czwartek, 15 sierpnia 2013

Ucieczka

Zaciągnęłam się zapachem świeżej pościeli, łóżko było dobrej jakości, toteż bardzo dobrze mi się spało. Przeciągnęłam się i ziewnęłam, mogłabym spać całe dnie. Wstałam z łóżka, budzik wskazywał szóstą nad ranem, o ósmej miało być śniadanie, zatem miałam trochę czasu. Poszłam umyć zęby, wziąć szybki prysznic i nałożyłam czarną dopasowaną sukienkę, uwielbiałam ją bo w zależności od butów i dodatków, mogła mi służyć na eleganckie wieczory i zarazem wyjścia do kina ze znajomymi.  Nałożyłam parę dodatków i baleriny, uczesałam włosy w warkocz i sprawdziłam pocztę. Na koncie miałam trzy nowe e-mail'e. Jeden od mamy i taty, drugi od Jagody, a trzeci od Amel. Czytając treść listów, wybuchłam śmiechem. Jagoda musiała oczywiście skomentować mój podpis "zupo-wylewaczki" ,a Amelia podpytała o zdjęcia lub autografy chłopaków, sama również interesowała się kpopem. Treść korespondencji z Amelką uświadomiła mnie, że właściwie nie skorzystałam jeszcze z faktu że jestem tak blisko moich ukochanych chłopaków. Wysłałam krótką adnotację do ich wypowiedzi i wstałam. Akurat zostało piętnaście minut do śniadania, postanowiłam więc, wziąć komórkę i inne drobiazgi , powoli zbierając się na posiłek. Zamknęłam za sobie drzwi i ruszyłam wolnym krokiem znajomym mi korytarzem, Mijając dziewczyny z dormitorium,  zauważyłam, że na razie nawiązałam kontakt tylko z chłopakami, co muszę zmienić w najbliższym czasie.  Gdy doszłam do drzwi, weszłam na stołówkę, zdaje się za Darą. Jednak ta , zagadana była w rozmowie z Park Boom, więc głupio mi było podejść i zagadać. Dziewczyn chyba nie ruszało, że w ich szeregach pojawił się ktoś nowy, zupełnie obcy. Stanęłam przed bufetem w kolejce. Chwilę później na salę wszedł Taemin i Key, pomachałam im.  Kibum zajął kolejkę, a Minnie do mnie podszedł. 
-Masz dziś trochę wolnego czasu? Planujemy z Minho wyskoczyć na to miasto i ..
-Jasne, że tak, przy stoliku omówimy o której co i jak -przerwałam mu uśmiechając się jak do sera.  Kiwnął głową i odszedł do Key'a z tym swoim pociesznym uśmiechem. 
-Co panienka zamawia? -rozległ się głos starszej kobiety. Zdezorientowana rzuciłam szybko:
-To co poprzednia osoba! Na mojej tacy wylądował kompot i coś co przypominało bekon z ryżem i jajkami. Zachichotałam na samo skojarzenie o bekonie i członku Exo, którego imię brzmiało o ironio, bardzo podobnie. Ruszyłam w stronę stolika, tym razem rozglądając się robiąc prawie 360 stopni byle tylko nie wpaść na biednego Kim Jongin'a. Kiedy już bezpiecznie usiadłam przy stoliku, w zdumiewającym tempie (czytaj: takim w którym nie zdążyłam rozpocząć jedzenia) pojawili się przy nim Kibum i Lee. 
-Jeszcze nie zaczęłaś posiłku? -uśmiechnął się maknae. Pokręciłam przecząco głową i zaraz potem wzięłam pałeczką pierwszą porcję. Przewyborne. 
-To jak nam się szykują plany? po zajęciach z Exo i obiedzie mam dwie godziny wolnego -uśmiechnęłam się wyjmując smartfonową wersję mojej rozpiski na ten tydzień. 
-Dobrze, damy radę, spotkajmy się po obiedzie przed wejściem budynku - dodał Taemin i oddał się konsumowaniu posiłku. 
-a nie chcesz może iść na zakupy? -zaśmiał się Key.
-Czy ty sugerujesz, że nie mam poczucia stylu? - zachichotałam i włożyłam do ust kawałek "bekonu". 
Przekornie pojawił się na jego twarzy pół uśmiech a potem oczywiste zdanie: 
-Nikt nie ma takiego wyczucia mody jak Ja, moja droga ! Wywróciłam oczami i wybuchłam śmiechem. Śniadanie upłynęło mi w przyjacielskiej atmosferze i ciągłych anegdotkach o modzie z Kibum'em. Kolejna godzina minęła na uczeniu się koreańskiego, okazało się, że mój nauczyciel jest faktycznie bardzo wymagający i pomimo jakiejś już znajomości tego języka, stawiał mi wysokie oczekiwania. Zmęczona powędrowałam do sali w której za pięć minut miał się rozpocząć trening choreografii Exo. Gdy weszłam do pomieszczenia w środku był już  choreograf. Rozgrzewał się przed zajęciami, a ja podeszłam  i przedstawiłam się. 
-Miło mi Ann, proszę usiądź tam przy ścianie i obserwuj jak prowadzi się zajęcia grupowe w tworzeniu układów tanecznych, jeżeli będziesz miała jakieś pytania, spisz  je proszę a potem mi przedstaw, nie chciałbym poświęcać zajęć na wyjaśnianie czegoś w trakcie, rozumiesz,grafik goni -odpowiedział, zanim zapytałam o cokolwiek. Przytaknęłam i mijając swoje chude odbicie w lustrze, zasiadłam na ławce w lewym narożniku. Miałam idealny widok na parkiet, a przy okazji mogłam się przydać, włączając lub wyłączając muzykę. Po chwili, do sali zaczęli wchodzić chłopcy. D.o., Tao i Chen uśmiechnęli się widząc mnie. Kris wywrócił oczyma po czym westchnął i skupił się na zajęciach, widocznie źle mu się kojarzyłam. No a Kai... on nawet nie spojrzał, jakby bał się, że obleję go czymś na odległość. Reszta zespołu nie zwróciła na mnie nawet za dużej uwagi, jednak widząc Baekhyun'a przemknął mi pod nosem mały chichot na myśl o śniadaniu.  Choreograf zarządził rozgrzewkę, a potem pokazał chłopakom jak mają się ustawić i gdzie. Po chwili kiwnął na mnie, bym puściła odtwarzanie piosenki i zrobiłam to. Jaka to była dla mnie przyjemność, obserwować jak pięknie się poruszają, trudno było to opisać. Byłam tak zachwycona, że ciężko mi było zapisywać jakiekolwiek pytania lub uwagi, dodatkowo rozpraszało mnie, iż Chen non stop (a przynajmniej takie miałam wrażenie) obdarzał mnie pewnego rodzaju opiekuńczym uśmiechem i spojrzeniem. Próba się skończyła, chłopcy wyszli tak szybko jak weszli, chwilę porozmawiałam z choreografem, i poszłam na obiad. Gdy go zjadłam wyszłam przed budynek Sm Town, gdzie stali już Taemin i Minho. Byli wyraźnie pochłonięci rozmową i żartami, ale gdy tylko mnie dostrzegli od razu poświęcili mi swoją uwagę. Dopiero drugi dzień, a ja czułam się już traktowana jak księżniczka i dziecko w jednym, muszę im pokazać, że nie jestem nieporadna- pomyślałam. Gdy chodziliśmy po mieście, zachwyciłam się  architekturą i pięknym krajobrazem Co chwilę oglądałam się za witrynami sklepów, a ludzie za chłopakami. Cóż, życie gwiazd.  Po może pół godzinnym spacerze doszliśmy do kawiarni z pięknym szyldem. Zdawała mi się być droga, ale poczekałam z prawdziwą oceną do czasu zobaczenia cen. Weszliśmy do środka, atmosfera elegancji zdawała mi się nie mijać. Podeszliśmy do lady, i młoda Azjatka uśmiechnęła się oszołomiona widokiem chłopaków z SHINee. Gdy ja rozglądałam się po pomieszczeniu ( i dostrzegłam białą dziewczynę- co ona tutaj robi? XD) ,zrozumiałam, że nie złożyłam zamówienia i nie zapłaciłam. Okazało się, że już tego nie zrobię, oczarowana dziewczyna, z całą siłą swojego uroku postawiła przed naszym nosem trzy plastikowe kubki ozdobione ładną etykietką kawiarni. Zaraz w napoju pojawiły się też kremowe słomki, a Minho podał mi picie. Biała dziewczyna która przykuła moją uwagę, siedziała zaczytana z gazetą która miała polskie napisy. Zatem była to Polka! Jakże wielkie ciepło ogarnęło moje serducho, wyglądała na tak odciętą od świata, że nie śmiałam jej przerwać lektury. Zrobił to jednak młody Azjata, zwracając się do niej po koreańsku "Julka,oderwij się od gazety, kiedy jesteśmy na randce". Wyszłam przez drzwi, widząc w oddali jak odwzajemnia jego pocałunek, lubiłam gdy ludzie byli szczęśliwi.  Krążyłam tak z chłopakami po uliczkach Seoul'u, nie zwracając uwagi na mijający czas, droga mijała nam bardzo ciekawie, na przeróżnych rozmowach. Opowiedziałam im odrobinę o Polsce, a chłopcy o życiu koreańskich celebrytów jakimi byli i trudności z tym związanych. Gdy zbieraliśmy się na powrót, na naszej ścieżce pojawiło się stado rozentuzjazmowanych dziewcząt w szkolnym wieku. Grupa dziewczyn w mundurkach, uzbrojonych w aparaty, bluzki z podobiznami SHINee i innymi pierdołami zablokowała nam spacer. Nim zdążyłam powiedzieć" Patrzcie, wasze fanki..", Taemin złapał mnie za rękę i pociągnął do biegu. Kubek kawy poleciał na chodnik, a nasza trójka rozdzieliła się w drodze ucieczki przed fankami które, rzuciły się za nami jak sępy na padlinę. Minęło może dwadzieścia minut, i zdałam sobie sprawę z paru rzeczy: po pierwsze zgubiłam się w mieście którego nie znam, po drugie niedługo zacznie się ściemniać, po trzecie przekroczyłam czas wolny i dostanę naganę jak tylko wrócę do budynku, po czwarte w sukience się nie biega, a ja muszę poprawić swoją kondycję. Nie wiem ile czasu zajęło mi chodzenie i dopatrywanie się znajomych budynków, ale straciłam zupełnie orientację w terenie. Zmęczona zamieszaniem usiadłam na ławce w parku i westchnęłam. Moje intensywne myślenie o trasie przerwał znajomy głos który dobiegł zza moich pleców.
-Co Ty tu robisz Ann? -rozbrzmiało miękko i ciepło na jednej ze ścieżek  malowniczego parku w Seoul'u.

Za dużo wrażeń!

W mojej głowie roiło się od myśli - "Czy Kris jest gejem?", "Co teraz zrobić?"-pytałam. Ostatecznie w mojej głowie zaświtał jakże genialny pomysł, by uszanować prywatność Kris'a i zawędrować do pokoju Exo, by po prostu poczekać na chłopaka i oddać mu jego własność. Uśmiechnęłam się gdy  po raz kolejny tego samego dnia wchodziłam do męskiego światka. Przeszłam się  i miałam szczęście zobaczyć Tao wchodzącego do pokoju całkiem niedaleko.  Gdy tylko chłopak zamknął drzwi od razu zapukałam i otworzyłam drzwi.
-Cześć, przepraszam, ale czy to pokój Exo? -uśmiechnęłam się zakłopotana.  Niestety ten stan tym bardziej nie minął gdy dane mi było zobaczyć chłopaków w najbardziej niedbałym stanie w jakim można ich sobie wyobrazić. Niektórzy stanęli zakłopotani w samych spodenkach, inni w powyciąganych podkoszulkach i pogniecionych szortach. Wzrok Tao który dopiero wchodził spoczął na mnie gdy chłopak uświadomił sobie, że ktoś za nim wszedł.
-Mam coś co należy do Kris'a! -jęknęłam zasłaniając zarumienioną twarz teczką. Większość chłopaków szybko czmychnęła przez drzwi do osobnych pokojów rzucając "jak można tak sobie wejść?!", "ona mnie w bokserkach widziała!", a ze mną w pokoju został tylko Tao i D.o. którzy byli najbardziej ogarnięci. 
-Przepraszam....-mruknęłam odwracając głowę i szykując się do wyjścia. Huang złapał mnie jednak delikatnie za dłoń i wciągnął do pokoju,zamykając drzwi. 
-Masz coś, co należy do Kris'a, tak?- spojrzał jakby w ogóle pominął moją poprzednią wypowiedź.  Pokazałam mu teczkę, a on ją otworzył. 
-W środku jest plik kartek które mu wypadły gdy na siebie wpadliśmy. On ma moje, ja mam jego, pomyślałam, więc, że poczekam na niego tutaj, lub po prostu przekażę mu za waszym pośrednictwem to co należy do niego. -uśmiechnęłam się wyjaśniając.  
-Pewnie na Ciebie wpadł? W ostatni dniach mam wrażenie, że głową jest gdzieś  w chmurach - powiedział spokojnym głosem Kyung soo -rozgość się. Usiadłam na pobliskim fotelu, a Tao usiadł na krześle obok, wyjął mi z dłoni teczkę i zaczął przeglądać - tak, to jego pismo-dodał bez konkretnego odbiorcy. 
-Właściwie i ja i on się spieszyliśmy, więc zderzenie wynikło chyba z winy obojga -odparłam obserwując co robi Huang. 
-Rozumiem-mruknął D.o.
-Chcesz może coś do picia? Właściwie to kim Ty jesteś? - zagadał siedzący obok mnie kolega zostawiając wreszcie wymęczone papiery. 
-Mam na imię Anna Mickiewicz i jestem na stażu, przyleciałam z Polski i dziś jestem tu pierwszy dzień-uśmiechnęłam się.
-Tak coś mi się kojarzy, czy Ty przypadkiem nie wylałaś zupy na Jongin'a? - zapytał Kyung soo.
Zaczerwieniłam się i pokiwałam głową twierdząco - nie specjalnie rzecz jasna-mruknęłam. 
-Nie martw się, ja często na kogoś coś wylewam, lub uderzam przypadkiem gdy akurat trenuję - Tao zaśmiał się i poklepał mnie po plecach -zdarza się przecież. D.o. uśmiechnął się na to pod nosem i już miał wstać gdy otworzyły się drzwi. Do pokoju zagadani weszli Kris i Chen. 
-ale to były moje prywatne zapiski -jęknął ten pierwszy do kolegi, nie zauważając, że jestem w pokoju.
-Spokojnie, znajdziemy ją i wymienicie się -Chen spojrzał pobłażliwie na przyjaciela, po czym spojrzał na otoczenie i momentalnie stanął w miejscu gdy mnie dostrzegł -chyba nawet, już ją znalazłem-rzucił z "bananem na twarzy". Kris spojrzał na mnie i od razu się zbystrzył -o, szukałem Cię, a Ty jesteś w moim pokoju!- wypowiedział zaskoczony. 
-No pomyślałam, że najłatwiej będzie po prostu tu na Ciebie poczekać -odparłam i wskazałam mu palcem teczkę. -masz moje dokumenty? -zapytałam.  Chłopak od razu podał mi plik kartek i wyjął ten należący do niego z mojej teczuszki.
-Dziękuję -odparł - czytałaś co pisałem? - wymamrotał udając mało zdenerwowanego. Zaprzeczyłam głową i wstałam. 
-Tak przy okazji, jutro się spotkamy, bo będę na waszym treningu, jako stażystka mam uczyć się zarządzania zadaniami grup muzycznych od najlepszych, więc...do zobaczenia!- uśmiechnęłam się i pociągnęłam za klamkę. 
-Nie możemy się doczekać Twojego nadzoru -zaśmiał się Chen -mamy nadzieję, że pokażesz nam jak tańczysz. Puściłam to mimo uszu, mając nadzieję, że do następnego dnia zapomną, gdy miałam już wychodzić, kolejny raz coś stanęło mi na drodze. Przede mną stał Kai, widocznie chciał wejść, musiał pić coś, co znowu wylądowało na jego ubraniu dzięki mnie. Zasłoniłam twarz teczką i zganiłam się w myślach. 
Przestąpiłam o krok i umożliwiłam mu wejście, a sobie wyjście. 
-Nie wiem kim jesteś dziewczyno, ale nie zbliżaj się do mnie -rzucił przelotnie, nie arogancko, lecz jakby miał do czynienia z dzieckiem. Drzwi zamknęły się za mną, a ja po prostu pobiegłam do swojego pokoju. Nie myślałam już ilu ludzi minęłam, szybko zamknęłam się w swoim pokoju, padłam na łóżko i schował twarz w dłoniach. 
- W życiu go nie zdobędę, będzie mnie kojarzył tylko od rozlewania.... - zaczęłam mamrotać załamana. Minęło może pół godziny, skoczyłam pod prysznic, przebrałam się i napisałam e-mail do rodziny i przyjaciół. Ostatni raz spojrzałam na jego treść i podpis "Zupo-wylewaczka". Zmęczona doświadczeniami dnia i wrażeniami których nie zapomnę, położyłam się wreszcie do łóżka i zasnęłam nim dobiła dziesiąta w nocy. 
Tak skończył się mój pierwszy dzień, lecz myśli podczas zasypiania, skupiały się bardziej na konfrontacji w następnym dniu z moją ofiarą od wylewania. Kaie'm...

środa, 14 sierpnia 2013

Prototyp

Ten mały chapter dedykuję Julce i Amel <3
_____________________________________________________

Cisza która pogrążała całą naszą trójkę w palącej niewygodzie, wypisała właśnie w moim umyśle "dziewczyno , coś jest nie tak!" Niespecjalnie, lecz znacząco oderwałam się od Taemin'a z paniką na twarzy, i czym prędzej pobiegłam do Minho.
-Oppa, to nie tak jak myślisz! - jęknęłam, zapominając, że zwrot "oppa" używany jest w bliskiej znajomości, a jednodniowy kontakt to nie jest jednak tak bliska relacja. Spojrzałam na mnie swoimi ciemnymi oczyma, zamknął je, westchnął i zaprzeczył głową. 
-"Oppa"?-mruknął jakby mu to nie odpowiadało.  W mojej głowie pojawiło się nagle miliony myśli, poczułam się winna, a przecież nie zrobiłam nic  złego. Czyżby Choi chciał czegoś więcej ode mnie, a ja w ten sposób "zrównałam go z błotem"?-myślałam. Mój mały dramat, i twarz Minho, która po prostu była rozgniewana, przerwał śmiech Taemin'a.
-Ann, On jest o mnie zazdrosny -zachichotał Lee - rzadko przytulam ledwo poznane osoby! -uśmiechnął się.
Zlustrowałam młodszego wzrokiem i ponownie zerknęłam na Choi'a, teraz jednak jego twarz była łagodniejsza, i zdawała się potwierdzać to co powiedział Minnie.  Cała twarz pokryła mi się dzikim rumieńcem i nie wiedziałam co powiedzieć. Na szczęście momentalnie przypomniałam sobie o spotkaniu z prezesem SM. Town, więc mogłam się kulturalnie wykręcić. 
-Zdaje mi się, że czas już na mnie -uśmiechnęłam się przepraszająco. Lee pokiwał głową i uśmiechnął się rozbrajająco, a Minho dodał - jak znajdziesz czas, to jutro wyjdziemy na miasto, pokażemy Ci trochę uroków Seoul'u. Uśmiechnęłam się przystając na propozycję i zamknęłam drzwi - ja już odkryłam trochę tego uroku- dodałam w myślach.  Całkiem teoretycznie, wiedziałam jak trafić do pokoju prezesa. Niestety między teorią, a praktyką jest różnica. Tak samo jak między chęcią przejścia niezauważoną w męskiej części dormitoriów, a jednak przejściem będąc jak na świeczniku. Gdy tylko zamknęłam drzwi od męskiego świata, skręciłam w prawo i przeszłam do biurowej części budynku.  Stanęłam rozkojarzona przed recepcją i uśmiechnęłam się najnormalniej jak potrafiłam. 
-Przepraszam, jak mam trafić do pokoju numer trzysta siedem? -zapytałam siląc się na najbardziej grzeczny ton jaki potrafię.  Recepcjonistka spojrzała na mnie zza okularów i uśmiechnęła się.
-Po schodach do góry, potem w prawo, i do końca korytarza, drzwi będą po lewej.  Otworzyłam tylko buzię próbując zapamiętać kombinację, i ruszyłam spontanicznie przed siebie, kiwając kobiecie "dziękuję". 
Gdy tylko znalazłam się na pierwszym piętrze, skręciłam od razu w długi korytarz, droga zdawała się być banalna (albo po prostu ja jestem sierotą, która robi z igły widły xD) . Gdy doszłam do drzwi, wzięłam głęboki oddech i zapukałam. 
-Proszę- rozległo się z wnętrza pomieszczenia.  Otworzyłam drzwi i ujrzałam postawnego Azjatę, w garniturze siedzącego przy masie papierów, za biurkiem. Krótko ścięte włosy, ułożone były w miarę możliwości w elegancki sposób, lekkie zmarszczki na twarzy dodawały jego osobie, bezpiecznego doświadczenia. Stanowcze i spokojnie spojrzenie zawisło na mnie. 
- Witam, mam na imię Anna Mickiewicz,  przyjechałam dziś na staż w SM.Town -dodałam onieśmielona i od razu spuściłam wzrok.
-Oczywiście, proszę usiądź - Prezes wskazał miejsce przed biurkiem, i przełożył wielką górę papieru by mieć lepszy widok. Zasiadłam na krześle i uważnie zawiesiłam swoje oczy na mężczyźnie przede mną. 
-Miło mi Cię powitać w moim hmm. domu- prezes uśmiechnął się - przygotowałem Ci rozpiskę na najbliższy tydzień, wyjaśnię Ci co najważniejsze i niestety muszę wracać do pracy, bo w moim zawodzie nie ma czasu na sen - dodał wyjmując teczkę i przekazując mi ją. Otworzyłam przedmiot i wyjęłam plik kartek wydrukowanych z komputera. Przeglądając rozpiskę zajęć mój wzrok od razu padł na następny dzień - mam jutro nadzorować zajęcia Exo-k z choreografem? -jęknęłam na myśl o kolejnym spotkaniu z Kai'em. 
-Zgadza się, potem masz zajęcia z koreańskiego, czas na obiad, dwugodzinną przerwę i trzygodzinny wykład z menadżerem SNSD, następnie kolacja, czas wolny i spotkanie organizacyjne na stołówce odnośnie zbliżającej się imprezy Come back'owej. Pominąłem coś? -dodał mężczyzna. 
-N-nie-odparłam zaskoczona jak dobrze zna mój plan na jutro - po prostu, nie mogę się doczekać -grzecznie przytaknęłam. 
-Zdaję sobie sprawę, że to lekka rozpiska jak na ten tydzień - gdy to powiedział zerknęłam na dalsze dni, nic niezwykłego - jednak w miarę upływu czasu będziesz miała więcej zajęć, na razie podchodzimy do Ciebie delikatnie, bo Wy w Europie nie jesteście przyzwyczajeni do tak ciężkiej pracy . Uśmiechnęłam się z ulgą i pokiwałam głową. 
- Jak z adnotacjami do stażu, proszę Pana? Czy opinie będę dostawać raz na miesiąc czy po ukończeniu? - zapytałam. 
-Cały Twój staż będziemy podsumowywać raz na miesiąc, jednak jakiekolwiek uwagi mogą być odpisane w każdej wolnej chwili, na komputerze masz zainstalowany interaktywny program z regulaminem i radzę się z nim zapoznać. Za łamanie reguł, możesz nawet ukończyć staż wcześniej niż chcesz, negatywnie. 
-Zrozumiałam -odparłam spokojnym tonem.- Czy to wszystko?- zapytałam.
-Na chwilę obecną, większość informacji masz na komputerze, lub wydrukowane w teczce - schowałam plik kartek do środka- wyślę Ci e-mail o następnym spotkaniu i poświęcę Ci wtedy więcej czasu. Mam nadzieję, że sobie poradzisz, zresztą menager SNSD wyjaśni Ci jutro, o wiele więcej, przyjemnego czasu z nami i hwaiting -  twarz prezesa przyozdobił szybko pół uśmiech i dało mi to do zrozumienia, że powinnam już wyjść. Podniosłam się i wyszłam , zamykając za sobą drzwi i grzecznie rzucając "dziękuję i do widzenia".  Szybkim krokiem doszłam do schodów i zbiegłam po nich, albo raczej spróbowałam. Reszta mojego zbiegu po schodach finalnie zakończyła się paroma fikołkami w stosie kartek, obok wylądował jakiś chłopak. 
-Aua-jęknęłam  i podniosłam się z podłogi. - Uważaj jak chodzi....-nie dokończyłam zdania bo ku mojemu zdziwieniu ukazała się twarz Kris'a z Exo. - Nic Ci nie jest? -zapytałam momentalnie zmartwiona. Chłopak zerwał się na równe nogi i złapał parę kartek. 
-Zawsze tak wpadasz na ludzi? -rzucił wyraźnie rozgniewany. 
-To Ty na mnie wpadłeś, wchodziłeś po niepoprawnej stronie - odparłam i zebrałam swój plik kartek który wyleciał z teczki.  Kris potarł  prawdopodobnie świeżo obite miejsca i dodał:
- Jestem mężczyzną, ze mną się nie dyskutuje. 
- Jestem europejską kobietą, mnie się  nie wkurza - dodałam przekornie z uśmiechem. 
-Po prostu uważaj jak chodzisz dziewczyno! -młody członek Exo rzucił niedbale ostatnie zdanie i ruszył po schodach znikając mi z oczu -zupełny brak kultury -dodałam w myślach i spojrzałam czy mam wszystkie kartki w teczce. Ku mojemu zdziwieniu nie było tam jednak rozpiski moich zajęć, lecz coś co nazwałabym spisem słów nadających się na książkę. Plik kartek przepełniony osobistymi przemyśleniami Kris'a i to co najłatwiej było mi rozczytać po koreańsku : "Tao" oraz znaczek serca przy jego imieniu. Czyżbym miała właśnie w rękach prototyp pamiętnika Kris'a? -zaskoczona podniosłam wzrok i głowę w miejsce gdzie przed chwilą stał chłopak..

sobota, 3 sierpnia 2013

Obietnica

Cóż to za piękny zapach?
Otworzyłam oczy i pozwoliłam sobie wrócić do żywych dzięki moim zmysłom. Mroczki przed oczami ustąpiły jednak po chwili.  Leżałam na dolnym łóżku ,a  na fotelu siedział Taemin, teraz jednak już ubrany w czarny podkoszulek i krótkie spodenki,spoglądał co i rusz na książę lub na mnie. 
-Już odzyskałaś przytomność, jak dobrze -uśmiechnął się. Spojrzałam na niego oszołomiona, kręciło mi się jeszcze w głowie, więc opadłam zmęczona na poduszkę, poduchę przesiąkniętą jego zapachem.
-Co się stało?-zapytałam skołowanym głosem.
-Zemdlałaś w łazience, a Hyung niechcący zamknął nas od zewnątrz wychodząc z szanownym prezesem...-odparł jakby nie było w tym nic dziwnego. 
-Długo byłam nieprzytomna? Za ile przyjdzie Minho? -zapytałam zaskoczona.
-Chyba z dziesięć minut, nie ma się co martwić, przypuszczam, że maksymalnie za pół godziny przyjdzie.
-Wyjęłam telefon z kieszeni i spojrzałam na wyświetlacz- dziewiętnasta dwadzieścia siedem...- miałam więc mało czasu by wyrobić się na spotkanie, musiałam jednak zaufać Choi'owi.   Taemin wstał z fotela i przysiadł się do mnie na łóżku, miał teraz bardziej opiekuńczy wzrok niż wcześniej.
-Właściwie to dlaczego zemdlałaś? Źle się poczułaś?-zapytał.
- Hmmm to przez Ciebie..-zachichotałam speszona-  potrafisz onieśmielić jak  wychodzisz spod prysznica. Lee spojrzał na mnie w stylu " nie żartuj" i westchnął rozbawiony.  Podniosłam się do pozycji siedzącej i usiadłam na łóżku z nogami ułożonymi w pozycji lotosu. 
-Taemin... przyjaźnisz się z Kai'em z EXO, prawda?- zapytałam cicho. Wyraźnie zaskoczony kiwnął mi głową i wpatrywał się z zaciekawieniem. 
-Oblałam go dziś zupą, ale nic mi nie powiedział... nawet się nie pogniewał, dlaczego?- zaczęłam marudzić.
Lee zaśmiał się i pokręcił głową. 
-Cóż za słaba metoda na podryw Ann, gdybyś mnie zapytała o pomoc, doradziłbym Ci lepszą - zachichotał - Kai zatrzymuje emocje dla siebie -dodał wyjaśniając. 
-Ha ha, a co, podrywałeś go, że znasz jakieś bardziej efektywne metody podrywu? - zawtórowałam mu.
Ku mojemu zaskoczeniu lekko się zarumienił, ale szybko  odwrócił moją uwagę dodając:
-Tylko i wyłącznie na dziewczynach, w szczególności na fankach. 
Uśmiechnęłam się i zabrakło mi słów, by cokolwiek mu odpowiedzieć. Siedzielibyśmy tak w milczeniu gdyy Tae tej ciszy nie przerwał. 
-Zapytałaś o Kai'a, bo? Hmm spodobał Ci się? - zapytał tak naturalnie jakby był moją "przyjaciółką" od dziecka, z którą zawsze rozmawiam o chłopakach. Zapłonęłam gorącym rumieńcem.
-Nie wygadasz się? - mruknęłam jakby od niechcenia. 
-Nie mam powodu..- odpowiedział mi równie cicho, budując jakby atmosferę zwierzania się. 
-Zatem tak, i to bardzo..-zerknęłam na Taemina by zobaczyć jak zareaguje. 
-To świetnie, może uda mi się go nakierować na coś innego niż oddawanie się treningom i nauce. - Tae obdarzył mnie spojrzeniem jakby podjął właśnie wyzwanie-nauczę Cię tańczyć, i na imprezie come back
owej za trzy tygodnie, pomogę Ci zdobyć mojego najlepszego przyjaciela. 
-Wspaniale-jęknęłam, ale moje ciało zalała fala goryczy, spowodowana tym, iż Taemin nawet nie próbował się mną zainteresować, tylko od razu postawił się w roli swatki. Z drugiej strony świadomość pomocy w relacji z Kai'em uradowała mnie i uspokoiła. Nie miałam ochoty być wspominana w jego pamięci jako "zupo-wylewaczka" czy coś w tym rodzaju.  Oddałam się myśleniu i dopiero po chwili  zauważyłam, że Lee mnie przytulił, jego zapach mnie odurzył, i chciałam by ta chwila trwała jak najdłużej. Los jednak chciał inaczej i drzwi otworzył Minho. Gdy tylko spojrzałam na Choi'a zauważyłam zmieszanie na jego twarzy, jakby nakrył nas na czymś złym.
-Widzę, że nie musiałem się spieszyć-mruknął. 

piątek, 2 sierpnia 2013

Co za dużo...

To jest niemożliwe.... KAI stoi tam w drzwiach, a ja nawet nie wiem co mam powiedzieć,czy się uśmiechnąć czy przeprosić. Znów mój mózg wyłączył się z działania, zawieszony obudził się dopiero gdy objęły mnie czyjeś ramiona. Zapach bezpieczeństwa i ciepła, podniosłam głowę i zrozumiałam, że jestem przytulona do torsu Minho.
-Hej, już wam zwalniamy salę, właśnie zabieram Taemin'a i Ann.-krzyknął im Choi na powitanie.  Kai podszedł do Lee i wyciągnął do niego dłoń, podnosząc go z podłogi. Chłopcy przytulili się do siebie i przez tą krótką chwilę zobaczyłam na twarzy mojego koreańskiego Romeo tak ciepły i piękny uśmiech, że aż prosił się o uwiecznienie na obrazie czy fotografii. Gdy tylko Tae wyswobodził się z objęć Kai'a ruszyliśmy przed siebie, ale miałam wrażenie, że mój ukochany podążał za mną wzrokiem (albo mam obsesję ;-;). Cała nasza trójka doszła do drzwi na salę gimnastyczną.
-Ann chcesz zobaczyć męski sektor?-zaśmiał się Taemin, miałam wrażenie, że On się nigdy nie męczy.
Przytaknęłam głową i spojrzałam na wyświetlacz telefonu, była już osiemnasta piętnaście, miałam jednak trochę czasu.  Podążyłam za chłopakami do sektora męskiego, który był wykonany w pięknych brązach i beżach, jednak cały czas nowoczesny. Budowa przypominała sektor damski, a właściwie była jego odpowiednikiem tylko w innych barwach. Doszliśmy do pokoju numer siedem mijając różnych znanych wykonawców muzyki kpopowej, w tym Heechul'a z Suju! Chłopcy podążali za mną wzrokiem, ale chyba ze względu na moje europejskie pochodzenie, a nie dlatego, że dziewczyna weszła do męskiego sektoru. Zatrzymaliśmy się przed pokojem numer siedem, Minho otworzył drzwi, a Taemin pociągnął mnie za dłoń i wprowadził do środka. Jego dłoń wprawiła moje serce w zawrotną szybkość, znów zdaje mi się, oblałam się rumieńcem. Zamknęłam za sobą drzwi, mieli dwuosobowy pokój. Całkiem przestronny z piętrowym łóżkiem, obok łóżek stała duża szafa z lustrem, a obok wygodne fotele i półka z książkami. Po mojej prawej znajdywały się drzwi od łazienki  i niedaleko dalej postawione zadbane biurka z laptopami i jakimiś duperelami, po lewej były inne drzwi, gdy na nie spojrzałam Minho dodał w ramach wyjaśnienia, że to przejście do pokoju Onew, Jonghyuna i Kibuma. Przestałam jednak zwracać uwagę na wystrój i usiadłam na dolnym łóżku. 
-Ładny pokój, jest więcej miejsca niż w moim -uśmiechnęłam się. 
-Key powiedziałby, że jest ładniejszy przez niego -zaśmiał się Choi. Taemin usiadł obok mnie, a właściwie to położył się na łóżku nie zważając na mnie obok. 
-To może powiesz coś o sobie?-zapytał na głos.
-Hm...-spojrzałam jak Minho przysiada na fotelu i wpatruje się ciekawsko- jestem polką..kocham rysować, śpiewać i bawić się aparatem..zakochałam się w kpopie jak byłam w gimnazjum, stąd moje zainteresowanie Azją...-zamyśliłam się- no i lubię bigos... 
-Co to jest bigos?-zapytał Minho wyraźnie zainteresowany jak małe dziecko które dostało nową zabawkę. 
-T-taka potrawa polska... -odparłam zakłopotana. 
-Chyba skoczę pod prysznic-dodał Taemin i zanim cokolwiek powiedzieliśmy, znalazł się już w łazience. 
-Chętnie bym spróbował tego bigosu.....-dodał głośno Minho.
-Macie tu jakieś polskie knajpki? -zapytałam i spojrzałam znacząco na laptopa. Choi podszedł do sprzętu i wpisał odpowiednie znaki w wyszukiwarkę- hmm coś znalazłem.. ale mielibyśmy godzinę drogi, jeśli znajdę czas to może jutro skoczymy tam coś zjeść? -zapytał głośno ale jakby bezosobowo.
-Sami? -zapytałam zaskoczona.
-Nie no, z całym zespołem- zaśmiał się Minho jakby gasząc moje nadzieje. Drzwi od łazienki otworzyły się dosłownie w tym samym momencie gdy ktoś zapukał do drzwi. Zanim zdążyłam zobaczyć kto chce wejść, zostałam praktycznie wciągnięta do łazienki,a moje usta zostały od razu zasłonięte przez Taemin'a bym nie odezwała się ani słowem. 
-Minho, przepraszam, że przyszedłem tak niezapowiedzianie, ale właśnie dostałem telefon by Cię wziąć do biura na chwilę. To pilny telefon od Twojego Taty. - rozległ się nieznajomy mi głos.
-Och, rozumiem, już  idę prezesie - odparł grzecznie Choi. 
Patrzyłam pytającym wzrokiem na Taemin'a a przynajmniej do czasu gdy nie zemdlałam, bo mokre ciało Lee w samym ręczniku, tak blisko, po prostu mnie rozłożyło na łopatki. 
Ostatnio co usłyszałam to dźwięk zamykania drzwi od pokoju....

(zaspoileruję: wcale nie będzie tak kolorowo jak się wydaje, że będzie 8D )

Mój pierwszy taniec

-Ann!- znajomy głos wyrwał mnie z gonitwy myśli o moim majestatycznym spotkaniu z Kai'em. Odwróciłam głowę w prawo i zobaczyłam duże znajome brązowe oczy.  Twarz Minho z całkiem bliskiej odległości wydawała się być zaniepokojona moją osobą.
-M-minho.. przepraszam, nie mogę przestać myśleć o tym co zrobiłam..-jęknęłam do Choi'a z zawodem w głowie.  On w odpowiedzi tylko pokręcił głową jakby ganił mnie za niepotrzebne zmartwienia i podsunął mi moje jedzenie.
-Powinnaś zjeść, bo po takiej podróży pewnie jesteś głodna, a takie rzeczy jak z kimchi po prostu się zdarzają, nie martw się- uśmiechnął się i przeniósł wzrok na kogoś innego. Zanim zaczęłam swój posiłek powędrowałam wzrokiem za Minho i okazało się, że w zupełnej ciszy wpatrywały się we mnie oczy Key'a, Onew'a i Jjonga. Momentalnie zrobiłam się cała czerwona i schowałam twarz w dłoniach. Kibum zaczął się śmiać.
-Nachseon salam-zwrócił się do mnie (co znaczy po koreańsku nieznajoma) - nie denerwuj się tak, nie gryziemy, no chyba, że Jonhgyun -zaśmiał się.  Podniosłam na niego wzrok.
-Nie, nie boję się was, trochę zagubiona po prostu jestem..-mruknęłam po angielsku-mam na imię Anna Mickiewicz-dodałam.
-Troszkę długie, ile masz lat? -zapytał Key.
- Za miesiąc zacznę dwadzieścia...-odpowiadałam coraz bardziej zakłopotana.
-No to jesteś młodsza, w takim razie, od dziś będę Cię nazywał "unni",w porządku? - dodał po czym przesiadł się z naprzeciwka na krzesło po mojej lewej stronie.  Kiwnęłam głową i spojrzałam na resztę chłopaków. Zanim zdążyłam ich formalnie zapytać o imiona które i tak znałam, Onew zerknął na mój talerz i dodał:
-Czy to jest z kurczakiem?-kiwnęłam głową- Zatem może chcesz się zamienić? bo moje jest niestety z tofu...
Byłam już totalnie skołowana, po prostu przesunęłam talerz w jego stronę,a on oddał mi swój. Cóż za urocza wymiana, prawie jakbym miała kolejnego starszego brata.
-Zanim Key się uspokoi, a Onew odda się przyjemnościom, może nas przedstawię- Jjong wskazał dłonią na siebie- Jonghyun Kim- przeniósł rękę na Onew'a - Lee Jinki, ale pseudonim to "Onew".
-Wiem, w Polsce was znamy, nie musicie się martwić, nie jestem laikiem który nagle pojawił się w świecie którego nie rozumie (aż tak bardzo xD) -dodałam. Wystarczyło już chwilę ochłonąć i oddałam się jedzeniu i rozmowie, jednak to Key najwięcej mówił, przez myśl często przelatywało mi pytanie "czy on mnie w ogóle słucha?", ale nie potrafiłam sama sobie udzielić odpowiedzi. Gdy skończyliśmy jeść, nie zdążyłam nawet pomyśleć co się będzie dalej działo, gdyż Kibum spojrzał na mnie i zapytał:
-Unni, chcesz zobaczyć męski sektor? Jest fajniejszy bo..-nie dokończył bo Jjong mu przerwał dodając- tak tak, wiemy, bo Ty tam mieszkasz-zaśmiał się. Zachichotałam i zanim się wypowiedziałam głos Minho mnie ubiegł:
-Ann obiecała mi już, że da się oprowadzić po całym budynku po obiedzie - uśmiechnął się do Kibum'a przekornie. Spojrzałam na Choi'a wyraźnie spokojniejsza, bo czułam się przy nim po prostu lepiej.
-No dobrze, to może unni chociaż pojawi się na naszym treningu o szesnastej ?- powiedział Key, ale kierując się wzrokiem na mnie.
- Z przyjemnością!- ubiegłam Minho i ucieszyłam się na myśl, że wreszcie zobaczę Taemina.
-No to jesteśmy umówieni- wtrącił Jjong i pokazał chłopakom by wstać, w tym czasie Choi spojrzał na mnie wymownie i wstałam, podążając za nim do wyjścia. Dobre relacje z Minho już pierwszego dnia, dawały mi nadzieję, że może jednak nie zawalę wszystkiego w pierwszym dniu przybycia do SM Town. Gdy wyszliśmy z jadalni, Minho otworzył drzwi od "obiektu sportowego" i wskazał dłonią bym przeszła. Był taki uczynny, a każdy gest był tak jakby naturalny z jego strony, poczułam, że jeśli dobrze to rozegram, zaprzyjaźnimy się.  Sala do której weszliśmy była tak wielka, że trudno było mi to konkretniej opisać, na środku rozciągało się boisko do koszykówki/piłki nożnej/siatkówki. Po prawej były drzwi z napisem "magazyn" i "szatnie" a tuż obok nich, schody na górę. Po lewej za  grubym szkłem rozciągał się widok na basen i jakiś korytarz. Minho wskazał dłonią byśmy skręcili w kierunku basenu.
- A co jest tam na górze jak się idzie schodami?-zapytałam nie dając za wygraną.
-Część wokalna i siłownie. Jeszcze zdążymy tam pójść, teraz musimy kogoś odwiedzić, bo obiecałem, że przekażę mu kluczyki do naszego pokoju. Uśmiechnęłam się na te słowa, żywiąc nadzieję, że będzie to Taemin. Minho otworzył drzwi z mlecznego szkła i zobaczyłam  rozdzielający się korytarz na dwie części. Ta wiodąca prosto była zapewne związana z wejściem na basen i szatniami, ta druga nie miałam pojęcia. Jednak  możliwość ujrzenia Lee w wodzie, w której krople spływają po jego dobrze zbudowanym ciele, a on oddycha głęboko przez duży wysiłek, sprawiła, że szłam w obranym przez Minho kierunku coraz bardziej rozochocona. Dobrze, że nie potrafili mi czytać w myślach. Jakież było moje zdziwienie gdy mój towarzysz wskazał tą drugą część, a gdy idąc korytarzem zauważyłam napis" sala taneczna numer jeden/dwa/trzy" itd zganiłam siebie w myślach za nie pomyślenie o oczywistości. Choi otworzył drzwi od sali tanecznej numer pięć i przepuścił mnie w drzwiach, te drobne gesty wciąż budziły we mnie tyle pozytywnych odczuć w stosunku do Minho, chociaż znaliśmy się od paru godzin. Szybko jednak miejsce  mojego nowego kolegi  w moich myślach zajął ten cudowny młody mężczyzna oddany układowi tanecznemu tak bardzo, że nie zauważył naszego wejścia. Taemin Lee, tańczył sam przy muzyce puszczonej ze sprzętu z taką energią i gibkością, iż Michael Jackson mógłby mu pozazdrościć elastyczności ciała. Nogi znów ugięły się pode mną, szczególnie gdy szybko wyłapałam jego ciężki, pełny oddech, rozgrzane od tańca ciało, wilgotne włosy od wysiłku jaki włożył w każdy ruch. Po prostu zaparło mi dech w piersiach. Minho podszedł i wyłączył sprzęt, przywracając tym samym Taemin'a do świata żywych i trochę mniej ruchliwych osób.
-Przyniosłem Ci kluczyki-uśmiechnął się do kolegi. Taemin spojrzał na niego radośnie, po czym wreszcie odnotował, że stoję przy drzwiach i wpatruję się w nich jak w obraz.
-To ta nowa z Europy, ma na imię Ann- powiedział szybko Minho.
-Anna Mickiewicz właściwie!- dodałam znów onieśmielona. Taemin wziął kluczyki od Minho i podszedł podając mi dłoń na powitanie.
-Miło mi, jak Ci się tutaj podoba Ann?-uśmiechnął się do mnie obezwładniająco (przypuszczam, że nie był świadomy jaką jego uśmiech ma moc).
-Z godziny na godzinę, coraz bardziej-uśmiechnęłam się bardziej rumiana niż on od swojego wysiłku.
-Minho, sprawdzałeś już czy Ann umie tańczyć? - zapytał głośno Tae, nie odrywając ode mnie wzroku.
-Ha ha, wiesz,że nie? Chętnie to zobaczę - zachichotał pociesznie Choi. Zanim zdążyłam zaprotestować i zasypać Lee milionem pytań o to dlaczego mi to robi na wstępie, ten pociągnął mnie za dłoń, objął w pasie i przyjął odpowiednią postawę.Nim mój mózg zarejestrował to co się dzieje, i ,że muzyka znowu gra, mój taneczny partner prowadził mnie w wywijasach na parkiecie. Oczywiste jednak było, że wystarczy mi chwila i zrobię jakąś gafę, ponieważ nigdy nie tańczyłam z partnerem. Zanim Lee zdążył się na dobre rozkręcić, ja w przeuroczy sposób podeptałam jego buty, a ostatecznie uderzyłam go też łokciem. Minho wyłączył muzykę, a ja zaczęłam panikować i przepraszać, adnotując, że nie umiem tańczyć i to ich wina, że mnie do tego zmusili, ale zamiast usłyszeć naganę lub nieprzyjemny komentarz, do mojego ucha dobiegł śmiech Taemin'a. Tak szeroki banan na jego twarzy i śmiech odbijający się echem po sali, sprawił, że od razu zrobiło mi się lepiej.
-Chyba wiem już co będziesz robić w wolnym czasie.-zachichotał siadając na podłodze i masując stopę.
-To znaczy?- zająknęłam.
-Za trzy tygodnie mamy imprezę związaną z comebackiem Super Junior, więc nie ominie Cię okazja do zaprezentowania się na parkiecie. - dopowiedział Minho.
-Boże.. nie... ja nie chcę się zbłaźnić tak na początku.. -mruknęłam spanikowana i odgarnęłam włosy opadające mi na twarz.
-Nie martw się, nie pozwolimy na to- Taemin uśmiechnął się zadziornie- skoro i tak spędzam tu godzinę dziennie na tańcu tak dla siebie (Czytaj jedne z niewielu wolnych godzin jakie mam) to mogę nauczyć Cię tańczyć, przy okazji, może poznam trochę europejskich zwyczajów jakie wniesiesz do SM town. Zabrakło mi tchu, ale na twarzy od razu wymalował się uśmiech który wyrażał zgodę na propozycję Taemin'a.
-Tak!- krzyknęłam i w tym momencie otworzyły się drzwi. Wraz z grupą EXO-K,  moje spojrzenie zarejestrowało koreańskiego Romeo, Kai'a we własnej osobie....



czwartek, 1 sierpnia 2013

Kimchi

Szklane dwuskrzydłowe drzwi które kończyły długi i zadbany korytarz pojawiły się przede mną i Minho. Zdawało mi się, że nawet odbicie w szkle było irracjonalnie piękne, jego krótkie ścięte włosy pasowały do azjatyckich rysów twarzy którą przepełniał pobłażliwy uśmiech, wysoka  wysportowana postawa i zgrabna sylwetka zupełnie kontrastowały ze mną, jego chwilową towarzyszką o zielonych oczach i burzy niesfornych włosów gdzie każdy kosmyk chciał się ułożyć w inną stronę. Przypatrywałabym się tej chudziutkiej dziewczynie z odbicia pewnie jeszcze przez parę chwil, ale Minho nacisnął klamkę i popchnął drzwi do przodu. Przestąpiłam próg i po prawej zobaczyłam elegancką kanapę ze stoliczkiem za którą znajdowały się kolejne schody na drugie piętro, centralnie na środku pomieszczenia znajdowały się szerokie drzwi z mlecznego szkła na których widniał napis "Jadalnia" po koreańsku i angielsku ( Ha! Moja nauka koreańskiego nie poszła w las skoro potrafiłam odczytać proste słowa!). Spojrzałam na kolejne drzwi które znajdywały się po prawej stronie, trochę przed początkiem schodów i już miałam skręcić w ich kierunku gdy dostrzegłam napis "obiekt sportowy".
-Minho, czy zatem będziemy musieli iść po schodach?- zapytałam rozkojarzonym głosem.
-Nie, tam jest sekcja wokalna, pokażę Ci wszystko wieczorem, jeżeli zechcesz- dodał i wskazał dłonią na naszą lewą stronę. Gdy obróciłam się we wskazanym kierunku dostrzegłam parę drzwi na których napisane było "sekcja damska" i "sekcja męska", od razu więc domyśliłam się, że dziewczyny i chłopcy mają zupełnie oddzielnie rozlokowane pokoje a mój misterny plan by przypadkiem pomylić pokoje i zawędrować do azylu Kai'a czy Taemin'a spalił na panewce. 
-Wejdziesz ze mną do części damskiej? -zachichotałam zalotnie. W odpowiedzi Choi uchylił tylko przede mną drzwi i obdarzył mnie uśmiechem jakim prawdopodobnie obdarzyłby siostrę. Przez myśl przeszło mi wtedy, że musi być bardzo opiekuńczą osobą, skoro dla obcej dziewczyny jest taki życzliwy i dobrze wychowany. Nie musieliśmy odchodzić za daleko bo gdy tylko doszliśmy do końca korytarza ,ten zaczął rozrastać się w wielki kwadrat w którym rozlokowane były pokoje, tak że we wnęce która utworzyła się od położenia pokoi znalazła się swego rodzaju przestrzeń rozrywkowa, tj. stół do bilarda, kanapy czy telewizor. 
-To tutaj...a właściwie, jak masz na imię?- Minho wskazał pierwszy pokój po prawej i wyraźnie przepełniło go zakłopotanie.
- Anna Mickiewicz- dodałam i zaśmiałam się nerwowo-przepraszam, w sumie zapomniałam się przedstawić, to było niekulturalne. 
-Nie ma sprawy Ann -Choi otworzył mi drzwi,  a moim oczom ukazał się piękny i  dobrze zagospodarowany pokój dla jednej osoby-zostawię Cię teraz byś się na spokojnie rozpakowała i proponuję spotkać się na jadalni punkt czternasta, a po jedzeniu  pozwiedzamy dokładniej, w porządku? -uśmiechnął się. Kiwnęłam porozumiewawczo głową i położyłam walizkę przy łóżku. Nie zauważyłam nawet kiedy Minho zamknął drzwi. Na pościeli znajdywała się koperta podpisana "Dla Anny Mickiewicz" po koreańsku, polsku i angielsku. Uśmiechnęłam się widząc polskie litery, usiadłam na łóżku i otworzyłam list:
"Szanowna Pani Mickiewicz
Gratulujemy pozytywnego rozpatrzenia aplikacji o staż w naszej firmie, mamy nadzieję, że rok który spędzi Pani w naszym otoczeniu będzie przywoływał wiele miłych i ciepłych wspomnień, a osobiście umożliwi Pani też lepsze perspektywy na przyszłość. Na szczegółowe przedstawienie planu stażu na najbliższy tydzień zapraszamy o godzinie dwudziestej w gabinecie trzysta siedem po biurowej stronie budynku. Na laptopie sprezentowanym na pani biurku znajduje się interaktywna mapa całego obszaru SM Town, spis telefonów do odpowiednich osób i kalendarium wydarzeń na najbliższy miesiąc. Przy laptopie leżą klucze od Twojego pokoju.
 Z poważaniem 
Prezes SM Town "

Gdy skończyłam czytać treść, spojrzałam na wyświetlacz zegarka stojącego przy biurku-trzynasta piętnaście, nie mam zatem za dużo czasu,ale w sumie wolę być oprowadzoną przez Minho niż przez interaktywny program na laptopie-pomyślałam, wciąż nie wierząc, że to co się dzieje, jest prawdziwe. Wstałam z łóżka i otworzyłam walizkę, po prawej stronie łóżka znajdowała się przestronna biała szafa z wyrafinowanymi zakończeniami, podeszłam i otworzyłam ją, systematycznie przekładając do niej zawartość mojego bagażu. Gdy skończyłam, wsunęłam walizkę pod łóżko i nim się obejrzałam piętnaście minut po trzynastej zamieniło się w pięćdziesiąt. Szybko otworzyłam jeszcze drzwi do łazienki i przyjrzałam się wnętrzu, śliczne i zadbane pomieszczenie było zrobione w jasnych barwach, wszystkie szczegóły były dopracowane i dziewczęce-chyba czas już iść-dopowiedziałam sobie w myślach. Wzięłam kluczyk który leżał na biurku i zamknęłam drzwi do pokoju zostawiając wszystko w środku. Wolnym krokiem ruszyłam przez poznaną trasę, a przed sobą zobaczyłam parę kobiecych sylwetek, nie miałam jednak odwagi zagadać do którejkolwiek z dziewczyn. Gdy doszłam już do drzwi od jadalni stanęłam niepewnie przed nimi i wzięłam głęboki oddech. Zalała mnie fala strachu związana z tym, że prawdopodobnie wszystkie spojrzenia powędrują na mnie, a nie byłam pewna czy jestem w stanie to wytrzymać. Po chwili rozważań nacisnęłam klamkę i zobaczyłam wielkie pomieszczenie z rozlokowanymi ośmio-,cztero- i dwu-osobowymi stołami. Na samym środku znajdował się pięknie zabudowany bufet z marmuru z elegancko podanym menu, a po lewej przy ścianiedługi stół zastawiony różnymi sałatkami. Wiele osób pozajmowało już swoje miejsca, a ja zanim pozwoliłam się sparaliżować spojrzeniom członków różnych kpopowych grup, ruszyłam skupiając się wyłącznie na bufecie. Zdawało mi się, że droga trwa całą wieczność, chciałam już wybierać jedzenie i po prostu usiąść czując się bezpieczną w towarzystwie Minho. Gdy podeszłam już i zerknęłam na jedzenie, znowu przeszła mnie fala dreszczy, wybór był ogromny, a ja znałam naprawdę mało koreańskich potraw. Kiedy już stanęłam w kolejce,zaczęłam się rozglądać z nadzieją, że moje oczy wypatrzą Choi'a zanim zacznę panikować na poważnie. Kolejka zdążyła przesunąć się o trzy osoby zanim zobaczyłam go siedzącego przy kolumnie  w towarzystwie Jjong'a, Onew'a i Key'a. Przeszła mnie delikatna fala rozczarowania, że znów nie jest mi dane zobaczyć jednego z moich idoli, a zarazem powstało w mojej głowie pytanie gdzie się w takim razie podział.
-Przepraszam, co Pani zamawia?- usłyszałam po angielsku zza pleców. Odwróciłam się i zakłopotana od razu powiedziałam "specjalność dnia poproszę". Chwilę później okazało się, że specjalnością było kimchi z tofu, cola dietetyczna i bibmbap. 
Ruszyłam z załadowaną tacą w kierunku członków SHINee, ale okazało się, że z tak załadowaną tacką jest trochę trudno poruszać się tak drobnej dziewczynie jaką jestem.
-O, to ta nowa..-usłyszałam za plecami po koreańsku. Wystarczył moment i moja próba odgadnięcia tożsamości autora słów skończyła się fiaskem, w szczególności, że moje kimchi spotkało się z jakimś obiektem na drodze. Po mojej ulubionej zupie w koreańskiej kuchni nie zostało ani śladu(poza wielką plamą na podłodze i granatowej koszulce kogoś przede mną), na szczęście, żadne inne jedzenie nie ucierpiało. 
Jego westchnięcie, moje oczy podnoszące się do góry tak jak widzów tego małego przedstawienia i moje nogi zrobiły się jak z waty. Przede mną stał mój koreański Romeo. Piękne prawie czarne włosy z zawiniętym kosmykiem z przodu, spojrzenie które nie okazywało prawie żadnych emocji, pięknie zarysowane usta i to oszałamiające wrażenie. Oto moje pierwsze spotkanie twarzą w twarz z Kai'em stało się mokrą przygodą z zupą. Nie ma co, piękne pierwsze wrażenie!
-Przepraszam!- krzyknęłam bardziej niż powiedziałam. Parę sekund i cała byłam rumiana, nie wiem czy przez onieśmielenie jakie wywoływał czy przez gafę jaką zrobiłam. Ku mojemu zaskoczeniu Kai nic do mnie nie powiedział, nie wykazał ani gniewu ani uśmiechu, po prostu spojrzał na mnie, swoją koszulkę i westchnął po czym powiedział jakby generalnie.
-Zatem koszulka idzie do prania. Spojrzałam na niego i chciałam już coś dodać, ale po prostu poszedł, nie wiedziałam jak mam zareagować, nie był zły czy arogancki, po prostu wyglądał jakby go to w żadnym razie nie ruszyło. Stałabym pewnie tak przez parę minut gdyby nie Minho który pojawił się przy mnie z uśmiechem starszego brata i poprowadził mnie do stołu całkiem nieobecną. 
"Nie ma to jak pozytywne rozpoczęcie znajomości", taka była moja pierwsza myśl która wyrwała mnie z amoku sytuacji w której się znalazłam...