sobota, 21 września 2013

Nowy początek

Czuję ciepło..jest jasno. Gdzie jestem? Cisza jest tak...wiercąca.. moja głowa.. boli, nie słyszę..
Czekoladowe oczy.., coś się majaczy...to Ty ?  Chen? Otworzyłam oczy i mglistym spojrzeniem zerknęłam w stronę chłopaka majaczącego się na jasnym tle. Z całych sił poderwałam się do pozycji pół-leżącej.
-G-Gdzie jestem? -szepnęłam zmęczona, rozglądając się po białej sali. Umarłam? - uśmiechnęłam się smutno. Azjata pokręcił spokojnie głową i obdarzył mnie anielskim uśmiechem.
-Jesteś w szpitalu Ann..Cała, zdrowa, żywa... -odparł ciepłym głosem. Westchnęłam uspokojona i spojrzałam na dłoń. Wbity wenflon, ubranie szpitalne, zatem zgadzało się to co mówił.
-Co się stało? Jak ja się tu znalazłam? - strapiona przyglądałam się swojemu chłopakowi, jakby wszystko było irracjonalne, jakby to był tylko sen.
-Ach... to wszystko działo się tak szybko..Mieliście niesamowite szczęście, zanim te fanki wystrzeliły w Was naboje, policja która asekurowała menadżera i resztę zdołała im to uniemożliwić strzelając do nich. Szybko je dopadli, Tao i Ty w ogóle nie reagowaliście, a Luhan drżał i trząsł się potwornie. Musieliśmy mu podać środki uspokajające by z nim móc porozmawiać...
- I co z nimi teraz się dzieje? Jak ta rana pandy? - zapytałam załamana.
- Lulu czuje się dobrze, lekarz go obejrzał, kazał mu wypoczywać przez tydzień i pozwolił mu wyjść. Swoją drogą odwiedził Cię, ale spałaś. Tak samo Kai, Chanyeol , prezes i Minho z Taemin'em. Martwili się potwornie...
-Miło z ich strony..- spojrzałam na kwiaty i kartki stojące na stoliku obok łóżka. Był tam nawet miś , który bardzo mi się spodobał.
-Co do Tao.. -wróciłam wzrokiem na Jongdae - jest już po operacji, przez miesiąc będzie pod opieką specjalistów, na razie śpi..  Westchnęłam.
-Jest taki dzielny.. mam nadzieję, że szybko wyzdrowieje... ocalił mnie - szepnęłam łamiącym się głosem.
- Tak... chroni Cię lepiej niż Ja, Twój chłopak.. -odparł Chen. Zaskoczonym wzrokiem zerknęłam na Azjatę, co próbował mi insynuować? 
-Wiesz, że to nie tak.. -dodałam.
-Przestań kłamać Ann, Kai i Taemin wyjawili mi prawdę,malinka, trudno było to przegapić gdy kładliśmy Cię na łóżko szpitalne.. -odrzekł chłopak. Zabrakło mi tchu, zacisnęłam palce na pościeli.
-Masz ochotę mi coś powiedzieć? -zapytał spokojnie. Oczy zawilgotniły mi się od łez, wybuchnęłam płaczem. Połykając łzy wyszeptałam tylko "p-przepraszam", podciągnęłam nogi i oparłam się na nich zakrywając twarz rękoma. Zaczęłam drżeć, nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, nie wiedziałam co mam myśleć, za dużo było tych emocji. Chciałam coś powiedzieć, błagać go o wybaczenie, nie potrafiłam się jednak na to zdobyć i popatrzeć mu prosto w oczy. Wtem, Chen znów mnie zaskoczył. Usiadł na brzegu mojego łóżka i pogłaskał mnie po głowie. 
-Spokojnie... Podniosłam na niego wzrok, nie rozumiałam czemu tak się zachowuje. 
-J-Jongdae.... - jęknęłam płaczliwie. Chłopak pocałował mnie w czoło i przytulił do siebie. 
-Chciałbym być wściekły, chciałbym dać Ci nauczkę, cokolwiek.. ale nie potrafię. Kiedy człowiek się zakocha, wierzy w drugą osobę do tego stopnia , że chce dać jej drugą szansę. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak jestem zazdrosny, że Kai ci to zrobił. Kazałem mu się nie zbliżać, i mam także prośbę, byś Ty tego nie robiła. Dam ci drugą szansę, ale ogranicz z nim kontakt, i proszę.. zostań ze mną... 
Nie wierzyłam w to co usłyszałam, on mnie błagał bym z nim została?! Objęłam go zmęczona  i jeszcze bardziej się popłakałam. 
-Nie chcę Cię już krzywdzić, poprawię się ...-wymamrotałam i zaczęłam zaciągać się zapachem Chen'a. 
-Cieszę się.. naprawdę. -mruknął Azjata i pocałował mnie w usta, delikatnie i czule. Głaszcząc mnie cały czas po włosach, po czym wytarł mi łzy.
-Skoro wyjaśniliśmy to sobie, to zostawię Cię byś ochłonęła i wypoczęła, zajrzę do Ciebie wieczorem, teraz odwiedzę Tao, dobrze?
-Kiwnęłam głową i uśmiechnęłam się łagodnie.
-Poprzytulam się do misia, w ramach zastępstwa, o niego nie będziesz zazdrosny prawda? - przekornie przygryzłam wargę. 
-Jak mógłbym być zazdrosny o pluszaka którego sam Ci przyniosłem kochana? -mruknął i podał mi przedmiot.-wypoczywaj i do wieczora! -chłopak odparł słodko  i wolnym krokiem opuścił salę, zamykając za sobą drzwi, otworzył potok myśli które zaczęły zapełniać mi głowę. Co będzie dalej?

________________________________
Postaram się robić dłuższe posty, przepraszam! To wymagające, improwizować i zarazem rozpisywać się! XD 

5 komentarzy:

  1. CHEN KOCHAM CIĘ <3333
    TERAZ CZUJE ŻE SPEŁNI SIĘ MOJE MARZENIE.... BÓJKA!!!!!!! XDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    Kiedy mówił "Nawet sobie nie wyobrażasz, jak jestem zazdrosny, że Kai ci to zrobił." zrozumiałam jakby Kai powiedział że on ją pocałował XD Dobrze że z Luhan'em wszystko dobrze. Ogólnie teraz chce skopać ciote Taemin'a za to że CIĄGLE DUŻO GADA ZA DUŻO! Ech... Dobra na ten komentarz tyle bo się wypisze a muszę jeszcze dokończyć ten mój rozdział XDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Przypominam, że nie tylko Taemin się wygadał, między innymi też Kai :D Mogętylko obiecać, ze będzie ostro na imprezie come backowej XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. JESTEŚ OKROPNA WIESZ? NIE LUBIĘ CIĘ NORMALNIE! CO TY ROBISZ Z MOJĄ PSYCHIKĄ! ŁEEECH!

    A teraz tak na serio.... Uwielbiam cię, wiesz o tym prawda? Tak? Kiwasz właśnie głową? Myślę, że tak, więc mogę już przejść do rzeczy. Rozdział mi się podoba i chyba na tym zakończę moją wypowiedź, bo............. nie wiem co mam pisać. Tylko jeden moment poruszył mnie bardziej, chwila poważnej rozmowy między Ann, a Chen Chenem. Normalnie myślałam, że zacznie na nią wrzeszczeć, rzuci tymi kwiatami o podłogę, rozerwie misia, albo powie, że bił się z Kaiem, tak Amel, wiem, że tego chcesz, (swoją drogą czekałam na taki obrót sprawy, że Chen jednak wybuchnie, a tutaj nic) Miłość, miłość wszędzie... Eh.. Jej.
    Ponawiam pytanie co do części, wiesz już ile ich napiszez, czy jedziesz aż zabraknie ci pomysłów? A no i, pisz dłuższe rozdziały... naprawdę... proszę... proszę? ;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamiar prowadzić tego bloga przez rok, czyli przez cały staż Ann, ale mam pomysł na zakończenie i będzie super :>

      Usuń