ust przy moich.
-Prawda, że było przyjemnie? -Jongin zapytał po wszystkim- trochę boleśnie, ale przyjemnie, czyż nie?
-T-tak-odparłam.
-Widzisz, teraz jeszcze bardziej będziesz mnie pożądać, a ja będę Cię karać, zobaczysz jak,ale to nie będzie przyjemne. Ta przyjemność którą teraz odczułaś, odbije się na Tobie, za Chen'a i za mnie....
-Uch...-jęknęłam tylko wreszcie łapiąc prawdziwy oddech i nie wiedziałam co powiedzieć.
Nie musiałam się jednak martwić by cokolwiek odpowiedzieć.
Taemin.. zrobił to za mnie. Stał właśnie w drzwiach z oczami szerszymi niż ja miałam widząc Kai'a na początku.
-Wy chyba sobie ze mnie kpicie..-dodał wciąż będąc w szoku..
Te wielkie brązowe jak czekolada oczy wpatrywały się we mnie ,przenikając mnie, czułam się całkowicie bezbronna.
-Ann, możesz udzielić mi odpowiedzi? - męski i niski głos Jongin'a przeszył powietrze, a ja w końcu wypuściłam powietrze z płuc.
-Ja..-Odwróciłam głowę i poczułam jak pieką mnie policzki. Prawdopodobnie byłam już cała czerwona, ze stresu przygryzłam wargę.
-Poprosiłem Cię o odpowiedź, a nie o to byś mnie w tej chwili uwodziła - dodał chłopak, z pół uśmiechem.
-Uch..- wróciłam na chwilę spojrzeniem na jego twarz - przepraszam Jongin, nie powinnam.. -mruknęłam drżąc jakbym miała kostki lodu pod sweterkiem.
-Tylko tyle chcesz mi powiedzieć? Może wyjaśnisz mi dlaczego to robisz, skoro jesteś w związku z moim przyjacielem? Wiesz, że powinienem od razu mu o tym powiedzieć?- dodał Kai, tym razem bardziej stanowczo.
-Wiem...- westchnęłam, a moje włosy opadły mi na twarz- p-po prostu, jesteś moim idolem, odkąd zobaczyłam Exo, kocham kpop, to mój mały świat i nagle... w ciągu tej jednej przypadkowej nocy, obudziłam się w Twoich objęciach, przez przypadek... poczułam, że to jedyna szansa, by kiedykolwiek... móc.. no wiesz - odparłam łamiącym się głosem i znów odwróciłam głowę, by chociaż na niego nie patrzeć w tak trudnym dla mnie momencie.
-Zatem dla Ciebie, uczucia do mnie to tylko fanowska miłość, i bez względu na uczucia Chen'a i moje, wykorzystałaś chwilę, byle tylko zaspokoić swoje pragnienia? - głos chłopaka przybierał na sile.
-Proszę.. nie krzycz na mnie, to nie tak..- spojrzałam bezradnie na Jongin'a, pragnąc by zrozumiał, czym są uczucia fanki względem idola, że to nie jest tak jak myśli, że nie chcę ich krzywdzić...
-Powinienem od razu powiedzieć i Chen'owi i prezesowi, ale też uwzględnić dobro zespołu i naszej promocji.. Odkąd tu jesteś, to nasze życie stanęło na głowie.-dodał Kai i spojrzał na mnie znacząco.
-Nie chcę żeby to tak wyglądało, ja naprawdę nie mam na celu was wykorzystać czy coś... nie chcę się wami bawić.. -jęknęłam nadal oczekując jakiegoś sygnału, że rozumie.
-Uwierz mi, pro.. ach!-starałam się powiedzieć, jednak Jongin przewrócił mnie na materac i zaparł się nade mną ramionami, lustrując mnie TYM spojrzeniem.
-Co ...?-zapytałam zmartwiona i zaskoczona, zapominając o tym jak bardzo kręci mnie jak blisko jest.
-Przyjemnie jest tak? Grać niewinną i uroczą, podczas gdy twoje fanowskie żądze krzywdzą i idola i chłopaka który się w Tobie zakochał? To chyba nie jest odpowiednie,prawda? - niski głos sprawiał, że czułam się jeszcze bardziej przygnieciona niż faktycznie byłam. Serce biło tak mocno, uderzało jakby chciało się wyrwać z piersi,krzyczało.
-Przecież to nie wynika z mojej złośliwości czy innych negatywnych celów -jęknęłam i spuściłam wzrok onieśmielona chłopakiem.
-Wiesz... za każde przewinienie powinna być kara, tak to już jest, że złe rzeczy się nie nagradza, tylko karze...
-Co chcesz przez to powiedzieć? -dodałam prawie na bezdechu.
-To...- gdy tylko Kai mi odpowiedział, jego usta znalazły się przy mojej szyi i mocno mnie ugryzły. Zupełnie jak prawdziwy wilk.
-Au!- krzyknęłam cicho i odruchowo chciałam złapać dłonią bolące miejsce, ale jego dłonie szybciej złapały moje.
-Nie skończyłem jeszcze, leż spokojnie.-dodał groźnie, i chociaż w pierwszej chwili miałam zamiar się wyrwać, postanowiłam tego nie robić, Kai naprawdę potrafił być męski i dziki. Przygryzłam wargę i pozwoliłam na dalsze ugryzienia w szyję i niebezpiecznie bliskie przebywanie jego ust przy moich.
-Prawda, że było przyjemnie? -Jongin zapytał po wszystkim- trochę boleśnie, ale przyjemnie, czyż nie?
-T-tak-odparłam.
-Widzisz, teraz jeszcze bardziej będziesz mnie pożądać, a ja będę Cię karać, zobaczysz jak,ale to nie będzie przyjemne. Ta przyjemność którą teraz odczułaś, odbije się na Tobie, za Chen'a i za mnie....
-Uch...-jęknęłam tylko wreszcie łapiąc prawdziwy oddech i nie wiedziałam co powiedzieć.
Nie musiałam się jednak martwić by cokolwiek odpowiedzieć.
Taemin.. zrobił to za mnie. Stał właśnie w drzwiach z oczami szerszymi niż ja miałam widząc Kai'a na początku.
-Wy chyba sobie ze mnie kpicie..-dodał wciąż będąc w szoku..
O.O... I tak trzymam się tego że Kai kocha Ann XD Chociaż Ty ciągle robisz odwrotnie niż myśle... Dlatego kocham twój blog ^^ Powodzenia! PS. JA SIĘ DOWIEM OD KOGO DOWIEDZIAŁ SIĘ KAI TO POJADE DO KOREI I.... Poproszę go o to żeby już tak się nie stało nigdy więcej oczywiście PIĘŚCIĄ! :3
OdpowiedzUsuńhahha wszystko się wyjaśni w następnych postach :3 haha dziękuję^^ to chyba zaczyna być takie charakterystyczne, robię zupełnie inaczej niż czytelnik myśli :"D uhahha najzabawniejsze jest, że cała akcja Kai'a z Ann wcale nie jest zapowiedzią romansu >:D
UsuńI tak mam nadzieje że Ann zrozumie że kocha Chen Chen'a on jest słodki
Usuńhttp://31.media.tumblr.com/tumblr_m58ctqbe4M1qgr7s3o1_500.gif
ALE ANN WARA OD LUHAN'A!!! XDD
Definitywnie jest, i gdybym miała wybierać to myślę, że właśnie jemu jest najbliżej z charakteru do Ann na chłopaka, ale serce fanki bywa zawrotne :3 a Luhan'a Anna traktuje raczej jak młodszego brata XD (Chociaż ten jest starszy)
UsuńA WIĘC OZNAJMIAM, ŻE JA TEZ CZYTAM! Tylko chwilowo nie mam czasu i będę nadrabiała w weekendy, obiecuję! :3
OdpowiedzUsuńZa bardzo nie wiem co mam napisać, bo oczy mi się już trochę kleją i nie myślę zbyt racjonalnie i składnie, ale, ale podoba mi się ten rozdział... No... No... No... BOŻE KAI CO TY ROBISZ, CO? ;-; NIE MASZ PRAWA, BO JAK PAPLOŁA TAE WYGADA CHEN CHENowi TO BĘDZIE NO, CIĘŻKO! Ugh. Kai, nie denerwuj mnie, bo ja zaraz zafunduje tam bójkę (jaką chce Amel) i nie wyjdziesz z tego cało, o nie, tak się nie bawimy! Tak ci tyłek skopie, że łohoo! ;-;
Jak widać wyżej, już mi nieco grzeje, więc piszę pierdoły i marne opinie, ale nie chciałam z tym czekać do jutra, aż wymyślę coś normalnego xD CZEKAM NA KOLEJNE ROZDZIAŁY I OBIECUJĘ, ŻE BĘDĘ NADRABIAŁA I DODAWAŁA KOMENTARZE POD KAŻDYM! :3
Jeej! Bójka <3 XDD
UsuńJa też czytam ^^
OdpowiedzUsuńuuu dziękuję ;-; tego mi było potrzeba! Miałam wrażenie, że naprawdę tylko 2 osoby czytają xD ech teraz muszę pisać dalej..:"D *czekam aż to zekranizują*
OdpowiedzUsuńChętnie zobaczyłabym ekranizację! Już widzę te recenzje: "tego nie można się było spodziewać", "pełna emocji opowieść", "Ann i jej życie na krawędzi", "KPOP, świat który jedna dziewczyna przewróciła do góry nogami", "Kai, szyjny podgryzacz, a może jednak prawdziwy wilk?" xDDDDDD
UsuńBOŻE, WYBACZ, GRZEJE MI PO DEKLI I TO OSTRO... ;-;
A jeżeli będę kiedyś reżyserem to mogę wykorzystać Twój blog? I wtedy przy wręczaniu oskara powiedziałam bym że to wszystko Twoja zasługa :3 Tylko jak myślicie? Czy do sceny gryzienia będzie potrzebna kaskaderka czy manekin? OTO JEST PYTANIE! XD
UsuńXD Jak wilk gryzie to raz, to jak ze snajperem, więc manekin ;-; I oczywiście że możesz na bazie bloga zrobić scenariusz :"D i omgggg chcę poznać aktóró i wgl, XD WSPOMNĘ O WAS JAKO OSOBACH KTÓRE MNIE MOTYWOWAŁY DO SYSTEMATYCZNOŚCI
Usuń