poniedziałek, 7 października 2013

Żal

Wolnym krokiem mijałam dziewczyny idące korytarzem sektora damskiego. Spojrzałam wyczerpanym wzrokiem za okno, nagle poczułam się jakby cały świat dopadł smutek, tak jak mnie, jakby to wszystko mnie otaczało. Żałowałam, że nie mam przy sobie ipod'a i nie mogę posłuchać Seungri'ego , miał idealny głos na takie ciężki chwile jak ta.  Westchnęłam i otworzyłam drzwi , robiąc to jak najwolniej, wręcz mając ochotę by uciec od miejsca do którego zmierzam.  Przytuliłam do siebie bluzę Xiumin'a i zadurzyłam się w jej zapachu, niby nie były to perfumy Chen'a ani Kai'a, ale jakoś było mi tak..raźniej.  Ruszyłam ku drzwiom pozwalającym przejść na stronę biurową, wzdychając co i rusz. Gdy tylko moja ręka znalazła się na drzwiach, czyjaś ręka złapała mnie za ramię. Cicho pisnęłam i od razu odwróciłam głowę w kierunku nieznanego sprawcy. 
-Minho oppa?! 
Choi uśmiechnął się ciepło i przytulił mnie na powitanie, od razu uleciały ze mnie wszystkie troski.
-Nawet nie wyobrażasz sobie, jak trudno jest Cię znaleźć w tym budynku - mruknął chłopak, nie wypuszczając mnie z objęć. 
-M-może.. - odparłam zmęczona i pozwoliłam się przytulać. - muszę iść do prezesa -dodałam.  Azjata wypuścił mnie delikatnie i pogłaskał po głowie.
- Iść z Tobą? -uśmiechnął się bratersko.  Kiwnęłam radośnie głową, jeśli mogłabym chociaż ochłonąć przez chwilę w tego towarzystwie przed tą okropną rozmową, to z pewnością powinnam z tego skorzystać. Choi otworzył nam drzwi i ruszyliśmy przestronnym korytarzem.
-Za co tym razem lądujesz na dywaniku Ann? - mruknął żartobliwie.. 
- Za przespanie swoich obowiązków - jęknęłam smutno. 
Minho zaśmiał się i pokręcił głową jakby to było typowe dla mnie. Gdy tylko ochłonął otworzył drzwi na hall recepcji, i zauważył wreszcie co trzymam w rękach.
-Bluza Chen'a? - zapytał troskliwie.
Pokręciłam głową i wypuściłam ciężko powietrze.
-Szukałam Cię, wpadłam do basenu, Xiumin mi pomógł i pożyczył bluzę bo chyba bym zamarzła - odpowiedziałam szybko.  Chłopak wywrócił oczyma i zrobił minę w stylu "tylko nie przesadzaj, bo ktoś będzie zazdrosny", zaczęliśmy wchodzić po schodach. 
- Poczekam na Ciebie, i potem sobie jeszcze pogadamy , dobrze unnie? - Azjata dodał ciepło. Odparłam "ye" i zapukałam do drzwi feralnego pokoju, dodatkowo oddając bluzę Baozi'ego na przechowanie u oppy. 
Rozległo się ciężkie "zapraszam", zerknęłam płaczliwie na przyjaciela i weszłam do pomieszczenia zamykając za sobą drzwi.
-Dobry wieczór panie prezesie -mruknęłam z niewyraźną miną. 
Mężczyzna zmierzył mnie ociężale od stóp do głów i ściągnął usta do wąskiej linii. 
-Skoro już łaskawie się tu pojawiłaś, może powinienem zacząć od przypomnienia Ci, że jesteś tutaj przede wszystkim na stażu?! - ręce mężczyzny wylądowały z hukiem na biurku, wzdrygnęłam się odruchowo- mam rozumieć, że na imprezę come back'ową też zaśpisz?!
Pokręciłam głową mając ochotę schować się w sobie. Stanie w jednym pomieszczeniu z wkurzonym prezesem było naprawdę okropnym doświadczeniem, i o dziwo, zdarzało mi się całkiem często, ku mojemu nieszczęściu. 
-Nie wiem, może powinienem Ci kupić? Może Ci się tutaj po prostu nie podoba? - Azjata warknął zdenerwowany gestykulując  w tę i wewtę. Pokręciłam głową i pomachałam dłońmi przed swoją klatką piersiową w geście niezgody z oskarżeniem. 
-Naprawdę jest tu wspaniale.. jestem z Chen'em, mam przyjaciół i doświadczam wielu rzeczy - odparłam - nie chcę tego tracić, poprawię się Panie Prezesie...- dodałam błagalnie. 
-Myślisz, że będę Ci tak darował w nieskończoność? To jest życie, by coś osiągnąć trzeba wkładać wysiłek, to nie bajka dziecko! - mężczyzna ponownie uniósł na mnie głos, mój wzrok skierował się na podłogę. Czułam się zażenowana i przytłoczona prawdą.  Miał rację, ostatnie tygodnie, tak dużo ominęłam w moich zajęciach, skupiłam się na emocjach i relacjach, a olałam najważniejszą rzecz, coś dzięki w ogóle tu się pojawiłam. Nie wytrzymałam presji jego słów, chwila i już po policzkach ciekły mi gorzkie łzy. Schowałam twarz w dłoniach i rozkleiłam się już zupełnie, mężczyzna milczał jeszcze przez chwilę, ażw końcu westchnął i znów się wypowiedział:
-Posłuchaj Anno, nie mam ochoty sprawiać by ten wyjazd był dla Ciebie przykry, nie chcę Ci też dać negatywnych rekomendacji. Daję Ci ostatnią szansę, postarasz się , albo wylecisz, to jest życie. - Azjata wziął głębszy oddech i uspokoił swoje zdenerwowanie, zabrałam dłonie sprzed twarzy i spojrzałam na niego załamana -  cenię sobie dobrą współpracę, korzystaj z relacji z ludźmi tutaj, ale nie zapominaj po co tu jesteś, teraz wracaj już do siebie, od jutra, masz dużo do zrobienia, terminy nas gonią. - po czym wskazał mi dłonią drzwi.  Wyszłam szybciej niż weszłam i zamknęłam dynamicznie drzwi, wciąż zanosząc się łzami. 
Minho podniósł się z podłogi i podszedł do mnie zdziwiony, jednak zanim zapytał co się stało, przytuliłam się do niego, chowając głowę w jego torsie i ramionach. Choi nie pytał już o nic, delikatnie mnie do siebie przytulił i pogłaskał po plecach.
-Spokojnie unnie, poradzimy sobie z tym, cokolwiek się stało -dodał po chwili lekko zmieszany.
-Prezes dał mi ostatnią szansę, zaniedbałam staż, może mnie wyrzucić. -szepnęłam dławiąc się łzami.  Azjata zaczął ścierać mi łzy z policzków i zrobił krzywą minę, jakbym była dzieckiem które nabroiło.
-No to po prostu musisz teraz udowodnić, że to jest jednak miejsce dla Ciebie Ann, pomogę Ci, żaden facet nie będzie zaprzątał Ci głowy - chłopak zachichotał pobłażliwie i pocałował mnie w czoło. - chodź, wróć do pokoju i przygotuj się na jutrzejsze zajęcia, zero randek w tym tygodniu Anno -dodał tonem rodzica. Uśmiechnęłam się i odparłam, że nie ma problemu, tylko muszę oddać bluzę Xiumin'owi, Azjata zgodził się na to, pod warunkiem, że będzie mi towarzyszył. Kiwnęłam głową  i szybko doszliśmy  do sektoru męskiego. 
-Nie martw się za bardzo, będziesz miała zmarszczki - mruknął słodko Minho. Spojrzałam na niego przekornie, i powoli dramat sytuacji zdawał się odchodzić w niepamięć. Doszliśmy powolnym krokiem do pokoju Exo, zapukaliśmy i otworzyłam drzwi. Przed nami wyłonił się widok czytającego Suho i grającego na konsoli Chen'a z Xiumin'em. Uśmiechnęłam się krzywo, Minho również zrobił nie tęgą minę, wszystko za sprawą druzgoczącego wzroku Jongdae, który zrozumiał co trzymam w rękach. 

3 komentarze:

  1. Paaaulinciu~
    Rozdzial cudny, nie zbyt cukierkowy podobala mi sie zlosc prezesa i juz wyczuwalne napięcie pomiedzy Chenem, Xiuminem Ann. Rozdzial byl przepiekny jak kazdy ale niezbyt cukierkowy i jest dobrze~
    Oby tak dalej,
    Youngkyung <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam że jestem mało aktywna T.T PRZEPRASZAM~! :3
    Ogólnie teraz znów spokojnie chociaż prezes teraz nie da sobie w kasze dmuchać! XD
    Zobaczymy jak to będzie.....
    Czy Chen będzie ciotą i będzie zazdrosny? Czy Taemin będzie ciotą i będzie unikać Ann? Czy Kai będzie ciotą? Czy Xiumin będzie ciotą? CZEKAM~!! CHCE WIEDZIEĆ WSZYSTKO O CIOTACH XD

    OdpowiedzUsuń