niedziela, 29 września 2013

Park rozrywki część II - Mokra Atrakcja

Hmm smak mango? Taaak i tapioka. Uwielbiałam "bąbelkową" herbatę, i dzięki Chen'owi, mogłam ją teraz wypić. Siedziałam przy stoliku z Jongdae ,Sehun'em i Luhan'em. Ten ostatni jadł hot dog'a i zupełnie się tym zafrasował. 
-Em... więc... Wy tu jesteście na randce tak? -zapytał Maknae.  Mój chłopak kiwnął głową, a potem spojrzał na mnie czule.
-A...Wy? - zapytałam tak jakby mi coś stanęło kością w gardle. Luhan spojrzał rześko na młodszego kolegę i uśmiechnął się wdzięcznie. 
-M-My.. ja.. się martwiłem trochę o Hyung'a i postanowiłem zabrać go do parku rozrywki by trochę wypoczął po ostatnich przejściach, ekhm. - gdy chłopak skończył mówić, odwrócił gdzieś wzrok i na jego twarzy dało się ujrzeć lekkie wypieki. Kłamał?
-R-rozumiem, zwiedziliście już jakieś atrakcje, czy dopiero weszliście? - dodałam dla rozluźnienia atmosfery. 
-Byliśmy na statku piratów, na samochodzikach i teraz chcieliśmy iść na koło młyńskie, no ale spotkaliśmy Was - odparł pociesznym głosem Lulu.- a Wy co odwiedziliście?
-Właśnie to koło i dom strachów, właściwie, dopiero niedawno weszliśmy.-odrzekł Chen.
-Aach , to jak, pójdziemy gdzieś razem? - zapytał Lusiek i roześmiał się jakby uznał, że już mu odpowiedzieliśmy twierdząco. Zbaraniałam, przecież byliśmy na randce, nie chciałam tego psuć..
-No to może chwilę się razem pokręcimy... - mruknął Sehun- a potem.. wy skończycie waszą randkę a my nasz.. nasze spotkanie, ekhm- znowu wypiek i szybkie wstanie od stolika.- zjadłeś Hyung?
-Mhm! 
Dopiłam buble tea i wyrzuciłam ją do śmietnika. Wstaliśmy wszyscy i ruszyliśmy przez park rozrywki. Nasze twarze były bombardowane ciepłym światłem żarówek i neon'ów. Po prawej od stoisk z jedzeniem stały strzelnice w których można było zestrzelić, baloniki z wodą, szklanki i puszki,a w zamian za to, otrzymywało się nagrodę w postaci różnych pluszaków. Po lewej wiele ludzi zainteresowanych było uderzeniami młota sprawdzającego siłę testującego. Wiele par rozmawiało i śmiało się. Niektórzy zatrzymywali się i podziwiali kolejki. Inni śmiali się  z różnych atrakcji lub reakcji ludzi. Czułam się tutaj świetnie, było w pewnym sensie kameralnie, ale też ..ciekawie. Doszliśmy do dużego stawu przy którym na razie stało dość mało ludzi.
-A tu, co jest? -zapytałam zaciekawiona i podeszłam do niskiej barierki. 
-Około dwudziestej trzeciej ludzie będą mogli się tu zebrać i puścić statki z lampionami. To daje super efekt. -odparł czule Chen i przytulił mnie do siebie od tyłu. 
-No to brzmi super! Możemy się umówić, że jak już obskoczymy parę atrakcji we czworo to po rozdzieleniu spotkamy się tutaj  tej godzinie. - odparł z przebłyskiem geniuszu.
-Jestem za -mruknął Sehun.
-Ja też, ale teraz chodźmy na water splash! - dodał Luhan.
-Na co? - zapytałam nie wiedząc o co chodzi młodemu chłopakowi. 
-Spójrz - Azjata wskazał w niedalekiej od nas odległości wielką górę z szyldem świecącym na niebiesko, sugerującym mokrą zabawę. Pokiwałam z uznaniem głową i powolnym krokiem ruszyliśmy w stronę atrakcji.  Minęło z dziesięć minut, a my mieliśmy okazję minąć tunel miłości, dom krzywych zwierciadeł, i mini kino 4D. Gdy doszliśmy do water splash, mogłam wreszcie ujrzeć atrakcję w całej okazałości. Był to długi tor wodny, w którym podróżowało się dwuosobową łódką, wpływało się do jaskini, a potem można było tylko przypuszczać, była mokra zabawa. Na samym szczycie góry lał się mini wodospad na około sto metrów w którym spadało się łódką na mini jezioro i ostatecznie dopływało się do punktu startowego. Wyglądało całkiem.. morko i przyjemnie. Czekała nas jednak spora kolejka. Stanęliśmy w niej nastawieni na długie czekanie, ku jednak mojemu zdziwieniu, wszystko szło całkiem sprawnie. 
-Która godzina? - zapytałam chłopaków próbując zając sobie jakoś czas.
-Dwudziesta pierwsza dwadzieścia siedem. -odparł Jongdae.
Staliśmy czwórką, więc niespecjalnie było widać jak się ustawiliśmy do łódek, nam wydało się oczywiste jak wsiadamy. Okazało się jednak, że prowadzącemu kolejkę, takie się nie wydało. Mężczyzna z lekkim zarostem złapał mnie i Sehun'a za ramiona po czym w miarę kulturalnie posadził na łódce, odbębnił procedurę i puścił na strumień wody. Nie zdążyłam nawet niczego powiedzieć, Sehunnie chyba sobie to po prostu darował. Spojrzałam tęsknym wzrokiem na Jongdae, to samo zrobił mój towarzysz do Luhan'a. Zostałam skazana na mokrą przygodę z najmroczniejszym z mrocznych maknae. 
-No nic.. szybko pójdzie, ha ha -  zaśmiałam się nerwowo i miałam nadzieję, że atmosfera się rozluźni. Chłopak mruknął coś pod nosem, a łódka przyspieszyła. Nurt wody prowadził nas przez jaskinię stylizowaną na grotę jakiegoś morskiego potwora, słychać było szum wody. Łódka zatrzymała się, a my złapaliśmy się uchwytów.
-Gotowi? Czas na water splash! - rozległo się w powietrzu i otworzyło się coś co blokowało obiekt. Łódź momentalnie spadła o pół metra w dół i rozniosło się głośne chlust od upadku, dzięki któremu miałam mokre włosy z tyłu i lekko ramiona. Tak samo mój kolega. Obiekt popłynął dalej, narastał już szum wody, łódka zaczęła obijać się po ściankach, ujrzeliśmy zamontowany na suficie delikatny natrysk który tworzył wodną mgiełkę, chciałam się zakryć, ale i tak byłam świadoma, że będę mokra. 
-Kurcze- mruknęłam smutno przygotowując się na rześką prawdę.
-Chodź- odparł Sehun obejmując mnie i zasłaniając sobą w miarę  możliwości. Mgiełka prysnęła i zmoczyła tylko Hunnie. Uśmiechnęłam się czerwona od tej bliskości.
-Tylko nie mów nikomu, jasne? - dodał chłopak. Odparłam "ye" i przygotowałam się na następne atrakcje. 
Dalej zdążyliśmy już jednak zmoknąć niezależnie od zasłony, opryskały nas wodne armatki, chlusty i mini falki od upadków wpływania tu i tam. Najciekawsze było jednak przed nami. Nagle nasza łódka stała się bardziej stabilna i zaczęła podjeżdżać pod górę po specjalnej ściance.  Przed nami rozpostarł się krótki prosty odcinek pasa wodnego i kończył się.... w powietrzu. Pusto, tylko nocne  niebo.
-Trzymaj się mocno...-mruknął Sehun. 
-Ach?! - Zdążyłam tylko krzyknąć, włosy rozpostarły się jak porażone piorunem, spadliśmy z wysokości stu metrów i chlusnęliśmy tak mocno, że nie została po nas sucha nitka. 
-Och...-jęknęłam. 
Dopłynęliśmy do punktu startowego i wyszliśmy na podest. Po chwili ociekania, dołączyli do nas równie mokrzy Chen i Luhan.
-Mam wrażenie, że jesteś jeszcze bardziej chudy.. jak tak stoisz mokry - dodałam zwracając się do Lulu.
-A gdzie tam, jestem jeszcze bardziej męski- odparł chłopak starając się tak wyglądać, no ale nie wyglądał. 
-Wyschnijmy i chodźmy na dalsze atrakcje dodał - Chen.
-To może tunel miłości? - propozycja "męskiego" wilka całą naszą trójkę zbiła z pantałyku. 


----
Wybaczcie, ostatnio cierpię na brak weny i mam sprawy studenckie na głowie, będę rzadziej pisać, ale proszę, towarzyszcie Ann'ie byle do imprezy come back'owej! Będzie dziko! 

2 komentarze:

  1. Rozdział taki lekki i przyjemny. Nie ma tutaj zbyt wielu emocji czy zawirowań, jedynie końcówka mnie zaskoczyła, pierwsza myśl jaka pojawiła się w mojej głowie, to : CZO TEN LUHAN?
    Naprawdę zaczynam się zastanawiać o co chodzi z Luhanem i Sehunem, czyżby HunHan? Zaczynam się bać i to bardzo, bo wiesz jakie mam podejście do yaoi, prawda? A myśl 'co się z tą uroczą dwójką stanie' będzie mnie nurtowało do następnego rozdziału.. Ogólnie wszystko bardzo delikatnie i przyjemnie napisane :)
    Natomiast jeśli chodzi o Twój styl pisania, to widzę, że próbujesz bardziej opisywać sytuacje. Nie ukrywam idzie Ci coraz lepiej i podoba mi się, że można mniej więcej wyobrazić sobie to wesołe miasteczko, wczuć się bardziej w to co dzieje się na water splash (Sehunnie dżentelmen <3). Naprawdę fajnie, że nawet opisałaś mężczyznę, który "wrzucił" ich do tej łódki. Niby taki malutki element, a jak rzuca się w oczy i jak pomaga wyobrazić sobie coś, co właściwie dobrze wyimaginowane może być tylko w głowie autora :)
    Tak jak już Ci pisałam, ja niestety muszę mieć wenę na dosłownie wszystko, a że dzisiaj już totalnie mi jej brakuje, to nawet komentarz jest troszkę mało składny i irytuje mnie to, że nie potrafię go napisać tak, aby przekazać wszystko co myślę o tym poście.. Ale dzisiaj musisz mi to wybaczyć.
    Jak zawsze czekam na kolejny rozdział, a na imprezę comeback’ową to już w ogóle czekam z zniecierpliwieniem i mam nadzieję, że nie będzie żadnej mega wielkiej wpadki ze strony Ann, albo któregoś pana z EXO.
    Hwaiting~!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm wpadki ze strony EXO,,,? *zaśmiała się złowrogo* powiem tylko że zrobi się gorąco... :3 w końcu drinki, tańce i swawole XD ech, dziękuję,za wyrozumialość <3

      Usuń